Obniżki stóp ich nie dotyczą? Banki grają na czas z obniżaniem rat kredytów

Banki chętnie obniżają oprocentowanie lokat, ale ociągają się z cięciem odsetek od kredytów. Czasem tłumaczenia bankowców są kuriozalne. Np. jeden z nich tłumaczył naszemu czytelnikowi, że ?zarząd banku nie miał czasu się jeszcze spotkać?
Od ostatniej z pięciu obniżek stóp procentowych upłynęło już dobre kilka tygodni. Spadły oficjalne stopy procentowe, spadł wskaźnik WIBOR, od którego zależy cena pieniądza na tzw. rynku międzybankowym, więc oczekiwania kredytobiorców są dość oczywiste - żeby raty spadły. O ile w przypadku uzależnionych od WIBOR-u kredytów hipotecznych są to oczekiwania uzasadnione - choć czasem wymagające cierpliwości, bo banki niekiedy weryfikują oprocentowanie kredytów co trzy lub sześć miesięcy - o tyle w przypadku kredytów samochodowych, ratalnych, czy też najzwyklejszych pożyczek gotówkowych może już być różnie. Szybkie gotówki i kredyty ratalne mają co prawda oprocentowanie zmienne, ale nie uzależnione w żaden sposób od rynkowej ceny pieniądza (czyli WIBOR-u). Bank może zmienić oprocentowanie, jeśli uzna, że okoliczności to uzasadniają, ale robić tego nie musi.

Jak ocenić sytuację, w której stopy procentowe i WIBOR znacznie spadły, a bank nie przysłał ani razu informacji o obniżaniu oprocentowania kredytu? Zastanawia się nad tym jeden z czytelników, klient banku Santander. - W 2010 r. wziąłem kredyt na auto. Oprocentowanie wynosiło wtedy 9,99 proc. w skali roku. Po kilku miesiącach wzrosło do 10,99 proc. Bank tłumaczył, że podwyżka wynika ze wzrostu inflacji. Potem były niecałe dwa lata spokoju i zaczął się cykl obniżek stóp procentowych. Pomimo pięciu ostatnich obniżek stóp procentowych, które wpłynęły na WIBOR, oraz obniżenia inflacji, Santander nie zmienił mi oprocentowania ani razu - skarży się czytelnik. - Wysłałem pismo do banku, dzwoniłem kilka razy, ale cały czas odbijam się od ściany.

W Santanderze odpowiadają wciąż tak samo. "Zmiana oprocentowania jest możliwa tylko po decyzji zarządu, a zarząd nie miał spotkania". - Krótko mówiąc, czuję się nabity w butelkę - podsumowuje tymczasem czytelnik, który nawet swoimi telefonami nie zachęcił zarządu do spotkania się i podyskutowania o oprocentowaniu udzielonych kredytów.

Jak możesz skłonić bank do obniżenia rat kredytu? czytaj w blogu Subiektywnie o finansach

W blogu "Subiektywnie o finansach": klient idzie do banku, żeby mu pomógł w kłopotach ze spłatami, a... bank do klienta: "spadaj"