Pekao przejmie BGŻ? Szef KNF: - Oczekujemy poważnego traktowania

Włoska grupa UniCredit ogłosiła, że chce kupić BGŻ od Holendrów. Tymczasem szef Komisji Nadzoru Finansowego pogroził palcem: - Oczekujemy poważnego traktowania - mówi "Gazecie Wyborczej" i blogowi "Subiektywnie o finansach"
UniCredit, właściciel Banku Pekao, złożył wstępną ofertę zakupu BGŻ, jedenastego największego banku w Polsce, mającego milion klientów detalicznych i 2-3 proc. udziału w krajowym rynku bankowym. Wieść o tym, że holenderska grupa Rabobank chce pozbyć się polskich aktywów, krąży na rynku od co najmniej pół roku. Mówiło się, że wśród zainteresowanych jest BNP Paribas (choć niektórzy mówią, że zerwał rozmowy), pojawiały się plotki, że "po znajomości" BGŻ kupi od Rabobanku inna holenderska grupa ING.

Są też wreszcie plotki, że do kupowania BGŻ palą się polskie banki spółdzielcze. Tyle że nie mają zbyt dużych pieniędzy (transakcję mógłby dofinansować Bank Gospodarstwa Krajowego albo inny państwowy kapitał). I tym różnią się od Banku Pekao (który jest nadpłynny) oraz od UniCredit (który ostatnio pozbył się banku w Kazachstanie i rozważa sprzedaż części swoich aktywów na Ukrainie).

Co oznaczałoby przejęcie przez UniCredit jedenastego największego banku w Polsce? To byłaby dla Włochów wielka rzecz i chyba ostatnia szansa, by myśleć o utrzymaniu bądź poprawieniu swojej pozycji rynkowej. Dziś Bank Pekao to 150 mld zł aktywów, drugie miejsce na rynku i z pozoru bezpieczna przewaga nad trzecim na rynku BZ WBK (101 mld zł), ale ten ostatni po pierwsze, zaraz połknie bank Santander Consumer (kolejne 7 mld zł aktywów), a po drugie, zyskuje klientów szybciej niż Bank Pekao. Prezes BZ WBK bez ogródek mówi o tym, że za kilka lat to jego bank może być drugim największym w Polsce.

Czytaj też gorący komentarz Macieja Samcika: To może być bankowe trzęsienie ziemi. Ale czy dobre dla klientów?

Prezes Banku Pekao w ekskluzywnym wywiadzie: Chcemy mieć 400 tys. nowych klientów. Skorzystamy z każdej okazji do wzrostu

Prezes Pekao Luigi Lovaglio ma więc nie lada orzech do zgryzienia. Zwłaszcza że z drugiej strony z horyzontu uciekł mu właśnie rynkowy lider PKO BP. Po zaanonsowanym niedawno przejęciu polskich aktywów grupy Nordea aktywa PKO BP podskoczą do 230 mld zł, co na wiele lat "unieszkodliwi" wszystkich rywali w walce o pierwsze miejsce w Polsce. Chyba że... Bank Pekao przejąłby BGŻ i dorzucił do 150 mld zł aktywów jeszcze 37 mld zł. Niegdysiejszy "żubr" osiągnąłby gabaryty obecnego PKO BP i zachował szanse na uzyskanie pierwszego miejsca na polskim rynku.

Nie wiadomo tylko, czy Włosi nie napotkaliby oporu Komisji Nadzoru Finansowego. Niedawno oświadczyła ona, że struktura polskiego rynku bankowego jest odpowiednia i dała do zrozumienia, że nie będzie sprzyjać dalszej konsolidacji. Zapytaliśmy o gorący komentarz szefa KNF Andrzeja Jakubiaka.

