Banki zachęcają, by pożyczać coraz więcej

Stała prowizja za udzielenie kredytu gotówkowego? Może się to opłacać, gdy umowa opiewa na wysoką kwotę.

Jak wynika z wyliczeń Biura Informacji Kredytowej (BIK), średnia kwota kredytu gotówkowego udzielonego przez banki w pierwszym półroczu 2017 r. to 17,1 tys. zł. Dla banków dobrą informacją jest to, że ta średnia wartość systematycznie rośnie. Rok wcześniej było to 16,3 tys. zł, zaś trzy lata wcześniej - zaledwie 13,1 tys. zł.

Jednak te sumy to wciąż tylko ułamek tego, ile banki są skłonne pożyczać swoim dobrym klientom. I tak np. Bank Millennium, BZ WBK i Citi Handlowy określiły maksymalną kwotę kredytu gotówkowego na 150 tys. zł, w ING Banku jest to 160 tys. zł, a w Deutsche Banku czy Pekao SA - nawet 200 tys. zł. Część tych instytucji poszła krok dalej i zawarła w cennikach realne zachęty do pożyczania jak najwyższych kwot. 

Co bank może zrobić, by klient chciał sięgnął po kredyt na pięcio-, a najlepiej sześciocyfrową sumę? Najprostszym rozwiązaniem jest zróżnicowanie stawek oprocentowania i prowizji w zależności od kwoty kredytu w myśl zasady "im więcej, tym taniej". Dobrze widać to na przykładzie cennika ING Banku. Ta instytucja rezygnuje z naliczania prowizji, gdy klient pożycza więcej niż 20 tys. zł. Dodatkowo stawka oprocentowania jest uzależniona od kwoty kredytu. Różnica między najwyższą (dla kwot do 20 tys. zł) a najniższą (powyżej 100 tys. zł) sięga 1,2 punktu procentowego. 

Preferencje dla osób pożyczających mogą też być wyrażone w inny sposób, mniej oczywisty na pierwszy rzut oka. Wystarczy, że bank pobiera część prowizji w formie ryczałtu, a nie jako procent od pożyczanej kwoty. Ciekawy jest tu przykład Deutsche Banku, który oprócz relatywnie niewysokiego oprocentowania i prowizji pobiera stałą, zryczałtowaną opłatę przygotowawczą w kwocie 1400 zł. I znów: im wyższa kwota kredytu, tym taka ryczałtowa opłata mniej waży w kosztach kredytowania. Natomiast pożyczanie w tym banku 2 tys. zł czy 5 tys. zł staje się przez to skrajnie nieopłacalne.

Mechanizmy obniżania oprocentowania lub prowizji wraz ze wzrostem kwoty kredytu działają też w bankach, które nie ujawniają szczegółów swoich cenników. Na przykład Citi Handlowy deklaruje, że prowizja w tym banku spada wraz ze wzrostem kwoty pożyczki.