Fot. Shutterstock / Dusan Petkovic

Materiał promocyjny

Taryfy dynamiczne prądu – jak działają i kiedy naprawdę się opłacają?

Rachunki za energię elektryczną można obniżyć poprzez wybranie dynamicznej taryfy. To specyficzny rodzaj umowy, który przy odpowiednim podejściu może przynieść realne korzyści. Wszystko zależy od tego, na ile świadomie korzystamy z prądu w naszym gospodarstwie domowym. Wyjaśniamy, w jaki sposób można obniżyć koszty bez zmniejszania zużycia.

Zacznijmy od tego, czym taryfy dynamiczne właściwie są. To stosunkowo nowe rozwiązanie, bo można z niego korzystać dopiero od sierpnia zeszłego roku. Standardowe taryfy mają cennik, na podstawie którego wyliczane są opłaty za zużycie. Mamy stałą cenę za kilowatogodzinę (kWh), którą mnoży się przez liczbę zużytych kWh. W przypadku taryf dynamicznych działa to inaczej. Nie ma stałej ceny, po której kupujemy energię, ale (jak wskazuje nazwa) dynamicznie się ona zmienia. Czasem te ceny mogą być niższe, a czasem wyższe od tych standardowych. Ważne jest to, kiedy wykorzystujemy energię.

Ceny energii w umowach dynamicznych odzwierciedlają w czasie niemalże rzeczywistym wahania cen na rynkach energii elektrycznej. Nie są one sztywno ustalone. Gdy zmienia się cena energii na Towarowej Giełdzie Energii, zmienia się również koszt tej energii dla użytkownika, który korzysta z taryf dynamicznych. Oznacza to, że co godzinę, a nawet częściej, stawki za energię elektryczną są inne. Ceny za energię elektryczną są publikowane dzień wcześniej. Daje to możliwość planowania jej zużycia w godzinach, gdy jest ona tańsza. Dzienne wahania mogą być naprawdę duże, w perspektywie miesiąca może to być nawet kilkaset złotych.

Jak ceny energii mogą się zmieniać w ciągu dnia? Poniżej przykłady
(w momencie czytania tego artykułu mogą nie odzwierciedlać aktualnych cen)

O wysokości cen decyduje przede wszystkim popyt i podaż. Im więcej energii zużywane jest w danym momencie, tym cena jest wyższa. I odwrotnie — im mniej zużywamy, tym niższa cena. W praktyce oznacza to, że najwyższe zużycie, a co za tym idzie, najwyższa cena jest w godzinach szczytowych rano i wieczorem, a najniższa w godzinach nocnych. Ogólne zużycie to niejedyny czynnik kształtujący wysokość cen. Wpływ mają także odnawialne źródła energii, a więc również pogoda. Gdy jest ona sprzyjająca, tzn. wieje wiatr, by napędzać elektrownie wiatrowe, albo świeci słońce, co sprzyja fotowoltaice, to ceny za energię elektryczną są niższe. A to dlatego, że najpierw uruchamiane są te tańsze źródła energii, a potem droższe. Gdy więc energii z OZE jest dużo, to jest ona zwyczajnie tańsza.

Taryfa dynamiczna to szansa, by oszczędzić. Szansa, ale nie pewnik, bo musimy dostosować nasze zużycie energii tak, by rosło, gdy energia jest tańsza, a malało, gdy energia drożeje. Popularnymi rozwiązaniami, które prowadzą do takich oszczędności, jest np. włączenia pralki, suszarki oraz zmywarki w godzinach nocnych. Z kolei właściciele samochodów elektrycznych oszczędzą, ładując je w nocy, nie za dnia. Podobnie zresztą rowery, hulajnogi itp. Także klimatyzacja, ogrzewanie elektryczne i bojlery można nagrzać "na zapas" (gdy mają taką możliwość) w trakcie niższych cen energii. Krok dalej są magazyny energii, w których można "zachować" prąd, gdy sprowadzimy go w czasie niższych cen, albo wyprodukujemy we własnej instalacji PV, a wykorzystamy, gdy ceny energii będą wyższe. Aby efektywnie zarządzać zużyciem energii i optymalizować koszty w określonym czasie, warto również zainwestować w inteligentne systemy typu smart home, dzięki czemu można łatwo sterować urządzeniami w domu oraz zautomatyzować cały system zużycia przez nie energii elektrycznej.

To rozwiązanie nie jest jednak dla wszystkich. Przestawienie się na nocny tryb zużycia energii, albo chociaż zrezygnowanie z jej porannego użytkowania, to duża zmiana. Trzeba także być czujnym i monitorować ceny energii, by do nich dostosowywać rytm życia. Świadomość i aktywne zaangażowanie w zarządzanie energią daje jednak szansę na oszczędności. Zasadniczo każdy może skorzystać z taryf dynamicznych, bo wystarczy być odbiorcą korzystającym z energii wyłącznie na własny użytek oraz mieć zainstalowany licznik zdalnego odczytu z transmisją danych. Zmienność cen na giełdzie jest również ryzykiem — mogą one w niekontrolowany sposób wzrosnąć, co odbije się bezpośrednio na rachunkach.

Jeżeli jednak mamy to dobrze przemyślane i jesteśmy przygotowani do przejścia z taryfy standardowej na dynamiczną, to w pierwszej kolejności należy sprawdzić, czy mamy licznik zdalnego odczytu (inteligentny licznik) z aktywną transmisją. Następnie skontaktować się z dotychczasowym sprzedawcą (telefonicznie, przez internet, aplikację lub w placówce) i zgłosić chęć przejścia na taryfę dynamiczną. W Polsce taryfę dynamiczną oferuje m.in. PGE. Procedura zazwyczaj wymaga jedynie podpisania aneksu do umowy sprzedaży energii (zmiana typu produktu). Zmiana taryfy zacznie obowiązywać od kolejnego okresu rozliczeniowego lub zgodnie z zawartą umową. Po aktywacji odbiorca powinien otrzymać dostęp do informacji o godzinowych cenach np. na stronie www sprzedawcy lub w aplikacji. Co istotne, oprócz ceny giełdowej cena na fakturze będzie zawierała pozostałe opłaty, w tym prawa majątkowe, koszty i marże sprzedawcy, podatki (akcyza i VAT) oraz koszty związane z dystrybucją energii elektrycznej.

Pod względem formalnym zmiana taryfy nie jest więc wielkim wyzwaniem. A dla użytkowników nastawionych na elastyczne podejście do korzystania z energii taryfa dynamiczna może okazać się najkorzystniejszym rozwiązaniem.

Materiał promocyjny marki PGE

Reklama