Sensacyjna deklaracja: BZ WBK zapowiada kolejne przejęcia w Polsce

BZ WBK, polskie ramię hiszpańskiego giganta Santandera, pręży muskuły. Jego prezes Mateusz Morawiecki w wywiadzie dla "Wall Street Journal? ogłosił chęć detronizacji Banku Pekao. - Chcemy być drugim największym kredytodawcą w kraju - ogłosił.
BZ WBK to dziś trzeci największy bank pod względem zarządzanych aktywów. Po zeszłorocznym przejęciu Kredyt Banku jego suma bilansowa wzrosła do 101,8 mld zł. Tym samym z podium największych banków w Polsce spadł BRE, którego perłą w koronie jest mBank. Największą jednak zaletą BZ WBK jest to, że ma potężnego inwestora strategicznego - hiszpańską grupę Santander. To nie tylko największy bank na Półwyspie Iberyjskim, ale jeden z pięciu największych banków w Europie pod względem wielkości aktywów.

Choć fuzja z Kredyt Bankiem dopiero się toczy - faktyczny rebranding placówek banku, którego twarzami do niedawna byli Wojciech Mann i Krzysztof Materna, jest planowany na wrzesień - prezes BZ WBK, zapewne nie bez wiedzy madryckiej centrali, snuje wizje kolejnych przejęć. W poniedziałkowym wywiadzie dla "Wall Street Journal" Morawiecki ogłosił chęć dalszej ekspansji poprzez fuzje i przejęcia kolejnych działających w Polsce banków.

Czytaj też: Potężne uderzenie BZ WBK w konkurentów. Płacą klientom aż 700 zł za przeniesienie konta!

- W ciągu następnych 18 miesięcy skupimy się na restrukturyzacji wewnętrznej oraz kreowaniu synergii z połączenia BZ WBK i Kredyt Banku. Ale po zakończeniu tego procesu ponownie włączymy się do wyścigu, którego celem jest osiągnięcie pozycji numer dwa w Polsce - powiedział Morawiecki. - Patrząc po wielkości aktywów polskich banków, widać, że dystans do pokonania jest bardzo duży. Nie mam złudzeń: nie da się dogonić rywali wyłącznie za pomocą wzrostu organicznego. Tak więc będziemy ponownie zainteresowani przejęciami - oświadczył Morawiecki.

Rzeczywiście, dziś BZ WBK - z aktywami rzędu 102 mld zł - może się ścigać z BRE (98 mld zł), nie musi już czuć na plecach oddechu ING (70 mld zł) ani graczy takich jak Raiffeisen czy Getin (50-55 mld zł aktywów), ale do drugiego na rynku Banku Pekao brakuje całkiem sporo. Kontrolowany przez włoski UniCredit Pekao ma dziś 146 mld zł aktywów i po zakończeniu fuzji z większą częścią BPH coraz bardziej się rozpędza. Dogonić go wyłącznie obecnymi siłami będzie bankowi Santandera bardzo trudno.

Morawiecki nie powiedział, jakie banki ewentualnie Hiszpanie mogą mieć na oku, ale dodał w wywiadzie dla "WSJ", że jest co najmniej kilka średnich banków wystawionych na sprzedaż przez obecnych właścicieli. Jego zdaniem "jedna lub dwie transakcje mogą mieć miejsce w ciągu najbliższych 12-18 miesięcy"

Czytaj też: Czy połknięcie Kredyt Banku przez BZ WBK oznacza koniec finansów z zasadami?

Czytaj też: Jak Czak (nie) czeka na gotówkę

Kogo Morawiecki może mieć na myśli? Od miesięcy mówi się, że na sprzedaż może trafić bank Millennium, kontrolowany przez portugalskie BCP. Ale dla Portugalczyków oddanie swojej perły w koronie byłoby katastrofą i zrobią to tylko wtedy, jeśli nakaże im to Komisja Europejska (BCP korzystało z dużej pomocy publicznej). Na razie nic nie wskazuje na to, że Bruksela zobowiąże BCP do pozbycia się zagranicznych aktywów, by spłacić tymi pieniędzmi zaciągnięte długi. Bank Millennium ma 50 mld zł aktywów, więc jest wyjątkowo łakomym kąskiem.

Poza Millennium mówi się, że z Polski chce wyjść największy skandynawski bank Nordea, który nie mieści się dziś nawet w pierwszej dziesiątce największych banków w kraju. Ostatnio pojawiły się plotki, że holenderski Rabobank może chcieć sprzedać BGŻ, który jest w podobnej sytuacji - tylko druga dziesiątka w rankingach, znacznie poniżej ambicji holenderskiej grupy. Wiadomo, że nowego inwestora poszukuje włoski właściciel Alior Banku. Transakcja jest spodziewana jeszcze w tym roku. Alior to ponad 2 proc. udziałów w rynku i 1,2 mln klientów.

