PiS chce ustawy antylichwiarskiej. Firmy pożyczkowe głośno protestują

Klub parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości przedstawił tydzień temu projekt ustawy wprowadzającej przepisy antylichwiarskie. Teraz głos zabrały firmy pożyczkowe.
- Chcemy zmienić przepisy w związku ze zjawiskiem lichwy i ubożenia społeczeństwa - uważa Beata Szydło, wiceprezes PiS. Jej zdaniem przez brak regulacji w tej kwestii Polacy coraz bardziej się zadłużają.

Wtóruje jej poseł Tadeusz Dziuba: - Dwa lata temu Polacy byli zadłużeni na 30 mld zł, teraz jest to już 40 mld zł. To wartość niespłaconego zadłużenia w bankach i firmach pożyczkowych.

Ograniczenie kosztów kredytu

Zdaniem PiS parabanki określają koszty kredytu na zbyt wysokim poziomie i wpędzają konsumentów w spiralę zadłużenia.

PiS chce więc ustawowo określić maksymalną granicę wszystkich kosztów kredytu, które nie są odsetkami. W skali roku (52 tygodni) maksymalny pułap kosztów kredytu (nie licząc odsetek) miałby wynosić 44 proc. całkowitej kwoty kredytu.

Suma wszystkich kosztów (łącznie z odsetkami), które mógłby ponieść kredytobiorca -proponuje PiS - wynosiłaby 60 proc. całkowitej kwoty kredytu. - To byłby odpowiednik RRSO - tłumaczy Dziuba. RRSO, czyli rzeczywista roczna stopa oprocentowania, to wskaźnik wyliczany na podstawie skomplikowanego wzoru, który uwzględnia odsetki, opłaty, a także okres kredytowania.

Obecnie obowiązująca ustawa antylichwiarska ogranicza oprocentowanie pożyczek do czterokrotności stopy lombardowej NBP (dziś wynosi ona 4 proc.). W rzeczywistości jest to jednak martwe prawo, bo instytucje finansowe omijają ją, stosując opłaty niewliczane do antylichwiarskiego limitu. Przykład? Wysoka prowizja za udzielenie kredytu.

Firmy pożyczkowe: będzie szara strefa

Jednak pomysłom PiS sprzeciwiają się firmy pożyczkowe.

Najskuteczniejszy znany mechanizm walki ze wzrostem cen usług i produktów to zdrowa konkurencja wśród przedsiębiorców. Rolą ustawodawcy jest zapewnienie warunków do prowadzenia takiej biznesowej rywalizacji na uczciwych, rynkowych zasadach - twierdzi Związek Firm Pożyczkowych. I tłumaczy: Konstrukcja limitu, którą zaproponowali posłowie PiS, faworyzuje instytucje udzielające kredyty i pożyczki na dłuższe terminy oraz na wyższe kwoty. Dyskryminuje tym samym firmy legalnie pożyczające niskie kwoty na krótki okres.

Związek zauważa, że wprowadzenie sztywnego limitu skłoniłoby niektóre firmy pożyczkowe do przenoszenia biznesu poza granice Polski i sprzyjałoby rozwojowi szarej strefy.