Polityka Stefczyka. Niespłacane pożyczki i finansowanie prawicowych imprez

SKOK Stefczyka miał w ubiegłym roku problem z odzyskaniem aż 42 proc. pożyczek. Nie przeszkodziło mu to w finansowaniu prawicowych imprez i mediów
Na tle innych spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych "Stefczyk" wydaje się prawdziwą potęgą. Co trzecia spośród blisko 2,6 mln osób, które przystąpiły do SKOK-ów, jest jego członkiem. Polacy ulokowali w nim prawie 6 mld zł (w całym systemie 16,9 mld zł). Sieci 396 własnych placówek i 121 punktów agencyjnych mógłby jej pozazdrościć niejeden bank. W systemie SKOK od lat stawiany jest innym kasom za wzór.

Dotarliśmy do raportu z badania sprawozdania finansowego Kasy Stefczyka za 2012 r. Z dokumentu wyłania się nieco inny obraz tej instytucji finansowej. Według audytorów z Zespołu Ekspertów Finansowych Auditor w Sopocie na koniec ub.r. z tytułu udzielonych pożyczek i kredytów, klienci byli winni "Stefczykowi" ponad 4,7 mld zł. Z tego ponad 1,5 mld zł należności było przeterminowanych.

SKOK Stefczyka w ub.r. musiał utworzyć ponad miliard zł rezerwy na złe długi. Wcześniej przez wiele lat audytorzy badający jego sprawozdania finansowe zwracali uwagę na "utrzymujący się wysoki stan kredytów przeterminowanych" i alarmowali, że "tworzone dotychczas odpisy aktualizujące nie zabezpieczają w pełni ryzyka wynikającego z zagrożonych spłat". Władze "Stefczyka" przekonywały jednak, że kasa jest w świetnej kondycji finansowej.

Rezerwa na złe długi musiałaby być jeszcze wyższa, gdyby nie... Luksemburg. A dokładniej - założona tam przez kasy spółka ASK Invest. Kasy przekazują jej przeterminowane należności, a w zamian otrzymują dłużne papiery wartościowe. W bilansach owe papiery wykazywane są jako inwestycje długoterminowe - nie trzeba więc na nie robić rezerw, takich jak na złe długi. Luksemburska spółka odkupuje od kas papiery, gdy pożyczkobiorcy spłacą zaległe zadłużenie. Jeśli go nie spłacą, kasy zostaną z nic niewartymi kwitami.

Z raportu audytorów badających sprawozdanie "Stefczyka" wynika, że w 2012 r. kasa sprzedała luksemburskiej spółce wierzytelności o wartości prawie 848 mln zł! Gdyby tego nie zrobiła, przeterminowane należności przekroczyłyby 2,3 mld zł. A więc ponad 42 proc. sumy udzielonych pożyczek (4,7 mld wykazanych w bilansie i 848 mln zł przeniesionych do Luksemburga). Dla porównania - w bankach poziom przeterminowanych kredytów to 8 proc. (w pożyczkach konsumpcyjnych - kilkanaście procent), a we wszystkich SKOK-ach - według KNF - 30 proc.

Skąd tak fatalny wynik kasy stawianej dotąd za wzór? Od lat współpracownicy Grzegorza Biereckiego i on sam - długoletni szef Kasy Krajowej, a dziś senator - przekonują w mediach, że system kas jest bezpieczniejszy niż bankowy - od początku jego istnienia nie upadł przecież żaden SKOK. Nie wspominają jednak, że główną metodą ratowania ich przed bankructwem było łączenie z innymi kasami. W końcu z ponad 300 działających niegdyś SKOK-ów, zostało tylko 55. Najwięcej "połknął" "Stefczyk" i stał się dzięki temu największą kasą w systemie. Organizacyjne i księgowe zabiegi nie zmniejszyły jednak liczby przeterminowanych pożyczek - przejętych wraz z "połkniętymi" SKOK-ami. Dziś "Stefczyk" płaci więc za wieloletnie podtrzymywanie całego systemu.

I za poparcie polityczne dla nich. Ze sprawozdania "Stefczyka" za ubiegły rok wynika, że mimo alarmujących wyników finansowych kasa nie szczędzi grosza na sponsorowanie wydarzeń i imprez organizowanych przez stowarzyszenia i fundacje powiązane z PiS. Finansowała m.in. wystawę "Warto być Polakiem", która ma "obrazować sposób myślenia prezydenta Lecha Kaczyńskiego o najważniejszych dla Polski sprawach". Jej organizatorem była fundacja Nowy Kierunek, w której władzach zasiadali politycy PiS. Ekspozycję otwierali w poszczególnych miastach m.in. Jarosław Kaczyński i Marta Kaczyńska, posłowie i lokalni działacze PiS.

"Stefczyk" był również sponsorem innej objazdowej wystawy: "Lech Kaczyński w służbie Najjaśniejszej Rzeczypospolitej". Ta z kolei została przygotowana przez trójmiejską fundację Tożsamość i Solidarność, której założyciele są związani z Ruchem Społecznym im. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Temu zaś szefuje poseł PiS Maciej Łopiński.

Na liście imprez sponsorowanych przez Kasę Stefczyka znalazła się również gala z okazji 20-lecia tygodnika "Gazeta Polska". Zarówno w 2012 r., jak i rok wcześniej SKOK Stefczyka finansował uroczystości związane z obchodami rocznicy katastrofy smoleńskiej oraz koncerty muzyczne odbywające się w Warszawie podczas organizowanych przez prawicę Marszów Niepodległości. A założona w ubiegłym roku przez "Stefczyka" Fundacja im. Stefczyka sponsorowała koncert węgierskiego "patriotycznego" zespołu Karpatia w Warszawie. Organizatorami imprezy byli fundacja Nowy Kierunek i poseł PiS Artur Górski.

Kasa Stefczyka wspierała również finansowo organizację XXVI Zjazdu Krajowego "Solidarności" i studentów uczelni o. Tadeusza Rydzyka.

Od 2011 r., gdy Grzegorz Bierecki wystartował w wyborach do Senatu, Kasa Stefczyka finansuje też liczne akcje i organizacje w województwie podlaskim.

Od kilku lat "Stefczyk" finansuje również działalność portalu Stefczyk.info. Kiedyś miał on informować o produktach oferowanych przez kasę. Dziś jest - pierwszym chyba w historii Polski - portalem politycznym prowadzonym przez instytucję finansową. Autorzy publikujący na portalu nie kryją swych sympatii do PiS i w tej partii widzą nadzieję na uratowanie systemu SKOK przed "opresjami" nałożonymi przez PO. Jarosław Kaczyński wielokrotnie utwierdzał władze kas w tym przekonaniu. Gdy Sejm przyjął ustawę podporządkowującą kasy nadzorowi KNF, Kaczyński komentował: "W Polsce powstał taki niedobry i szkodliwy społecznie system panowania, który kontroluje wszystkie większe - tak to nazwijmy - skarbonki. Ta pod nazwą SKOK jest całkiem spora i w zasadzie stanowi mający bardzo dobre perspektywy ruch społeczny". Obiecywał, że PiS przerwie próby objęcia kas kontrolą.

Dlaczego ktoś miałby kontrolować skarbonkę prawicy?