Materiał promocyjny
Jak płacić mniej za prąd? Oto sposoby na realne oszczędności
Rachunki za prąd mogą być niższe. Czasem, aby płacić mniej za energię elektryczną, wystarczy delikatnie zmienić swoje nawyki albo rozważyć zmianę taryfy na taką, która bardziej odpowiada naszemu stylowi życia. Mamy kilka porad, które łatwo i skutecznie pozwolą obniżyć wysokość rachunków.
Prąd jest stałą częścią naszej codzienności — zasila komputery, lodówki, pralki i po prostu gwarantuje nam światło w domu. Tym samym opłaty za energię elektryczną to jeden z podstawowych wydatków, które ponoszą gospodarstwa domowe każdego miesiąca. Jednak czasami wprowadzenie drobnych zmian w codziennych przyzwyczajeniach może oznaczać obniżenie rachunków i widoczne oszczędności, wynoszące nawet do kilkuset złotych w skali roku. A to już zauważalna różnica. Jak zatem obniżyć rachunki za prąd?
Przede wszystkim warto wybrać taryfę dostosowaną do naszych potrzeb i trybu zużycia. Najpopularniejszą obecnie taryfą jest G11, w której obowiązuje stała cena za energię elektryczną przez całą dobę, niezależnie od pory czy dnia tygodnia. Mniej popularna, ale mogąca przynieść oszczędności jest taryfa G12, w której energia jest tańsza w określonych godzinach. Jeśli przy takiej taryfie przesuniemy zużycie, np. na godziny nocne, możemy zapłacić mniej. Podobnie działa taryfa G12w, czyli weekendowa, gdzie niższą stawką są objęte weekendy (sobota i niedziela) oraz inne dni ustawowo wolne od pracy. Jest także taryfa G12n niedzielna, w której przez cały siódmy dzień tygodnia oraz inne dni ustawowo wolne od pracy mamy niższe stawki. W obu przypadkach zużycie nocne pozostaje tańsze.
Krokiem dalej są taryfy dynamiczne, które odzwierciedlają wahania cen na Towarowej Giełdzie Energii (Rynek Dnia Następnego). Nie ma tu sztywno ustalonych stawek. Uzależnione są one m.in. od popytu i podaży oraz zużycia OZE. W praktyce oznacza to, że ceny energii są niższe w okresie mniejszego zapotrzebowania na energię, a przypadającego w okresie wzmożonej produkcji OZE, zazwyczaj w godzinach wczesnopołudniowych, lub gdy sam popyt na energię jest niższy w godzinach nocnych. Dodatkowo istotna jest również sezonowość, latem godziny wzmożonej produkcji OZE mogą wpływać również na zwiększenie liczby godzin z niższą ceną energii. Wyższe ceny są w szczycie wieczornym, kiedy zapotrzebowanie jest największe.
Taryfy dynamiczne są jednak rozwiązaniem dla ludzi, którzy na bieżąco śledzą swoje zużycie i ceny na rynku energii oraz potrafią elastycznie dostosować zużycie do niższych cen. Ceny energii elektrycznej można śledzić np. na stronie internetowej Towarowej Giełdy Energii lub stronie internetowej swojego sprzedawcy energii. Zmianę taryfy należy zgłosić do swojego sprzedawcy energii, który łatwo przeprowadzi nas przez cały proces, w tym zawarcie umowy.
Za wysokie rachunki często odpowiada nie zła taryfa, a tzw. pożeracze energii. To sprzęty, które zużywają bardzo dużo prądu, by działać. Warto wiedzieć, które sprzęty pochłaniają najwięcej energii, bo przy elastycznych taryfach można dostosować ich zużycie pod momenty, gdy ceny energii są niższe. Co to za urządzenia? Lodówka, zmywarka, płyta indukcyjna, elektryczny bojler, klimatyzacja lub telewizor. To w większości sprzęt, bez którego nie można się tak naprawdę obyć w gospodarstwie domowym. Nie oznacza to jednak, że jesteśmy skazani na drenowanie naszego domowego budżetu przez wspominane "pożeracze energii". Można z nich bowiem korzystać, a płacić mniej za prąd. Jak to zrobić?
