Koniec balu: likwidują najtańsze konto i podnoszą prowizje. Nawet 21 zł miesięcznie!

Citi Handlowy mocno podnosi prowizje dla klientów, którzy przynoszą mu najmniej pieniędzy. Od początku sierpnia zlikwiduje najtańsze konto CitiDirect i mocno podniesie opłaty dla najmniej aktywnych klientów w CitiKoncie - nawet do 21 zł miesięcznie. Powód? Bank chce się skupić na obsługiwaniu klientów z wyższej półki.
Citi Handlowy to bank, który w ostatnich dwóch latach bardzo wyraźnie przesterował swoją strategię. Ponieważ Citi nie zdołał się wedrzeć do piątki-szóstki największych banków w Polsce, jego szefowie doszli do wniosku, że trzeba sobie znaleźć jakąś dochodową niszę, bo utrzymanie banku z dużą siecią placówek i tanią ofertą dla przeciętnego zjadacza bułek jest przy jego skali działalności zabójcze od strony kosztowej. A ponieważ Citi zawsze wyróżniał się ofertą dla najbogatszych klientów, nic dziwnego, że to na tę niszę padł wybór. Citi mocno zmniejszył sieć placówek, zredukował zatrudnienie, opuścił niektóre rynki lokalne i od kilkunastu miesięcy tak steruje polityką prowizyjną, by zniechęcić do siebie klientów o najniższych dochodach, którzy w Citi mają tylko konto z małym osadem i kartę kredytową.

O kolejnym kroku w tym kierunku - chyba najbardziej znaczącym - bank poinformował swoich klientów w czwartek i piątek. Wszyscy posiadacze kont w Citi Handlowym otrzymali list, z którego wynika, że od 1 sierpnia bank postanowił skasować najtańszą odmianę internetowego konta osobistego CitiDirect. Klienci tego ROR-u zostaną przeniesieni na CitiKonto, w którym system prowizji zostanie tak skonfigurowany, żeby preferować klientów o ponadprzeciętnych dochodach. Ile zapłacą za konto ci, którzy przez Citi nie są traktowani jako grupa docelowa?

Czy Citi zachowuje się fair? czytaj recenzję zmian w ofercie w blogu "Subiektywnie o Finansach"

Czytaj też: Kolejny bank będzie oddawał 10% za rachunki. I dorzuci... rabat na taksówkę!

CitiKonto - najmniej wymagająca odmiana ROR-u w Citi, która pozostanie w ofercie - będzie kosztowało 12 zł miesięcznie (dziś jest to 9,5 zł, ale kogo na to nie stać, mógł wziąć darmowe CitiDirect), dodatkowo 3 zł trzeba zapłacić za serwis telefoniczny CitiPhone i 6 zł za kartę debetową. W sumie CitiKonto może więc pochłonąć 21 zł miesięcznie. Chyba każdy, kto przez kilka miesięcy zapłaci taki rachunek, dojdzie do wniosku, że nie jest mile widzianym gościem. Koszty można nieco zbić, bo przy miesięcznych wpływach 2000 zł opłata miesięczna za ROR spada do 6 zł, a przy dochodach 3500 zł się zeruje. Można też odciąć sobie dostęp do CitiPhone i wówczas zostajemy z opłatą za kartę w wysokości 6 zł miesięcznie.

Warto też dodać, że Citi Handlowy dla posiadaczy CitiKonta przygotował też dodatkowe zmiany w ofercie, takie jak 1 zł prowizji za każdą wypłatę z bankomatu innego niż należący do Citi czy 10 zł prowizji za realizację przelewu zleconego u doradcy w CitiPhone (za który to serwis przecież i tak płaci się 3 zł abonamentu). Do tego dochodzi 6 zł miesięcznie za SMS-owe lub e-mailowe powiadomienia o transakcjach na koncie.

Czytaj też: Pierwsza karta płatnicza, na której można zapisać... bilet miesięczny. Warto?

W nowej polityce cenowej Citi klientem godnym darmowej obsługi jest dopiero ten, który przelewa na konto co miesiąc 5000 zł lub trzyma na koncie średnio 15 tys. zł osadu. To warunki, które trzeba spełnić, by zasłużyć na bezpłatną obsługę konta CitiOne, które w podstawowej wersji kosztuje aż 20 zł, jednak odpowiedni osad daje tu opcję wyzerowania kosztów. Absolutnie wszystko za darmo - czyli konto, karta, bankomaty w całym kraju, przelewy oraz zlecenia stałe krajowe i zagraniczne, zlecane każdym kanałem kontaktu z bankiem (z oddziałem włącznie), SMS-owe powiadomienia o transakcjach, wstęp do saloników VIP-owskich na lotniskach - to pakiet, który w Citi jest dostępny dopiero dla klientów CitiGold.

Tyle że tu wymagania stawiane przez bank są bardzo wysokie. Nie wystarczą wysokie wpływy na konto (co najmniej 12 tys. zł miesięcznie), trzeba też mieć salda na rachunkach powyżej 50 tys. zł (mogą to być np. lokaty). W przeciwnym razie CitiGold kosztuje 100 zł miesięcznie. "Zgodnie z nową strategią chcemy skupić się na dostarczeniu najwyższej jakości obsługi bankowej wyselekcjonowanej grupie klientów. To klienci, dla których Citi Handlowy pozostaje bankiem pierwszego wyboru. Klienci, którzy chcą z nami nie tylko realizować codzienną bankowość, ale także oszczędzać i inwestować" - nie owijają w bawełnę szefowie Citi.

Czytaj też: Banki kontratakują w sprawie przelewów egzekucyjnych. Wystarczy jeden brzydki trik i... klient będzie płacił aż miło

Czytaj też: Bank wprowadza taryfę co łaska. Klient sam zdecyduje, czy i ile chce płacić za konto!