- Mamy wątpliwości co do rzetelności zapewnień składanych nam rok temu przez holenderskiego właściciela BGŻ. Jeśli ktoś publicznie oświadcza, że chce być długoterminowym inwestorem w Polsce, składa szereg deklaracji wykraczających poza standardowe, po czym z bliżej nieznanych przyczyn pojawiają się plotki o tym, że planuje sprzedać swój bank w Polsce, to coś jest nie tak. Jeśli w dodatku pojawiają się zainteresowani taką transakcją i pytają polski nadzór o stanowisko, to nie jest komfortowa sytuacja - mówi Jakubiak.

- Oczekujemy poważnego traktowania polskiego rynku, zwłaszcza że mówimy o jedenastym pod względem wielkości banku w Polsce. Dotychczasowy właściciel to jeden z największych banków w Europie, który do niedawna miał najwyższy rating. Jeśli miałoby dojść do zmiany akcjonariusza BGŻ, to oczekujemy równie wiarygodnego inwestora - powiedział przewodniczący Jakubiak.

Czytaj też: Sensacja? Sąd uznał, że kredyt był dla banku... źródłem nadmiernego zysku. I obniżył zobowiązania klienta!

Czytaj też: Nowe konto szokuje bonusami. Czy to część planu wielkiego ataku na Bank Pekao?

Czytaj też: BGŻ zarżnął świnkę, teraz stawia na Optymian

Z jednej strony trudno o bardziej renomowanego inwestora niż Bank Pekao i UniCredit, a z drugiej, jeśli spojrzeć na ratingi Włochów, to nie powalają one na kolana. I mogłaby to być wygodna wymówka dla KNF, by przynajmniej utrudnić przejęcie BGŻ przez grupę UniCredit. Włosi mieli już swego czasu duży problem ze zgodą na przejęcie części majątku BPH, a teraz wizja branży bankowej, która byłaby de facto podzielona między trzy wielkie grupy - krajowe PKO BP, hiszpański Santander (ma własny Santander Consumer oraz BZ WBK, czyli bank numer trzy w Polsce, który niedawno przejął Kredyt Bank) oraz włoski UniCredit. No, może jeszcze Commerzbank, czyli właściciel mBanku. Ale i tak blisko byłoby "zabetonowania" branży bankowej.

Jest jeszcze kwestia ceny. Część potencjalnych transakcji na polskim rynku bankowym nie dochodzi do skutku właśnie z powodu zbyt niskich cen oferowanych przez kupujących. Z tego powodu jakiś czas temu portugalska grupa BCP wycofała się ze sprzedaży Banku Millennium (a teraz już w ogóle straciła ochotę, by się pozbywać polskich aktywów, choć ma kłopoty finansowe). O ile Santander był w stanie rozbić bank i zapłacić gigantyczne pieniądze za BZ WBK (prawie 3 mld euro), to już Kredyt Bank trafił do Hiszpanów za 3,2 mld, ale... złotych. A austriacki Raiffeisen, przejmując od Greków Polbank, zapłacił raptem 450 mln euro, czyli 2,5 mld zł.

Aktywa i potencjał BGŻ są podobne do Kredyt Banku (on też miał ok. miliona klientów i nie należał do asów rentowności), więc należy przypuszczać, że UniCredit położy na stół nie więcej niż 400-450 mln euro. Pytanie, czy takie "drobne" w ogóle zainteresują Rabobank, którego roczny zysk to 2-3 mld euro (w pierwszym półroczu miał 1,3 mld euro zysków). To pewnie zależy od innych ofert. Po pierwsze, czy w ogóle napłyną, po drugie, skąd napłyną (i czy będą spełniały warunek "wusokiej jakości kupującego", czego domaga się głośno nasz nadzór bankowy).

Czytaj też: Sensacyjna kredytówka dla tych, którzy lubią sport. Bank na pewno na niej nie zarobi

Czytaj też: Ile da się wycisnąć z klientów po połączeniu banków? Pokaże nam PKO BP

Chcesz porozmawiać z autorem tekstu? Napisz! maciej.samcik@wyborcza.biz



Który bank oferuje największy procent na lokacie? Sprawdź w porównywrce lokat bankowych.

Więcej o: