Co się zmieni w OFE według propozycji rządu? Odpowiadamy na pytania

Premier Donald Tusk zadał nam nie lada zagadkę. Jeśli proponowane przez niego rozwiązanie w sprawie OFE zostanie zatwierdzone przez parlament i prezydenta, to każdy z nas stanie na rozdrożu. Od godz. 13.40 na Wasze pytanie dot. OFE będzie odpowiadał na żywo dziennikarz Maciej Samcik
Stawką będzie los przyszłych składek emerytalnych. I to, czy część z nich "po staremu" ma płynąć do OFE, czy też wszystko, co pracodawca odciąga nam od pensji, ma trafiać do ZUS. Na dokonanie wyboru będą trzy miesiące, więc czasu na zastanowienie nikomu nie zabraknie. Dla rządu oczywiście będzie lepiej, jeśli jak najwięcej osób przekieruje całość składek do ZUS, bo Zakład ma 40-50 mld zł rocznie deficytu. Ale co będzie najlepsze dla nas? To trudne pytanie, bo to równanie ma dużo niewiadomych.

Co stanie się z pieniędzmi zebranymi w OFE do tej pory?

Zostaną podzielone mniej więcej po połowie. 51,5 proc. trafi do ZUS i zapewne zostanie wydane na bieżące potrzeby. W zamian przyszli emeryci dostaną zapis księgowy na koncie w ZUS uprawniający do "odbioru" na emeryturze dokładnie takiej kwoty, jaka z ich OFE pójdzie do ZUS (plus oczywiście waloryzacja od dziś do wypłaty). 48,5 proc. zostanie w OFE. Będą to wyłącznie pieniądze zainwestowane w akcje.

Jaka część naszych emerytur jest stawką w tej grze?

Kto wybierze OFE, będzie wpłacał do OFE niecałe 3 proc. wynagrodzenia. Niewiele, biorąc pod uwagę, że do ZUS trafia 16,5 proc. A więc mówimy o uzależnieniu od OFE stosunkowo niedużej części emerytury. Gdyby przed nami było 20 lat hossy na giełdzie, to pewnie ta mała część składki kierowana do OFE mogłaby przynieść krociowe zyski i znacząco wpłynąć na nasze emerytury, ale realistycznie - zapewne z 1000 zł przyszłej emerytury od wyników inwestycji w OFE będzie zależało nie więcej niż 200 zł.

Czym "nowe OFE" będą się różniły od dotychczasowych?

Po pierwsze, będą to fundusze o połowę mniejsze (przynajmniej na starcie), a po drugie, nie będą to już fundusze stabilnego wzrostu, inwestujące na giełdzie tylko 30 proc. pieniędzy, lecz fundusze agresywne, mające niemal wyłącznie akcje. Być może z czasem ich portfele będą uzupełniane o inne elementy, np. obligacje emitowane firm, ale nie ma wątpliwości, że wartość naszych pieniędzy w OFE będzie zmieniała się szybciej niż do tej pory (miejmy nadzieję, że głównie w górę).

Jak zmienią się wyniki OFE?

To kluczowy czynnik warunkujący opłacalność pozostawiania przyszłych składek w OFE. Ale ocenić przyszłe zyski OFE jest bardzo trudno. Premier zapowiada cięcie opłat za zarządzanie, więc gdyby nie zmieniały się radykalnie okoliczności, to pewnie zwiastowałoby to poprawę wyników OFE. Ale ponieważ polityka inwestowania będzie teraz inna, wyniki wypracowywane przez OFE w przyszłości są jedną wielką zagadką.

Co może wpłynąć pozytywnie na wyniki OFE?

Rząd prawdopodobnie zlikwiduje większość limitów, które dziś wiążą ręce zarządzającym. I jednocześnie zabroni im inwestowania w obligacje skarbowe. Pozbawieni tej najłatwiejszej w obsłudze "zabawki" zarządzający będą zapewne uważniej szukali niecodziennych okazji do inwestowania, będą mieli większą motywację do walki o jak najlepszy wynik. Będą mieli też mniej pieniędzy do dyspozycji, więc bardziej będą się starali o pozyskanie nowych, pokazując jak najlepszy wynik.

Jakie znaczenie ma to, ilu Polaków zaufa OFE?

To, czy warto zostać w OFE, czy wrócić z całością składki do ZUS, zależy też w dużej części od tego, ilu Polaków zdecyduje się pozostawić pieniądze w funduszach. Im mniej "śmiałków" się na to zdecyduje, tym gorszym interesem będzie składanie pieniędzy w OFE. Dlaczego? Mniej członków to mniej pieniędzy w zarządzaniu, a koszty funkcjonowania funduszu, który ma miliard złotych aktywów, nie są przecież dziesięć razy niższe od tego, który ma 10 mld zł. Im mniejszy będzie efekt skali, tym bardziej koszty działania OFE będą rzutowały na ich wyniki w inwestowaniu pieniędzy. Jeśli większość Polaków wybierze ZUS, fundusze będą miały mniejsze szanse na to, by przebić rentownością waloryzację w ZUS.

Czy w momencie przejścia na emeryturę pieniądze w OFE będą uzależnione od giełdowej "ruletki"?

Nie, bo ich tam już nie będzie. Na dziesięć lat przed emeryturą pieniądze z OFE zaczną być stopniowo przenoszone do ZUS. I to ZUS będzie wypłacał co miesiąc świadczenie. Z jednej strony to chroni tę część emerytury, która ewentualnie będzie zależała od OFE, przed niekorzystnymi zmianami koniunktury w ostatnim czasie przed przejściem oszczędzającego na emeryturę. Z drugiej oznacza niestety, że tak naprawdę - niezależnie, czy wybierzemy ZUS, czy OFE - 100 proc. naszych składek - przynajmniej od pewnego momentu - uzależniamy od ZUS. Nieważne, czy OFE wypracują większy zysk, czy mniejszy, niedługo przed emeryturą składki będące w OFE i tak zostaną przeniesione do ZUS, wydane przez Zakład na obsługę bieżących wypłat i zamienione na zapisy księgowe na ZUS-owskim subkoncie.

Masz pytania w sprawie OFE? Zadaj je wtutaj . Po godz. 13.40 na żywo będzie odpowiadał na nie nasz dziennikarz Maciej Samcik