Firma Arup, która specjalizuje się w zrównoważonym doradztwie i inżynierii, przygotowała raport "Critical Raw Materials Guide". Wyodrębniła w nim sześć strategicznych surowców krytycznych, które mają kluczowe znaczenie dla transformacji energetycznej. To kobalt, miedź, grafit, lit, nikiel i metale ziem rzadkich. Są one niezbędne do stworzenia produktów umożliwiających funkcjonowanie energetyki wiatrowej, słonecznej czy transportu zeroemisyjnego.
Unia Europejska jest jednak całkowicie zależna od kilku odległych państw w dostawach tych materiałów. Przede wszystkim od Chin. Zdominowały one zarówno wydobycie, jak i przetwarzanie kluczowych surowców. Chiny są liderem wydobycia grafitu (74 proc.) i metali ziem rzadkich (68 proc.) oraz prawdziwym potentatem, jeśli chodzi o przetwarzanie tych surowców.
Spośród sześciu wymienionych surowców Chińczycy nie są liderem tylko w przetwarzaniu niklu - tutaj przoduje Indonezja (47 proc.). Odpowiadają za 100 proc. przetwarzania grafitu, używanego jako materiał w anodach baterii. Jeśli chodzi o pozostałe surowce, to Chiny odpowiadają za 75 proc. przetwarzania kobaltu, 41 proc. miedzi, 63 proc. litu oraz 89 proc. metali ziemi rzadkich. Żadne państwo na świecie nie ma większych wpływów na kluczowe surowce.
"Szczególnie problematyczna jest dominacja Chin w obszarze metali ziem rzadkich, które są istotne dla tworzenia magnesów stałych. W tym przypadku Chiny są głównym dostawcą w całym łańcuchu wartości od górnictwa do przetwarzania i produkcji" - czytamy w raporcie.
Wśród ważnych państw w łańcuchu dostaw surowców krytycznych jest także Chile, gdzie wydobywa się miedź, niezbędną dla przewodnictwa elektrycznego coraz lit, używany do tworzenia baterii litowych. Odnotujmy także innych, mniejszych graczy, którzy zdominowali inne surowce, nie wyodrębnione jako kluczowe. Turcja zapewnia 99 proc. dostaw boru do UE, a Republika Południowej Afryki odpowiada na 71 proc. europejskiego zapotrzebowania na platynę i ma jeszcze większy udział w dostawach metali z grupy platynowców: irydu, rodu i rutenu.
"Rosnąca wartość i wysoka koncentracja źródeł w konkretnych miejscach sprawia, że ceny większości krytycznych surowców są bardzo zmienne. Zależą od takich czynników, jak: popyt na produkty, rezerwy i eksploracja, kwestie polityczne, polityki rządowe, presje środowiskowe i społeczne oraz ryzyko klimatyczne. Problemy nawet w jednym z tych obszarów, mogą skutkować przedłużeniem procesu wydobycia lub przetworzenia, zwiększonym ryzykiem dla inwestorów i zakłóceniami w łańcuchu dostaw" - piszą eksperci Arup.
Europa uzależniona jest od łańcuchów dostaw z państw, gdzie dynamiczne wydarzenia polityczne, zmiany klimatu i związane z tym problemy z wodą mogą zachwiać podażą. W tle wydobycia tych surowców są także takie problemy jak: praca dzieci, korupcja, zmuszanie do pracy, rozwój niepaństwowych grup zbrojnych czy łamanie praw człowieka, dlatego tym bardziej Unia Europejska powinna dążyć do uniezależnienia się od tych dostaw.
- Transformacja energetyczna wiąże się z nie tylko z koniecznością zwiększenia produkcji kluczowych technologii w Unii Europejskiej, jak baterie czy pojazdy elektryczne. Równie ważne staje się opracowanie zdywersyfikowanego, odpornego łańcucha dostaw surowców niezbędnych do wytwarzania komponentów. W związku z tym cześć procesu przetwarzania surowców będzie się przenosić do Europy i jednocześnie zwiększy się wpływ naszego kontynentu na całe łańcuchy dostaw, szczególnie pod kątem zrównoważonej produkcji - uważa Rafał Janus, Energy Leader w Arup. Dlatego postawiono cel, aby co najmniej 10 proc. rocznej konsumpcji UE pochodziło z wydobycia w UE, co najmniej 40 proc. z przetwórstwa w UE, a co najmniej 25 proc. z recyklingu.