Komisja chce ułatwić mieszkańcom Unii zakładanie kont bankowych

Prawo do posiadania podstawowego konta bankowego ma być w UE niemal jak prawo obywatelskie. Komisja Europejska chce też bardzo ułatwić porównywanie usług bankowych i zmienianie kont.
Komisarz UE ds. rynku wewnętrznego Michel Barnier ogłosił w środę projekt dyrektywy o ułatwieniach w korzystaniu z usług bankowych.

Jasne opisy i zestandaryzowane nazwy

Pierwszym jest zmuszenie bankowców do sporządzenia spisów swych usług, opłat i zaopatrzenie ich we wspólne zestandaryzowane nazwy. Obecnie porównywanie ceny prowadzenia konta i związanych z nim usług bywa trudne dla zwykłych klientów, bo nie do końca rozeznają się, jakie warunki kryją się np. pod hasłem "przelewy za friko".

Bruksela chce, by banki w każdym kraju Unii - zachowując prawo do kuszenia barwnymi nazwami usług - dostarczały ich "tłumaczenia" na zestandaryzowany język.

W każdym kraju UE powinna być co najmniej jedna internetowa porównywarka cen usług - prowadzona bądź autoryzowana przez władze. Komisja Europejska opublikowała wczoraj zestawienie średnich rocznych kosztów konta płatniczego (cena konta plus koszyk podstawowych usług), które wahają się - ceny zostały przekalkulowane przez parytet siły nabywczej - od 41 euro w Holandii, przez około 130 euro w Polsce, do 243 euro we Włoszech. Co najmniej raz w roku klient banku ma dostawać informację (przełożoną na zestandaryzowany język), ile i za co zapłacił bankowi.

Przeciw "bankowemu wykluczeniu"

- Brak podstawowego konta bankowego utrudnia życie i czyni je droższym - mówił wczoraj Barnier. W Polsce kont nie ma 30 proc. ludzi, w Niemczech - 2 proc., a średnia unijna "wykluczenia bankowego" to 14 proc. Dyrektywa nakazuje wprowadzenie kont darmowych bądź po rozsądnej, dostępnej cenie (decyzja należy do poszczególnych krajów), które mógłby założyć każdy dorosły obywatel bez względu na dochody i trudną historię kredytową. Takie konta nie uprawniałyby do debetów i kart kredytowych.

Bruksela od kilku lat namawiała bankowców, by zasadę "konto dla każdego" wprowadzili samodzielnie, ale się nie udało i stąd pomysł narzucenia tego odgórnymi przepisami. - Brak konta często uniemożliwia wynajęcie mieszkania czy otrzymywanie zasiłków. Zgłoszenie projektu tej dyrektywy to sukces, który nastąpił po nieudanych próbach wprowadzenia tych zasad na podstawie niewiążących rekomendacji Brukseli - komentowała wczoraj Monique Goyens z konsumenckiej organizacji BEUC.

Przenoszenie konta ma być łatwiejsze

Dyrektywa ma też ułatwić zmienianie konta w 15 dni bądź - o ile nowe konto jest w innym kraju UE - w 30 dni, choć nie wprowadza zasady, że klient może zabrać ze sobą do nowego banku stary numer konta (jak dzieje się to z numerami telefonów komórkowych). To jednak same banki po jednym prostym zleceniu klienta mają zająć się przeniesieniem zleceń stałych czy też poleceń zapłaty przywiązanych do konta lub jego karty debetowej. Co więcej, to banki miałyby informować pracodawcę klienta lub np. ZUS, że płace, zasiłki, emerytury należy przelewać na nowe konto. - Cena za tę usługę zmiany konta nie może być odstraszająca - przestrzega Komisja.

Projekt dyrektywy musi zostać zatwierdzony przez Parlament Europejski (przyjęcie będzie zapewne bardzo życzliwe) oraz reprezentującą wszystkie rządy Radę UE, gdzie odgórnie narzucona zasada "konto dla każdego" może wzbudzić ideowe zastrzeżenia np. u Brytyjczyków. Ale z drugiej strony w Wlk. Brytanii kont nie ma tylko 3 proc. obywateli, więc dla Londynu to nie jest istotny problem. Dyrektywa powinna być ostatecznie zatwierdzona za jakieś dwa lata.