Potężny ruch na dolarze: Dolar gwałtownie zaczął się w poniedziałek umacniać. Ruch na głównej parze walutowej, eurodolarze, wskazuje na osłabienie europejskiej waluty o ponad 1,3 proc. (stan tuż przed godziną 10:00). To oczywiście przekłada się też na notowania złotego. Traci on wobec dolara blisko 1,5 proc., jeden dolar na rynku wyceniany jest na ponad 4,12 zł. W piątek zakończył rynkowy tydzień na 4,06 zł, a w zeszłym tygodniu dolar osłabił się wobec złotego do poziomu tuż ponad 4 zł. Weekendowe ruchy Donalda Trumpa w sprawie ceł odwróciły kierunek ruchu. Złoty w relacji z dolarem jest trzecią najsłabszą walutą na świecie - podaje DM BOŚ. Polska waluta osłabia się także w innych głównych parach, ale w znacznie mniejszym zakresie.
Tracą także kryptowaluty. Bitcoin spada momentami o blisko 3 proc. i jest już wyraźnie poniżej 100 tys. dolarów.
Czerwień na giełdach: Pierwsze uderzenie przyjęła na siebie Azja, gdzie główne indeksy zaliczyły potężne spadki. Japoński Nikkei stracił 2,69 proc., a południowokoreański KOSPI 2,52 proc. W Europie nie spodziewano się niczego innego. I mamy także tutaj falę czerwieni. Niemiecki DAX spada przed 10:00 o ponad 1,5 proc., podobnie jak francuski CAC40. W Warszawie przecena jest głębsza - WIG20 traci 1,9 proc.
Ropa naftowa w górę: Drożeje za to amerykańska ropa naftowa WTI - o ponad 2 proc., do 74 dolarów za baryłkę. Europejska ropa Brent też zyskuje, ale wyraźnie mniej, nieco ponad 1 proc. (76,5 dolara).
Efekt Trumpa: To wszystko to oczywiście pokłosie decyzji Donalda Trumpa o nałożeniu ceł na Kanadę, Meksyk i Chiny, ruchów odwetowych oraz nawet już nie gróźb, a zapowiedzi uderzenia także w eksport z Europy.
- Te cła zwiastują nową erę amerykańskiego protekcjonizmu handlowego, który wpłynie na wszystkich amerykańskich partnerów handlowych, niezależnie od tego, czy są rywalami, czy sojusznikami, i znacząco zakłóci handel międzynarodowy - powiedział w "Financial Times" Eswar Prasad, profesor na Uniwersytecie Cornella. - To może być wojna handlowa na sterydach - stwierdził z kolei Ryan Sweet, główny ekonomista ds. USA w Oxford Economics. - Pierwsza runda była bardziej ukierunkowana. Teraz wydaje się, że idą we wszystkich kierunkach - i to szybciej, niż się spodziewałem - dodał. I właśnie to wydaje się być przyczyną spadków na rynkach - wszyscy wiedzieli, że Trump może uderzyć cłami, sam to przecież wielokrotnie zapowiadał, ale ruchy okazały się zaskakująco mocne, szybkie i zdecydowane.
Czytaj też: "Czekanie jak na szpilkach. Co zrobi Trump z UE? 'To na pewno się wydarzy'".
Źródła: investing.com, stooq.pl, "Financial Times"