W środowym poranek 23 lipca kurs złotego z delikatnymi zmianami. Kurs amerykańskiej waluty wynosi 3,62 zł, co oznacza osłabienie polskiej waluty o 0,16 proc. Za euro trzeba płacić 4,25 zł (+0,05 proc.), frank szwajcarski kosztuje 4,57 zł i jest 0,05 proc. na plusie. Natomiast funt szterling kosztuje ok. 4,90 zł, czyli 0,19 proc. więcej, niż przy zamknięciu. Kurs pary EUR/USD wynosi 1,173 (-0,12 proc.). Tymczasem według najnowszych danych Narodowego Banku Polskiego we wtorek 22 lipca kurs dolara wynosił średnio 3,6353 zł, a kurs euro to 4,2531 zł. Frank szwajcarski był notowany po 4,5612 zł, a funt szterling po 4,9044 zł.
"Zamieszanie wokół ceł osłabia dolara" - zauważa Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ. "Będzie więcej listów dotyczących taryf celnych przed 1 sierpnia, ostrzegła wczoraj rzeczniczka Białego Domu. To sprawia, że rynki nie przejdą obojętnie wokół faktu zacieśniających się negocjacji z końcem lipca, nawet gdy płyną sygnały, że być może w niektórych wypadkach terminy zostaną odroczone - tak może stać się w przypadku rozmów USA z Unią Europejską - sekretarz Scott Bessent stwierdził wczoraj, że istotne jest osiągnięcie dobrego porozumienia, a nie ustalanego w pośpiechu" - tłumaczy w komentarzu przesłanym Next.gazeta.pl.
Notowania "zielonego" poprawiła też umowa, która Stany Zjednoczone podpisały z Japonią. Japonia zainwestuje w Stanach Zjednoczonych 550 mld dol., z których USA otrzymają 90 proc. zysków, a cła zostaną obniżone do 15 proc. Analityk Piotr Kuczyński zauważa jednak, że było to jednak z najłatwiejszych do osiągnięcia umów, dlatego jej wpływ nie jest znaczący w kontekście kursu dolara. Maciej Przygórzewski główny dealer walutowy InternetowyKantor.pl zauważa z kolei, że "jak bumerang powraca temat większych szans na wrześniową obniżkę stóp procentowych w USA, a rosnące prawdopodobieństwo takiego ruchu zazwyczaj osłabia walutę". Dodaje, że "presja na FED wywołuje jednak kolejne konflikty, które znów działają na niekorzyść dolara".
W środę (23 lipca) będzie miało miejsce kilka wydarzeń makroekonomicznych, które mogą zachwiać kursami walut. Będą to m.in. wskaźnik stopy bezrobocia oraz koniunktury konsumenckiej w Polsce (10:00), wnioski o kredyt hipoteczny w USA (13:00) oraz tygodniowa zmiana zapasów paliw w USA (16:30). Do tego w Polsce ma zostać przeprowadzona rekonstrukcja rządu. Niemal pewne wydaje się, że kilku ministrów bez teki straci stanowisko, kilka resortów będzie miało nowych gospodarzy. "Czytam, że rekonstrukcja rządu premiera Tuska ma być jednak spora, a nowy rząd ma mocno postawić na gospodarkę. To może jednak ta rekonstrukcja będzie zauważona przez rynki?" - zastanawiają się analitycy macroNEXT.
Przeczytaj też: "USA dogadały się z Japonią. Donald Trump: Ogromna umowa, największa w historii".
Źródła: IAR, InternetowyKantor.pl, Stooq.pl, Piotr Kuczyński [X], macroNEXT