Wydatki na zbrojenia to nowy, wciąż powstający, wieloletni megatrend inwestycyjny - stwierdził w CNBC Raphael Thuin, szef strategii rynków kapitałowych w Tikehau Capital. W związku z rosnącymi unijnymi i państwowymi wydatkami na obronność, trend ten będzie utrzymywał się nie tylko w tej dekadzie, ale również przez większość następnej. Wzmacniają go kolejne zawirowania geopolityczne.
Raphael Thuin zauważa, że na powstanie tego trendu składa się wiele czynników, zaczynając od zagrożenia ze strony Rosji i wycofywania się USA z ochrony Europy. Dziesięciolecia zaniedbań w tej kwestii, wynikające z niedoinwestowania, wymagają teraz pilnych działań, stwierdził analityk. - Niezależnie od Ukrainy, niezależnie od planu pokojowego - który miejmy nadzieję, zostanie wkrótce podpisany - ten trend powinien utrzymywać się dłużej. Kiedy myślimy o Rosji i potencjalnym zagrożeniu, jakie stanowi dla krajów europejskich... to nie zniknie - powiedział Thuin w stacji CNBC w zeszłym tygodniu.
Jego zdaniem megatrend nie zniknie też po zmianie w Białym Domu. - Jakakolwiek administracja, która przyjdzie jako kolejna, z pewnością nie będzie płacić za bezpieczeństwo Europy - uważa Thuin.
Po samowolnym porwaniu przez USA wenezuelskiego prezydenta Nicolasa Maduro, uznawanego za dyktatora, akcje europejskich spółek zbrojeniowych w ciągu pierwszego tygodnia stycznia wzrosły o niemal 20 proc. Indeks SXPARO, zawierający spółki z sektora lotniczego i obronnego w całej Europie, dobił w poniedziałek do najwyższego poziomu w historii i zanotował największy wzrost tygodniowy od ponad pięciu. Umocnił się aż o 10 proc. Od tego czasu nadal zyskuje. Akcje niemieckiego giganta Rheinmetall oraz szwedzkiej spółki Saab wystrzeliły o ok. 20 proc.