Leasing konsumencki zamiast kredytu

Od 1 lipca każdy będzie mógł wyleasingować samochód, a w przyszłości motor, łódkę, komputer czy telewizor. O leasing konsumencki będzie łatwiej niż o kredyt w banku, zwłaszcza osobom pracującym na umowie o dzieło czy mającym nieregularne dochody

"Proponujemy przełom w dziedzinie leasingu w Polsce: dajemy Polakom możliwość skorzystania z leasingu konsumenckiego" - emocjonuje się na swoim blogu wicepremier Waldemar Pawlak. "Konsumenci mogą zyskać alternatywę wobec tradycyjnych kredytów. Zamiast zadłużać się na zakup samochodu, możemy go wyleasingować, a po trzech latach zamienić na nowy model bez dodatkowych kosztów. Leasing konsumencki wpłynie na wzrost popytu na różne artykuły, m.in. RTV, AGD, sprzęt komputerowy i przede wszystkim na samochody osobowe. Przyczyni się to do zwiększenia wpływów do budżetu oraz pomoże odmłodzić park samochodowy wykorzystywany w Polsce" - przekonuje wicepremier.

Czytaj też: Leasing konsumencki dla każdego. Łatwiejszy niż kredyt i tańszy

Co to w ogóle jest leasing?

Upraszczając, leasing to forma dzierżawy. W Polsce wykorzystywany jest obecnie przede wszystkim w obrocie gospodarczym. Innymi słowy - korzystają z niego głównie firmy. To się ma jednak zmienić od 1 lipca. Tego dnia wchodzą w życie przepisy długo przygotowywanej przez rząd tzw. ustawy deregulacyjnej (jej pełna nazwa to ustawa z dnia 25 lutego 2011 r. o ograniczeniu barier administracyjnych dla obywateli i przedsiębiorców), która wprowadza wspomniany leasing konsumencki.

Wyglądać to ma tak: firma leasingowa odda Kowalskiemu, Wiśniewskiemu albo Nowakowi (wstawić dowolne nazwisko) coś w użytkowanie (np. samochód, telewizor) w zamian za opłatę. Po zakończeniu umowy leasingobiorca może rzecz odkupić.

PRZYKŁAD: Pan Andrzej chce mieć nowy samochód. W banku nie chcą mu jednak dać kredytu, bo według ich procedur nie ma na to zdolności. Pan Andrzej jest jednak przekonany, że stać go na auto. Idzie więc do firmy leasingowej podpisać umowę. Biorąc pod uwagę wysokość rat leasingowych - decyduje się na trzyletni kontrakt. Dostaje auto, którego właścicielem formalnie jest firma leasingowa wpisana w dowodzie rejestracyjnym, ale pan Andrzej może go używać jak i kiedy chce. Po trzech latach płacenia rat może auto wykupić (np. za 10 proc. jego wartości) albo po prostu zwrócić stare i wziąć inne znów w leasingu.

W zachodnich krajach Unii Europejskiej leasing konsumencki jest bardzo popularny. Konsumenci leasingują tam nawet co trzecie auto (średnia to od 15 do 30 proc.)!

Z danych publikowanych przez Związek Polskiego Leasingu wynika, że docelowo powinien on stanowić ok. 11 proc. rynku leasingu ruchomości. To oznaczałoby, że konsumenci w leasingu braliby co roku towary za 4 mld zł!

Po co rząd to wprowadza?

Teoretycznie leasing konsumencki jest dostępny i dziś. Jest to jednak bardzo trudne. "Wynika to z konstrukcji przepisów ustaw o podatkach dochodowych, które stwarzają na tyle istotne problemy interpretacyjne, a także są sprzeczne z ustawą o kredycie konsumenckim (która obejmuje część umów leasingu zawartych z konsumentem), co powoduje, że zawieranie umów leasingu konsumenckiego obarczone jest zbyt wysokim ryzykiem" - pisze rząd w uzasadnieniu ustawy.

Gabinet Donalda Tuska liczy, że usuwając te przeszkody, uda mu się upiec kilka pieczeni na jednym ogniu:

- zarobi budżet, bo wzrośnie popyt na nowe samochody;

- odmłodzi się park maszynowy w kraju - średni wiek samochodów poruszających się po polskich drogach wynosi powyżej 15 lat.

