Emerytury dożywotnie - kto będzie nam je wypłacał?

Czy OFE są w stanie udźwignąć ciężar wypłaty dożywotnich emerytur? Ministerstwo Finansów sugeruje, że nie. Twierdzi, że funduszom może nie starczyć na to pieniędzy. Towarzystwa emerytalne zaprzeczają. - To manipulacja w celu zdyskredytowania OFE. Nie po to fundusze emerytalne zostały powołane
Od kilku tygodni mamy awanturę o otwarte fundusze emerytalne. Ich przyszłość jest niepewna, bo nie wiadomo, kto będzie wypłacał emerytury - ZUS, który wydałby przekazane pieniądze na bieżące emerytury, czy prywatne firmy, które nadal pomnażałyby nasze oszczędności na rynku kapitałowym. To już ostatni dzwonek, bo od przyszłego roku świadczenia będą dostawać pierwsi emeryci. Pojawiły się informacje o likwidacji OFE, przejęciu części aktywów funduszy przez państwo czy ponownym cięciu składki przekazywanej do OFE, która została już raz obniżona w 2011 roku z 7,3 do 2,3 proc. Rząd uciął spekulacje na temat całkowitej likwidacji tych funduszy, ale dyskusja trwa.

Kto będzie wypłacał dożywotną emeryturę?

Teraz wicepremier i minister finansów Jacek Rostowski powtarza w mediach (mówił o tym także "Gazecie"), że II filar - czyli OFE - prawdopodobnie nie są w stanie wypłacać dożywotnich emerytur. I w ten oto sposób jego zdaniem okazało się, że reforma emerytalna wymaga kolejnej, znaczącej naprawy.

Rostowski opiera swoje przekonanie na propozycji w sprawie wypłaty emerytur zgłoszonej przez towarzystwa emerytalne zarządzające OFE. Otóż OFE chciałyby wypłacać emerytury tylko przez dziesięć lat, a do końca życia świadczenie wypłacałby ZUS już tylko z konta ZUS-owskiego.

Prof. Leszek Balcerowicz w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" oburzał się, że premier Rostowski fałszywie przedstawia propozycję OFE, bo w istocie emeryt miałby wybór: albo wypłacano by mu z OFE emeryturę przez dziesięć lat albo wybrałby emeryturę dożywotnią.

Jeżeli ta część z OFE byłaby pobierana przez dziesięć lat, to samo świadczenie byłoby wyższe, bo jest ono wyliczane w następujący sposób: kapitał emerytalny w OFE zebrany przez danego emeryta podzielony przez przewidywaną średnią długość życia w miesiącach. W ten sposób będzie wyliczana każda emerytura.

OFE w swoim projekcie wypłat emerytur owszem dają wybór, ale jeśli ktoś chciałby dostawać emeryturę z OFE aż do śmierci, to wtedy wypłatami zajęłyby się nie same towarzystwa emerytalne, tylko zakłady ubezpieczeń na życie.

Powód? To drogie rozwiązanie.

Jednak według Ministerstwa Finansów w praktyce oznacza to, że OFE zrzuci na ZUS wypłacanie emerytury dożywotniej.

Żyjemy coraz dłużej - dla OFE to problem

Postanowiłyśmy zapytać innych urzędników resortu finansów. - Dożywotnie emerytury mogą być dla OFE wielkim zagrożeniem, być może nie są w stanie tego udźwignąć. System został źle zaprojektowany i może doprowadzić do krachu II filara - twierdzi nieoficjalnie jeden z nich.

