Połowa Polaków czuje się komfortowo z posiadanymi oszczędnościami

Z posiadanych oszczędności cieszymy się jak żaden inny naród w Europie - wynika z badania przeprowadzonego przez grupę ING.
W ING nie kryją zaskoczenia takimi wynikami. Z prawie wszystkich badań przeprowadzanych w Polsce na temat oszczędzania wyłania się bowiem ponury obraz: zarabiamy mało i niewielu z nas udaje się cokolwiek odłożyć.

Tymczasem wyniki badań ING wręcz tryskają optymizmem. Dlaczego? Pierwsze wyjaśnienie tkwi w tym, jak je przeprowadzono. - Wiadomo, że Niemcy czy Holendrzy są bogatsi od Polaków, oszczędzają regularnie i mogą odkładać więcej pieniędzy. Zamiast więc pytać o to, czy i ile oszczędzamy, postanowiliśmy sprawdzić, jak czujemy się z tym, co już mamy, a więc o komfort z posiadanych oszczędności - tłumaczy Grzegorz Ogonek, ekonomista ING Banku.

Badanie przeprowadzono pod koniec ubiegłego roku w 19 krajach: 13 europejskich (Polska, Niemcy, Wielka Brytania, Francja, Austria, Rumunia, Hiszpania, Holandia, Włochy, Czechy, Słowacja, Luksemburg, Turcja) oraz w Australii, USA, Kanadzie, Chinach, Indiach i Tajlandii. Wzięło w nich udział ok. 20 tys. osób.

Okazuje się, że z posiadanych oszczędności cieszymy się jak żaden inny ankietowany naród w Europie. Aż 18 proc. Polaków czuje się bardzo komfortowo z tym, co udało im się zaoszczędzić. Pod tym względem wyprzedzamy nie tylko Holendrów (7 proc.) czy Niemców (10 proc.), ale też Amerykanów (13 proc.).

Nasze zadowolenie z posiadanych oszczędności nie może się jednak równać z poczuciem komfortu, jaki z tego powodu odczuwają Hindusi (30 proc.) i Tajlandczycy (29 proc.).

Po zsumowaniu odpowiedzi "czuję się bardzo komfortowo" i "komfortowo" z posiadanych oszczędności okazuje się, że zadowolonych Tajlandczyków jest aż 83 proc., a Hindusów 77 proc. W Europie najwyższe poczucie komfortu mają Luksemburczycy (51 proc.), Holendrzy i Polacy (po 50 proc.).

Również wśród niezadowolonych najmniej jest Polaków (w Europie). Tylko 9 proc. ankietowanych uważa, że odłożone zaskórniaki nie dają im poczucia bezpieczeństwa. Wśród Europejczyków tak niski poziom komfortu przejawiają jeszcze tylko mieszkańcy Luksemburga. Stosunkowo niski poziom dyskomfortu jest również we Francji (14 proc.) i Rumunii (16 proc.).

Jeśli wychylimy się poza Europę, zobaczymy, że najmniej na posiadane oszczędności narzekają mieszkańcy Tajlandii (2 proc.) i Indii (5 proc.). W Chinach jest jak w Polsce - 9 proc. odczuwających dyskomfort.

Najgorsze nastroje panują natomiast w Hiszpanii. Prawie połowa Hiszpanów czuje się niekomfortowo (lub bardzo niekomfortowo) ze swoimi oszczędnościami. Takiej odpowiedzi udzieliło 36 proc. Amerykanów, 33 proc. Kanadyjczyków i Turków.

O ile pesymizm Hiszpanów można wytłumaczyć kryzysem, rekordowym bezrobociem, o tyle polski optymizm wydaje się zagadką.

Poczucie komfortu Polaków na pewno nie idzie w parze z bogactwem. ING zmierzył je również w nietypowy sposób. Zapytał badanych, ile pieniędzy na niespodziewany wydatek byliby w stanie zdobyć z różnych źródeł w ciągu tygodnia. Wzięto pod uwagę nie tylko wypłatę pieniędzy z konta czy likwidację lokaty, ale też pożyczkę od znajomych czy ekspresowe uruchomienie kredytu. Zdobycie ponad 1,5 tys. euro (ok. 6,3 tys. zł) zadeklarowało tylko 17 proc. Polaków, co w Europie daje nam dopiero dziewiąte miejsce. Nie miałoby z tym problemu aż 59 proc. Luksemburczyków, 55 proc. Holendrów, ponad 40 proc. Austriaków i Niemców. W Tajlandii - kraju, w którym większość badanych czuje się komfortowo z tym, co odłożyło - tylko 4 proc. zdobyłoby w ciągu tygodnia 1,5 tys. euro.

Polacy nie są bogaci. Co więc sprawia, że czują komfortowo? - Naszym zdaniem rozwiązaniem zagadki jest poziom wzrostu PKB, który w Polsce w ubiegłym roku wyniósł 4,2 proc. i był najwyższy wśród badanych krajów europejskich. Dzięki niemu polscy konsumenci relatywnie optymistycznie patrzą w przyszłość i - przynajmniej w sferze konsumpcji - zdają się ignorować problemy strefy euro - tłumaczy Grzegorz Ogonek.

W nadchodzącym roku ponad 40 proc. Polaków nie miałoby problemu z wydaniem części oszczędności na wakacje, podczas gdy np. w Czechach ten cel wskazało tylko 31 proc. respondentów. - Wygląda więc na to, że Polacy nadal uważają, że żyją na zielonej wyspie - dodaje ekonomista ING Banku.