Niby "Konto za zero", a bank i tak opłatę pobiera

Pani Krystyna zamieniła swoje dotychczasowe konto bankowe na szeroko reklamowane "Konto za zero", które niestety jak się okazało nie zawsze jest bezpłatne. W grudniu została z niego pobrana opłata 24 zł za użytkowanie karty

Masz problem? Napisz: finanse@wyborcza.biz Więcej listów




Pani Krystyna od kilkunastu lat posiada konto w banku PKO BP. Zachęcona reklamą w telewizji dotyczącą wprowadzonych przez bank nowych kont osobistych, w których nie pobiera opłat m.in. za karty postanowiła zmienić dotychczasowe konto na "Konto za zero".

Otrzymała nowy numer konta, kartę Visa. Starą kartę bankowi zwróciła, a za całą usługę zmiany konta zapłaciła bankowi jednorazowo 50 zł.

Jak się wkrótce okazało, nie była to jednak jedyna pobrana przez bank opłata.

- Na początku grudnia bank pobrał z mojego konta kwotę 24 zł z tytułu ,,opłaty za użytkowanie karty" - pisze pani Krystyna. Czytelniczka próbowała wyjaśnić sprawię telefonicznie jednak została wtedy jedynie pouczona, że jeśli nie zgadza się z opłatą może złożyć reklamacje.

- Reklamację złożyłam, ale uważam, że takie praktyki banku są niedopuszczalne i podważają wiarygodność klienta - pisze.

Zapytany o opłatę bank powiedział nam tylko, że w przypadku wątpliwości klientów co do operacji przeprowadzonych przez niego np. w związku z prowadzonym rachunkiem, tego typu sytuacje wyjaśniane są bezpośrednio z klientem, po złożeniu przez niego reklamacji.

Po jakimś czasie odezwała się do nas ponownie pani Krystyna. Bank poinformował ją o zwrocie na jej konto 24 zł. - Nie ma jednak słowa o tym że należność została pobrana niesłusznie i zwykłych przeprosin. Poinformowano mnie o pozytywnym rozpatrzeniu sprawy i podjęciu decyzji o zwrocie na mój rachunek opłaty w wysokości 24 zł. Na zakończenie podano ''Mamy nadzielę, iż podjęta przez Bank decyzja jest zgodna z Pani oczekiwaniami" - cytuje pani Krystyna.