Firma analityczna Ningi Research opublikowała w połowie października raport, który w niekorzystnym świetle stawia notowana na giełdzie spółkę CCC. Zdaniem obuwniczego lidera była to część ataku, którego celem było obniżenie ceny akcji i zamknięcie tzw. shortów, czyli krótkich pozycji i gry na spadki. Po tym raporcie istotnie notowania CCC mocno spadły. Eksperci Ningi Research zarzucali spółce z Polski m.in. agresywną politykę księgową i sugerowali, iż wartość akcji spółki jest zbyt wysoka w stosunku do rzeczywistej kondycji biznesu.
CCC stanowczo zaprzeczyła wówczas tezom zawartym w dokumencie oraz dodała, że "jest to typowa sytuacja mocno skoordynowanych działań wspierających krótkie pozycje agresywnych inwestorów spekulacyjnych, mających otwarte krótkie pozycje na akcjach CCC". Do tego doszła publikacja publikacji w Alphaville Financial Times, której tytuł brzmi "Jakie są powiązania między podmiotami 'niepowiązanymi' z CCC?". W publikacji sugeruje się m.in., że CCC czerpało zyski z biznesu w Rosji, zarzuty dotyczyły podmiotów rzekomo powiązanych ze spółką - Giro Trading i Adler.
"W naszej ocenie sugestie przedstawione przez dziennikarza ponownie można powiązać z działaniami wysoko skoordynowanych środowisk short-sellerów, którzy - podobnie jak obserwowaliśmy to w październiku 2025 roku - dążą do bezpośredniego zysku z zajętych wcześniej pozycji. Zdecydowanie odrzucamy nieprawdziwe i wprowadzające w błąd twierdzenia zawarte w artykule i potępiamy te działania short-sellerów jako manipulacyjne i nakierowane wyłącznie na własną korzyść" - wyjaśnia Wojciech Latocha z działu IR Grupy CCC. Dodał, że sugestie, jakoby CCC nadal prowadziło działalność lub czerpało zyski z biznesu w Rosji, "są całkowicie fałszywe i bezpodstawne". "CCC nie ma żadnego nadzoru, zaangażowania ani interesu ekonomicznego w rosyjskim biznesie od momentu jego sprzedaży na początku 2022 roku i od tego czasu nie dostarczało tam żadnych produktów" - czytamy w komunikacie.
Wojciech Latocha podkreśla, że zarówno Giro Trading, jak i Adler to "niezależne podmioty, zarządzane i prowadzone przez niezależne zespoły zarządzające" i "ani te firmy, ani ich właściciele nie mają żadnego zaangażowania ekonomicznego ani roli korporacyjnej w Grupie CCC". Spółka stanowczo także odrzuca zarzut sztucznego zawyżania wyników finansowych. Tymczasem, jak podaje serwis Stockwatch, akcjonariusze CCC zgłosili propozycję przeprowadzenia dużego skupu akcji własnych. Z projektu uchwały wynika, że CCC mogłoby nabyć maksymalnie 2 mln akcji własnych, stanowiących nie więcej niż ok. 2,6 proc. kapitału zakładowego. Cena skupu miałaby mieścić się w przedziale 130-200 zł za akcję, a łączna maksymalna wartość programu nie przekroczyłaby 280 mln zł. W poniedziałek 15 grudnia kurs akcji CCC mocno zwyżkuje, o ponad 7 proc.