Ba, rząd liczy, że dzięki wprowadzeniu leasingu konsumenckiego będzie mieć pozytywny wpływ na... środowisko. W końcu nowe samochody mają korzystniejsze parametry emisji spalin od starych! Na ile te oczekiwania są realne? Czas pokaże.

Co będzie można wziąć w leasing?

Teoretycznie w leasingu konsumenckim można oferować motocykle, łodzie czy nawet sprzęt RTV i AGD. Na początek branża chce w ten sposób leasingować jednak głównie auta. - Leasing konsumencki będzie atrakcyjną alternatywą dla kredytu samochodowego, głównie ze względu na prostszą i szybszą procedurę zawierania umowy - przekonuje Olaf Rurak, dyrektor departamentu marketingu Europejskiego Funduszu Leasingowego SA.

A kto będzie mógł skorzystać

- Leasing konsumencki to oferta idealna dla osób pracujących na kontrakcie, umowie-zleceniu, wykonujących tzw. wolne zawody, mających nieregularne dochody - przekonuje Stefan Buczek, zastępca dyrektora departamentu pojazdów VB Leasing Polska SA.

Podobnego zdania jest Mariusz Włodarczyk, członek zarządu BZ WBK Leasing. Podkreśla, że leasing konsumencki może być dobrą okazją dla tych osób, które np. nie mają szansy na kredyt w banku. - Banki od sierpnia ubiegłego roku zgodnie z rekomendacją T są zobowiązane do wzmocnienia wewnętrznych systemów i zasad polityki zarządzania ryzykiem. W związku z tym ich wymagania wobec kredytobiorców są teraz w wielu przypadkach dużo wyższe, niż miało to miejsce wcześniej przy kredytach samochodowych - mówi Włodarczyk.

Dlaczego łatwiej będzie wyleasingować, niż dostać kredyt? Po prostu ryzyko firmy leasingowej jest dużo mniejsze niż banku.

Właścicielem finansowanego przedmiotu przez cały okres trwania umowy pozostaje leasingodawca. Jeśli konsument nie wyrabia się z ratami, auto po prostu jest mu zabierane.

W końcu leasingiem konsumenckim mogą być również zainteresowane osoby, które chcą mieć "wiecznie młode" auto. Samochód wyprowadzony z salonu dilera po kilku latach traci ok. 50 proc. wartości. Przy leasingu tego problemu nie ma. Klient po upływie okresu leasingu bierze po prostu kolejne auto (potencjalnie stare może wykupić, ale o tym będzie niżej).

Ile to będzie kosztować?

Konsument, podpisując umowę leasingu, niestety nie będzie mógł skorzystać (tak jak przedsiębiorcy) z tzw. tarczy podatkowej, czyli możliwości zaliczenia płaconych rat leasingowych do kosztów podatkowych. Zgodnie z ustawą nie będzie mógł także rozliczyć podatku VAT zawartego w ratach leasingowych.

Ile leasing konsumencki będzie kosztować?

Przedstawiciele firm leasingowych konkretów unikają jak ognia. Po dłuższych naciskach udało się z nich wydusić dwie informacje.

Po pierwsze, leasing konsumencki nie będzie droższy niż ten dla firm. Innymi słowy wysokość rat będzie na zbliżonym poziomie.

Po drugie, zgodnym chórem podkreślają, że punktem odniesienia przy konstruowaniu takiej oferty będzie kredyt bankowy. Można się więc spodziewać, że rata leasingowa będzie podobna do raty kredytu bankowego. W banku, biorąc 20 tys. zł na trzy lata (na używane auto), trzeba się liczyć z ratą od 660 zł do 700 zł miesięcznie (oprocentowanie rzeczywiste ok. 13 proc.).

Przy kredycie samochodowym na 50 tys. zł na trzy lata na nowe auto miesięczna rata waha się od 1,6 do 1,7 tys. zł (oprocentowanie rzeczywiste od 9,99 do 15 proc.).

Jak jednak podkreśla branża leasingowa - każda duża firma tego typu ma duże rabaty u dilerów, którymi dzieli się z klientami - co w rezultacie obniża koszt zaciągniętego zobowiązania.

