Bitcoin rano w poniedziałek 4 grudnia przebił próg 40 tys. dolarów. Rósł aż do południa, gdy na chwilę przekroczył nawet 42 tys. dolarów. Potem nastąpiła drobna korekta i po 19:00 utrzymywał się w okolicach 41,6 tys. dolarów.
Ostatni raz Bitcoin kosztował tyle 19 miesięcy temu. Wówczas nastąpiło załamanie na rynku kryptowalut i wielomiesięczna bessa, która skończyła się dopiero w grudniu 2022 roku, po tym, jak Bitcoin spadł do nieco ponad 16 tys. dolarów. Do marca 2023 roku Bitcoin zyskał już prawie 30 tys. dolarów i kręcił się w tych okolicach przez ponad pół roku.
W połowie października ruszył jednak kolejny run na Bitcoina, który w 1,5 miesiąca zyskał przeszło 15 tys. dolarów wartości. Sam ostatni miesiąc to prawie 19 proc. wzrostu Bitcoina. Do rekordów jeszcze trochę brakuje, bo w szczycie bitcoin był warty ponad 64 tys. dolarów.
Bitcoin zyskuje na optymizmie wokół zatwierdzenia przez amerykańską Komisję papierów wartościowych i giełdy funduszy indeksowanych oraz obniżek stóp procentowych przez Fed w 2024 roku
- pisze Tony Sycamore, analityk rynkowy w IG Australia Pty, cytowany przez Bloomberga. Bitcoin pociągnął za sobą też inne kryptowaluty. W gorę poszła druga najmocniejsza kryptowaluta ethereum (+1,43 proc.), BNB (+2,17 proc.) i XRP (+0,12 proc.).
Branża kryptowalut oczekuje na wyniki wniosków złożonych przez firmy takie jak BlackRock Inc., która złożyła wniosek o umożliwienie uruchomienia pierwszego funduszu indeksowanego (ETF) opartego o Bitcoina. Źródła Bloomberga donoszą, że dokumenty mają zostać zatwierdzone do stycznia.