Organizacja Narodów Zjednoczonych przekazała, że w 2023 roku odnotowano rekordową koncentrację gazów cieplarnianych w atmosferze Ziemi, co na lata utrwala wzrost temperatury.
W ubiegłym roku wzrosły emisje głównych gazów cieplarnianych - dwutlenku węgla, metanu i podtleneku azotu. W raporcie Światowej Organizacji Meteorologicznej (WMO) przekazano, że najszybciej w atmosferze zbiera się dwutlenek węgla, który osiągnął poziom o 51 proc. wyższy niż około 1750 roku, a więc jeszcze przed erą przemysłową. W ciągu dwudziestu ostatnich lat stężenie dwutlenku węgla zwiększyło się o 11,4 proc. Szefowa Światowej Organizacji Meteorologicznej Andrea Celeste Saulo wskazała, że dowodzi to braku wykonywania Porozumień Paryskich przez państwa członkowskie. W 2015 kraje zgodziły się ograniczyć globalny wzrost temperatury do półtora, a najwyżej dwóch stopni w odniesieniu do wartości z przełomu XIX i XX wieku.
W 2023 roku temperatury odnotowane na lądzie i oceanach były najwyższe od 1850 roku, czyli od 173 lat. Ilość dwutlenku węgla w atmosferze jest tak duża, że w sytuacji gwałtownego obcięcia wszelkich emisji gazów cieplarnianych temperatura wzrastałaby jeszcze przez kilka dekad.
Według rządowego dokumentu "Polityka ekologiczna państwa" scenariusze klimatyczne dla Polski pokazują, że najpowszechniejszymi zjawiskami pogodowymi związanymi z globalnym ociepleniem w tym dziesięcioleciu będą fale upałów z tendencją do wydłużania czasu ich występowania. Dla największych miast w Polski prognozowany jest wzrost liczby dni upalnych (z temperaturą maksymalna przekraczającą 30 stopni Celsjusza).
Pogoda w danym okresie zależy od szeregu zmiennych i niezależnie od zmian klimatu są okresy gorętsze i chłodniejsze. Jednak wraz ze wzrostem średniej temperatury planety wyjściowa temperatura jest wyższa. Zatem to, co dawniej było ekstremalnie gorącym okresem, wraz ze zmianami klimatu staje się częstszym zjawiskiem i pojawiają się dni z temperaturą tak wysoką, jakiej nigdy dotychczas w danym miejscu nie zaobserwowano. "To, co dziś nazywamy 'ekstremalną falą gorąca', w ciągu dekad będziemy po prostu nazywać 'latem', o ile nie zmniejszymy ostro emisji dwutlenku węgla. Wybór należy do nas..." - ostrzega jeden z najbardziej znanych klimatologów na świecie, Michael E. Mann.
Więcej o skutkach kryzysu klimatycznego i rozwiązaniach, jakie mamy w walce z nim, przeczytasz w serwisie Zielona.Gazeta.pl.