Kursy walut: Dolar jest notowany na poziomie minimalnie powyżej 3,99 zł, ale jego kurs zaczyna rosnąć (+0,16 proc.). Złoty pozostaje poniżej psychologicznej bariery 4 zł. Utrzymuje się na niej po raz pierwszy od listopada 2024 r. Za euro o poranku 14 lutego zapłacimy nieco poniżej 4,17 zł. Wspólna europejska waluta rośnie w tempie 0,04 proc. Mimo delikatnego wzrostu wciąż utrzymuje się w okolicach 7-letnich minimów. Jeszcze w listopadzie trzeba było za euro zapłacić ponad 4,35 zł. Rosną również notowania franka szwajcarskiego - 4,41 zł (+0,08 proc.). W podobnym tempie rośnie funt szterling. Jego kurs wynosi 5,01 zł (+0,10 proc.).
Dlaczego złoty rośnie? "Polski złoty się umacnia. Złośliwi by powiedzieli, że dzień jak co dzień. Tak wygląda przecież ten tydzień, codziennie nowe minima" - pisze Maciej Przygórzewski, główny dealer walutowy InternetowyKantor.pl. "Inwestorzy uwierzyli bowiem w bliższy od oczekiwań koniec rosyjskiej agresji. Nie będzie to oczywiście termin z kampanii wyborczej Trumpa, ale sam fakt zakończenia tej zbrodniczej operacji będzie dobry. Oby warunki tego zawieszenia broni nie pokazały światu, że opłaca się nie grać fair. To właśnie ta perspektywa powoduje, że kapitał spływa w nasze strony, a kurs EUR/PLN przez chwilę zameldował się poniżej 4,16 zł. Nie bez znaczenia jest też polityka NBP, która odrzuca możliwość obniżek stóp procentowych, pomimo wyników gospodarczych" - wyjaśnia.
Skąd zahamowanie? W piątkowy poranek następuje jednak delikatne odbicie. Sygnały tego było widać już w czwartek 13 lutego. "Złoty umacniał się w godzinach nocnych w ślad za wzrostem EUR/USD. Sytuacja zmieniła się wraz z pobudką rynków europejskich. Między godziną 08:00 a 09:00 nasza waluta oddała to, co wcześniej zyskała. W usuwaniu kropkę nad 'i' postawił jeszcze słabszy od oczekiwań odczyt PKB. W konsekwencji na wykresie dziennym złoty rysuje na ten moment świecę o kształcie spadającej gwiazdy, co może sygnalizować zadyszkę po fali umocnienia zainicjowanej w listopadzie" - zauważa Jacek Rzeźniczek, analityk Stooq.pl. Produkt Krajowy Brutto w Polsce w czwartym kwartale 2024 r. wzrósł o 3,2 proc. rok do roku.
Średnie kursy walut NBP w czwartek: Według najnowszych danych Narodowego Banku Polskiego z 12 lutego kurs dolara wynosił 3,9960 zł, a kurs euro to 4,1652 zł. Frank szwajcarski był notowany po 4,4016 zł, a funt szterling po 4,9916 zł.
Kalendarz makroekonomiczny: W piątek będzie miało miejsce kilka wydarzeń makroekonomicznych, które mogą zachwiać kursami walut. Będą to m.in. inflacja producencka w Szwajcarii (08:30), inflacja konsumencka w Hiszpanii (09:00), Produkt Krajowy Brutto w Słowacji (09:00), wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych w Polsce (10:00), Produkt Krajowy Brutto w Strefie Euro (11:00) oraz decyzja NBR ws. stóp procentowych w Rumunii (14:00).
Ważne co zrobi Trump: "Cały czas można też spodziewać się nowych informacji w temacie Ukrainy, chociaż wydaje się być mało prawdopodobne, abyśmy po czwartkowych rewelacjach dostali coś równie istotnego przed spotkaniem Trumpa z Putinem, jakie według doniesień może mieć miejsce w Arabii Saudyjskiej. Tym samym jutrzejszy szczyt w Monachium może w tym względzie nie być aż tak istotny, choć najpewniej będzie dobrym momentem dla wyrażenia wspólnego stanowiska przez kraje europejskie, które mogą zostać pominięte w rozmowach USA z Rosją" - pisze Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ.
Więcej o kursie złotego pisał Kacper Kolibabski: "Złoty jak taran. Dlaczego euro spada? Rozmowa Trump - Putin? Nie do końca. Oto 'magnes na spekulantów'".
Źródła: Stooq.pl, macroNEXT, InternetowyKantor.pl, DM BOŚ