Rosyjska gospodarka jest w pułapce. Przy dzisiejszej cenie ropy może być tylko gorzej

Agencja Moody's poinformowała, że w ciągu dwóch miesięcy zdecyduje, czy Rosji obniżyć rating czy nie. Ale od samego ratingu ważniejsze i ciekawsze jest to jak Moody’s pisze o rosyjskiej gospodarce. To bardzo pesymistyczny obraz.

PROBLEM 1: TANIA ROPA

Przede wszystkim Moody’s zakłada, że kluczowa dla rosyjskiej gospodarki ropa naftowa w najbliższych latach nie podrożeje, co dla Moskwy jest fatalną informacją.

Eksport ropy i gazu to aż 17 procent rosyjskiego PKB i aż 43 procent dochodów rosyjskiego budżetu federalnego.

Zdaniem agencji średnia cena ropy wzrośnie z 33 USD za baryłkę w tym roku do 38 USD w 2017. Do 2019 cena ma wzrosnąć tylko do 48 USD. Dla przypomnienia: jeszcze w połowie 2014 baryłka ropy kosztowała ponad 100 USD.

PROBLEM 2: DEFICYT BUDŻETOWY

Wg Moody’s takie ceny będą oznaczać, że Rosja będzie mieć deficyty budżetowe na poziomie co najmniej 3 procent PKB, a to z kolei będzie pogarszać jej sytuację finansową.

Zdaniem agencji rosyjska gospodarka w ciągu najbliższych czterech lat będzie praktycznie stać w miejscu – PKB urośnie tylko o 0,4 procent.

PROBLEM 3: STRACH W PRZEDSIĘBIORSTWACH

Agencja zwraca uwagę, że plany rozwoju branż nie związanych z ropą mogą się w Rosji nie powieść, bo firmy boją się inwestować. Obawiają się one, że rząd będzie wkrótce zmuszony podnieść firmom podatki, aby ograniczać deficyt w budżecie. W dodatku inflacja zmniejsza realne dochody ludności, przez co Rosjanie kupują coraz mniej. To też zniechęca do inwestycji – firmy raczej stoją przed problemem ograniczania produkcji, a nie jej rozwoju.

Rosja nie wyjdzie z kłopotów także poprzez zwiększenie eksportu, bo z powodów czysto technicznych nie można ona sprzedawać dużo więcej gazu i ropy niż obecnie.

PROBLEM 4: TOPNIEJĄCE REZERWY

Moody’s przyznaje, że Rosja nadal ma też bardzo wysokie rezerwy walutowe – 310 mld USD. Ale zdaniem agencji jeśli w przyszłości z powodów politycznych, lub finansowych ponownie zacznie się odpływ kapitału z Rosji, albo trzeba będzie ratować przed upadkiem rosyjskie banki, wtedy te rezerwy mogą szybko topnieć.

W tym roku może też wyczerpać się specjalny rządowy fundusz rezerwowy w którym na koniec 2014 roku było 88 mld USD, a teraz jest już tylko 48 mld USD. Zdaniem Moody's bardzo możliwe jest, że w tym roku szereg państwowych firm wpadnie w na tyle poważne kłopoty, że trzeba będzie je ratować środkami właśnie z tego funduszu. Stąd ryzyko, że te pieniądze niedługo się rządowi w Moskwie skończą.

PROBLEM 5: NIEWIARYGODNE PLANY

Rosyjski rząd niedawno ogłosił, że w odpowiedzi na coraz niższe ceny ropy zamierza ciąć wydatki budżetowe, podnieść akcyzę, zwiększyć poziom ściągalności podatków i zwiększyć wypłaty dywidend z państwowych firm do federalnego budżetu. Planowana jest też częściowa prywatyzacja niektórych firm. Zdaniem Moody’s to jednak za mało, aby uzdrowić sytuację. Agencja zresztą pisze, że z powodu doświadczeń historycznych do planów prywatyzacyjnych Moskwy podchodzi z dużym sceptycyzmem.

PROBLEM 6: BŁĘDNE ZAŁOŻENIA

Zresztą rząd rosyjski w swoich planach zakłada, że ropa w tym i w przyszłym roku będzie kosztować ponad 40 USD za baryłkę. Według Moody’s to nierealne. A przy tak niskich cenach ropy jak obecnie rosyjska gospodarka nie ma szans na wyjście na prostą.

ZOBACZ TEŻ: Polska nie będzie zależna od rosyjskiego gazu? PGNiG chce zdywersyfikować źródła dostaw

Rosja nie jest jedynym krajem, który ma coraz większe problemy gospodarcze przez taniejącą ropę. Moody’s na swoją listę krajów zagrożonych obniżką ratingu oprócz Rosji wpisała też 14 innych państw, między innymi Arabię Saudyjską, Kuwejt, Kazachstan, Nigerię, Katar i Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Cały raport Moody's o gospodarce rosyjskiej jest TUTAJ