Wykup auta

- Konsument będzie miał prawo do zakupu pojazdu po umówionej wartości końcowej. Dodatkowo nieskorzystanie z opcji zakupu nie będzie związane z jakąkolwiek sankcją w stosunku do konsumenta - twierdzi Robert Buśko, dyrektor zarządzający w Raiffeisen-Leasing Polska.

To znaczy za ile? Tego jeszcze nie wiadomo - firmy nie chcą tego ujawniać. W przypadku przedsiębiorców wykup jest często za 1 proc. wartości auta (przy założeniu, że leasing trwa trzy lata), czasami w przypadku furgonetek (leasing na trzy lata) za 19 proc.

Jakie tu są reguły? Upraszczając, czym dłuższy jest okres leasingu, tym mniejsza jest zazwyczaj kwota wykupu. Po prostu auta firmowe jeżdżą bardzo dużo, więc - po trzech latach są mocno zużyte (stąd też sprzedaż za 1 proc. wartości).

Wnioski? W przypadku konsumentów (którzy generalnie jeżdżą mniej niż flota firmowa) auta po trzech latach będą w całkiem niezłym stanie. Kwota wykupu będzie więc prawdopodobnie wyższa niż w przypadku aut firmowych.

Formalności

Podobnie jak w przypadku kredytu bankowego wymagane będą: dowód osobisty plus dodatkowy dokument ze zdjęciem oraz dokument potwierdzający wysokość zarobków. Za to klient odciążony zostanie z większości czynności związanych z zakupem i rejestracją pojazdu (ubezpieczenie, rejestracja, wymiana dowodu rejestracyjnego na tzw. twardy).

Umowę leasingu można będzie podpisać na dowolny okres, czyli nawet na kilka miesięcy (przedsiębiorcy muszą to zrobić na minimum dwa lata).

Uwaga! Jeśli ktoś się zdecyduje na sześciomiesięczną umowę, po której będzie chciał wykupić auto - kwota wykupu będzie wysoka. Co jeśli ktoś się przeliczy i nie będzie go nagle na to stać?

- Nie będzie żadnego problemu, aby ten wykup rozłożyć na raty w przedłużonej umowie leasingu - twierdzi Mariusz Włodarczyk, członek zarządu BZ WBK Leasing. - Przykładowo, jeśli firma leasingowa umówi się z klientem, że sprzeda mu pojazd po pół roku za 75 proc. wartości początkowej, a klient nie ma tych pieniędzy w dacie wykupu, to firma może przedłużyć umowę leasingu i nalicza wtedy opłaty od 75 proc. początkowej wartości auta.

Firmy się boją

Mimo że leasing konsumencki na zachodzie Europy okazał się wielkim sukcesem, firmy działające w kraju boją się, że u nas może on od razu nie chwycić.

Powód? Jest ich kilka. - Polacy są silnie przywiązani do własności, słowo leasing to dla nich czarna magia, trzeba trochę czasu, aby im to wyjaśnić, w kraju niewiele się sprzedaje nowych aut (zakupy aut nowych wynoszą mniej niż 30 proc., podczas gdy średnia europejska przekracza 60 proc.) - wymieniają firmy.

Przez pierwsze kilka miesięcy szykują się więc na testowanie rynku. Nie wszystkie będą też wprowadzać leasing konsumencki do swojej oferty od razu. Czekają na wejście w życie nowej ustawy o kredycie konsumenckim, która zacznie obowiązywać od 18 grudnia tego roku. Ustawa wskaże, które umowy leasingowe będą jej podlegały. Pojawi się też wtedy specjalny ujednolicony formularz informacyjny, który dostanie każdy potencjalny klient, w którym znajdą się: całkowity koszty leasingu, wymagane zabezpieczenia, obowiązkowe ubezpieczenia itp. Na ich podstawie konsumenci będą mogli podjąć decyzję odnośnie do podpisywanej umowy leasingowej, a także porównywać oferty różnych firm (także z innych krajów UE, ponieważ standardowy formularz zostanie wprowadzony we wszystkich państwach członkowskich).

Pełniejsza oferta leasingu konsumenckiego pojawi się więc od stycznia przyszłego roku.

Czy wziąłbyś leasing konsumencki?
Więcej o: