Izrael rozpoczął "ograniczoną operację lądową" w południowym Libanie. Operacja ma polegać na wspieranym przez artylerię wejściu na teren Libanu izraelskich wojsk do wiosek leżących przy granicy i niszczenie tam grup bojowników i infrastruktury Hezbollahu. To kolejny etap eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Ze względu na dużą produkcję ropy naftowej w regionie - to co działo się w tej części świata, wpływa na ceny tego surowca. Tym razem jest jednak inaczej.
Izraelskie wojska w Libanie nie zatrzęsły światowym rynkiem nafty. Przykładowo: kontrakty terminowe na ropę Brent wzrosły o 7 centów, czyli 0,1 proc., do 71,77 dolarów za baryłkę, a kontrakty na amerykańską ropę West Texas Intermediate zdrożały o 8 centów, czyli 0,12 proc. Kosztują teraz 68,25 dolarów. To dość standardowy ruch w cenach tego surowca.
Ceny ropy naftowej we wtorek nie uległy większym zmianom, ponieważ lepsze perspektywy podaży i umiarkowany wzrost popytu globalnego przeważyły nad obawami, że eskalacja napięć na Bliskim Wschodzie może wpłynąć na produkcję w głównym regionie eksportowym. - Uczestnicy rynku spodziewają się zwiększenia podaży ze strony OPEC+ do końca tego roku, a także wciąż słabego popytu ze strony Chin - tłumaczy Yeap Jun Rong, strateg rynkowy w IG, cytowany przez Reutersa.
OPEC zrewidował ostatnio w górę długoterminowe prognozy wzrostu światowej konsumpcji ropy naftowej. Popyt na ropę ma wzrosnąć z poziomu 102,2 mln bbl/d w roku 2023 do 120 mln bbl/d w roku 2050. Bloomberg opisuje, że na dniach powinna zapaść decyzja o zwiększeniu produkcji przez OPEC.
Do tego BP i Shell rozpoczęły przywracanie produkcji ropy naftowej na zamkniętych wcześniej platformach wiertniczych na Zatoce Meksykańskiej. Przeszedł przez nią Huragan Helen, który nie wyrządził większych zniszczeń w amerykańskiej infrastrukturze naftowej.
Warto zwrócić także uwagę na Libię, dzięki której podaż na rynku ropy naftowej wzrośnie. "Porozumienie rywalizujących w Libii frakcji politycznych odnośnie mianowania tymczasowego szefa banku centralnego otwiera drogą do przywrócenia eksportu i produkcji ropy naftowej. Ze względu na kryzys polityczny produkcja ropy libijskiej zmalała w ciągu ostatnich trzech miesięcy o ponad 50 proc. (0,5 mln bbl/d)" - opisują analitycy Reflex. Bank centralny Libii sprawuje nadzór nad wpływami miliardów dolarów ze sprzedaży libijskiej ropy naftowej.
- Napięcia na Bliskim Wschodzie pozostają w centrum uwagi, ale obawy dotyczące podaży wydają się na razie stosunkowo ograniczone, a uczestnicy rynku wciąż nie biorą pod uwagę ryzyka szerszego konfliktu regionalnego - uzupełnia Yeap Jun Rong, cytowany przez Agencję Reutersa.
Zwłaszcza że produkcja i transport ropy naftowej w Libanie nie zostały (jak na razie) dotknięte działaniami wojennymi. Chociaż zdarzały się już ataki na infrastrukturę naftową w tym regionie. Izraelskie siły powietrzne przeprowadziły, chociażby w niedzielę atak rakietowo-bombowy na jemeński port Hodeidah na terytorium Huti. Co jednak ważne, to nie tylko miejsce składowania importowanej do kraju ropy, ale także broni pochodzącej z Iranu.