Deklaracje Morawieckiego to zła wiadomość dla Zbigniewa Jagiełło, prezesa PKO BP, bo to właśnie on do tej pory ogłaszał największy apetyt na zakupy. Prasa finansowa, powołując się na nieoficjalne informacje z banku, pisała że PKO BP jest zainteresowany Bankiem Millennium, a także Nordeą. Teraz wygląda na to, że największy polski bank będzie miał potężnego konkurenta do zakupów. Konkurenta, z którym już raz sromotnie przegrał na ostatniej prostej w wyścigu o BZ WBK.

Więcej o ambicjach PKO BP: Prezesie Jagiełło, na koń! Jak zaspokoić ambicje lokalnego hegemona?

Tak BZ WBK namawiał do głupoty: Wypłacaj gotówkę kartą kredytową, a dostaniesz nagrodę

Fuzjomania w polskich bankach już się powoli rozkręca - poza przejęciem BZ WBK i Kredyt Banku przez Santandera dużą transakcję przeprowadził austriacki Raiffeisen, jeden z największych graczy w Europie Środkowej. Austriacy kupili w zeszłym roku od Greków udziały w Polbanku i tym samym wskoczyli do pierwszej szóstki największych (54 mld zł aktywów). Mniejsze kąski połyka stopniowo Getin Noble Bank, który przejął m.in. Allianz Bank, a także część aktywów DZ Banku, DnB Nord i jeszcze kilku.

Konsolidacja rozdrobnionego polskiego sektora bankowego pewnie by się rozpędziła jeszcze bardziej, ale do tej pory polskie banki należały do najbardziej rentownych w Europie i nikt nie chciał się ich pozbywać. Teraz sytuacja się zmienia. W pierwszym kwartale 2013 r. większość banków zanotowała spadek zysków (PKO BP - o 22 proc., Bank Pekao - o 6 proc.). A będzie jeszcze gorzej, bo niskie stopy procentowe ograniczają zyski banków z odsetek, zaś na rynku kredytów trwa zastój.

Banki starają się zwiększać dochody prowizyjne, ale z drugiej strony nie mogą sobie pozwolić na zbyt mocne bicie klientów po kieszeni, żeby ich nie stracić. W zeszłym roku banki zwolniły 5 tys. pracowników, część z nich zamyka mniej uczęszczane placówki. Kto nie osiągnął pozycji w pierwszej szóstce na rynku banków detalicznych, będzie miał coraz większe problemy z osiągnięciem rentowności. Problemem banków wystawionych na sprzedaż są też portfele kredytów hipotecznych we frankach, często nierentownych, bo udzielonych przy bardzo niskich marżach. Ten, kto je kupi, będzie też musiał pozyskać tanie źródło pozyskiwania franków. - Potencjalni nabywcy banków wystawionych na sprzedaż potrzebują wystarczającej siły finansowej - podsumowuje Morawiecki.

Czytaj też: Wydajesz i coraz mniej zarabiasz. BZ WBK oszczędza na aktywnych klientach!

Czytaj też: Dlaczego BZ WBK bawi się w pobieraczka?

W branży nie lekceważą jego słów. Wojciech Sobieraj, prezes Alior Banku, powiedział niedawno, że jedynym konkurentem, którego się obawia w najbliższym czasie jest Santander. Przykłady akwizycji Santandera pokazują, że Hiszpanie nie rzucają słów na wiatr. Kiedy w 2011 r. chcieli kupić BZ WBK, przelicytowali wszystkich - w tym nasz PKO BP - i zaoferowali irlandzkiej grupie AIB kosmiczną z dzisiejszego punktu widzenia cenę 15,9 mld zł (4,9 mld dol.). Na rynku mówiło się, że Santander, ścigając się z PKO BP i BNP Paribas grał nieczysto, wykorzystując znajomości w Dublinie i mając większy niż konkurenci dostęp do informacji. Jednak Komisja Nadzoru Finansowego nic Santanderowi nie udowodniła, a zakup BZ WBK przez Hiszpanów ostatecznie doszedł do skutku.

Z punktu widzenia klientów polskich banków konsolidacja i przejmowanie mniejszych banków przez gigantów nie musi być pozytywnym trendem. Na rynkach, w których 70-80 proc. kont, kart, kredytów i depozytów zbierają trzy-cztery największe banki, zwykle panuje mniejsza konkurencja i szybciej rosną prowizję. Wiele wskazuje na to, że w tym kierunku zaczyna zmierzać także polska branża bankowa.