- Teoretycznie wszystko powinno się bilansować: każdy z nas zbiera swój kapitał emerytalny, płacąc co miesiąc składki emerytalne. Gdy będziemy przechodzić na emeryturę, ten kapitał zostanie podzielony przez średnią oczekiwaną długość życia. Im dłużej pracujemy, tym średnia życia jest niższa, a nasze świadczenie wyższe. Ale OFE mogą się obawiać, że w praktyce będzie to wyglądać trochę inaczej: świadczenie emeryta jest wyliczane z chwilą zakończenia pracy. I jest wypłacane np. w ciągu kolejnych 20 lat. Ale w tym czasie średnia wieku znów się znacząco wydłuży, bo generalnie wszyscy żyjemy dłużej. I ta średnia użyta na początku do wyliczenia miesięcznej emerytury będzie nieaktualna. Ludzie będą żyli o wiele dłużej, niż OFE to założyło. I będzie musiało wypłacać emerytury o wiele dłużej, wypłaty mogą być w sumie o wiele wyższe niż uzbierane kapitały emerytalne. A to może prowadzić do sporych strat towarzystw emerytalnych i poważnych kłopotów finansowych. Dlatego chcą to ryzyko przerzucić na ZUS - mówi nasz rozmówca.

- Oczywiste jest, że żyjemy coraz dłużej i te prognozy dotyczące ciągłego wydłużenia naszego życia muszą być brane pod uwagę już w chwili, gdy dana emerytura będzie wyliczana. Aktuariusze uwzględnią to przy określaniu oczekiwanej średniej życia. To oznacza oczywiście, że świadczenie będą jeszcze niższe, no ale to już wiadomo od dawna, że jeśli chcemy mieć wyższą emeryturę, to musimy pracować dłużej - powiedział "Gazecie" prof. Dariusz Filar.

Co na to towarzystwa emerytalne? - Jeśli urzędnicy ustalą, że mamy wypłacać emerytury dożywotnie, to będziemy to robić. Działamy dokładnie tak, jak przewiduje ustawa. Ten zarzut jest kolejnym krokiem w celu zdyskredytowania OFE. Jest na stole projekt wypłat przygotowany przez prof. Wojciecha Otto, który przedstawia projekt wypłat dożywotnich. Wystarczy po niego sięgnąć - powiedział "Gazecie" przedstawiciel jednego z towarzystw emerytalnych.

Jaka ma być rola towarzystw emerytalnych?

Co on zakłada? Po osiągnięciu wieku emerytalnego będziemy mogli wybrać, czy chcemy dostawać z OFE emeryturę niższą, ale z możliwością dziedziczenia oszczędności przez bliskich po naszej śmierci, czy też chcemy wyższe świadczenie bez możliwości dziedziczenia. Skąd różnica? Gwarancja dziedziczenia musi więcej kosztować. Świadczenie byłoby co roku podnoszone o wysokość inflacji.

Skąd więc wątpliwości urzędników? - Towarzystwa emerytalne nie zostały powołane po to, żeby wypłacać emerytury. Miały zająć się gromadzeniem kapitału i jego inwestowaniem. Instytucje, które miałyby wypłacać emerytury, muszą spełniać szereg wymogów formalnych, mieć odpowiednie zabezpieczenia kapitałowe, musiałyby być przygotowane do zarządzania ryzykiem ubezpieczeniowym, tak jak zakłady ubezpieczeń na życie. Towarzystwa emerytalne musiałyby mieć więc zaplecze aktuarialne. Gdyby jednak wykonały te wszystkie kroki, to mogłyby zająć się wypłatą dożywotnich emerytur, gdyby pozwoliłaby im na to Komisja Nadzoru Finansowego. Towarzystwa emerytalne nie odpowiadają zatem za to, że nie spełniają tych wymogów. Ewentualna zmiana tej sytuacji leży po stronie ustawodawcy - ocenia Dariusz Stańko z Katedry Ubezpieczeń Społecznych Szkoły Głównej Handlowej.

Wtóruje mu Marek Góra, współtwórca reformy emerytalnej, który również podkreśla, że OFE nie zostały stworzone po to, aby wypłacać emerytury. Jego zdaniem najlepszym rozwiązaniem byłoby zlecić wypłaty świadczeń instytucji do tego przygotowanych, aby towarzystwa emerytalne nie musiały budować - obok instytucji inwestującej oszczędności przyszłych emerytów - kolejnej, zajmującej się wypłatami. Przy starcie reformy emerytalnej zakładano bowiem, że wypłatami emerytur zajmą się specjalnie do tego powołane zakłady emerytalne.