Otóż rachunki za prąd będą niższe, gdy np. zwięszymy delikatnie temperaturę w lodówce i zamrażarce oraz zmniejszymy w bojlerze, będziemy gotować pod przykryciem oraz na polu dobranym do wielkości garnka, prać w niższej temperaturze, korzystać z pełnych wsadów zmywarki i pralki oraz wyłączymy tryb "stand-by" na telewizorze, konsoli itd. Dobrym rozwiązaniem jest też korzystanie z timerów i zużywanie tyle energii, ile rzeczywiście potrzebujemy. Wtedy sprzęt elektryczny wyłączy się, gdy po prostu zrealizuje swoje zadanie.
Warto też wymieniać regularnie sprzęty na nowe. Stare lodówki potrafią zużywać nawet 2-3 razy więcej prądu niż nowe. Uszkodzone uszczelki (np. w lodówce) lub zakamienione grzałki (np. w pralce) zwiększają pobór prądu. Dlatego inwestycja w nowy sprzęt szybko się zwróci w rachunkach za prąd. Wymieniając lodówkę czy zmywarkę, należy zwrócić uwagę na klasę energetyczną, tryby oszczędne oraz inteligentne funkcje. W nowszych sprzętach często są różnego rodzaju programy eko, które pomagają w ograniczeniu zużycia. Najoszczędniejsze są sprzęty klasy A, a im dalej w alfabecie, tym gorzej. Nieopłacalne energetycznie są sprzęty z klas F-G. Co ważne, od 2021 r. zrezygnowano z oznakowania A+++, A++ itd. Skala wróciła do A-G, więc np. nowoczesna lodówka klasy C może być lepsza niż starsza A+++. Funkcje smart pomagają z kolei kontrolować zużycie energii w naszych sprzętach, co otwiera drogę do oszczędności.
W monitorowaniu i optymalizacji zużycia energii pomagają zwłaszcza proste technologie jak np. programatory, gniazdka smart oraz aplikacje. Dzięki nim możemy monitorować zużycie oraz dostosowywać je do naszej taryfy. Można ustawić także automatyczne włączanie światła tylko wtedy, gdy ktoś jest w pomieszczeniu. Dzięki różnym aplikacjom można również monitorować w czasie rzeczywistym zużycie prądu z podziałem na urządzenia. Umożliwia to np. automatyczne wyłącznie klimatyzacji, gdy temperatura będzie odpowiednio niska. To rozwiązania przydatne zwłaszcza przy elastycznych taryfach, bo śledzimy zużycie i dostosowujemy je do momentów, gdy ceny energii są mniejsze. Odpowiednia optymalizacja może przynieść naprawdę duże oszczędności.
Kluczowy czas na oszczędności to sezon grzewczy, wtedy zużycie energii jest najwyższe. Jedno z najskuteczniejszych działań dla domowego budżetu w tym okresie to odpowiednia izolacja, by uciekało mniej ciepła. Warto w tym czasie uszczelnić drzwi i okna (taśmy, pianki, listwy), zasłaniać rolety lub zasłony na noc (są jak bariera termiczna) albo np. odizolować poddasze, nieużywane pokoje, zimne podłogi. W sezonie grzewczym każdy stopień ma znaczenie, dlatego obniżenie temperatury w domu wpłynie znacząco na oszczędności. Warto np. obniżać temperaturę, gdy nikogo nie ma w domu, albo utrzymywać niższe temperatury w mniej użytkowanych pomieszczeniach.
Ważne jest też, by zainwestować w termostat, który będzie trzymał temperaturę w ryzach. Można na nim programować ciepło w domu, tak by w określonych momentach dnia miało odpowiedni poziom. Nie warto też korzystać z farelek, paneli podłogowych i bojlerów, które są jednymi z najdroższych form ogrzewania. A jeśli już mamy w domu bojler, to optymalna temperatura wody powinna mieścić się w zakresie 45-50 st. C. Nagrzewanie ponad ten poziom to zbędny wydatek.
Przemyślane wybranie taryfy, korekta energetycznych nawyków, wymiana zużytego sprzętu na nowy oraz większa automatyzacja to tak naprawdę niewielkie zmiany, które potrafią przynieść wielkie oszczędności. Warto zestawić faktury za prąd z kilku miesięcy, przeanalizować, jak wygląda nasze zużycie energii, zastanowić się, w jaki sposób można je zmniejszyć. Często jest to prostsze, niż się wydaje.
Materiał promocyjny marki PGE

