4 tys. dolarów za uncję złota. NBP może sobie gratulować. Astronomiczny wynik

Cena złota przebiła psychologiczną granicę 4 tys. dolarów za uncję, ustanawiając kolejny historyczny rekord. Sporo zyskała na tym Polska, która ma w Narodowym Banku Polskim (NBP) olbrzymie zapasy.
Prezes NBP Adam Glapiński
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

4008,87 dolarów za uncję złota to nowy rekord, który padł 7 października 2025 roku. Od początku roku złoto zyskało już 51 proc. na wartości. Barierę 2 tys. dolarów cena kruszcu przebiła w 2023 roku, zaś próg 3 tys. dolarów padł w marcu tego roku. Kolejna granica pękła ledwie siedem miesięcy później.  

Zakup złota przez NBP się opłacił

W ciągu tygodnia wartość złota zgromadzonego przez NBP urosła aż o 7 mld dolarów. Instytucja od 2018 roku drastycznie zwiększa polskie zapasy metalu szlachetnego - wówczas w dwa lata nabyła 125,7 tony. Adam Glapiński skupował złoto, gdy inne banki się go pozbywały. W trakcie kryzysu NBP nie był tak aktywny, do dużych zakupów wrócił w 2023 roku, gdy nabył 130 ton surowca. Wówczas ceny oscylowały w granicach 1800-2150 dolarów - pisze Business Insider. Na początku września złoto stanowiło 24 proc. aktywów rezerwowych naszego kraju i było warte 229 mld dolarów, na co składa się 515 ton surowca. To plasowało nas na 10. miejscu na świecie w drugim kwartale tego roku według World Gold Council (WGC). 

Zobacz wideo Adam Glapiński o bitcoinie. Czy NBP będzie lokować rezerwy w kryptowalucie, jak chcą to zrobić Czechy?

Dlaczego złoto tak drożeje? 

We wtorek złoto pobiło rekord po tym jak podrożało o 0,5 proc. To zasługa publikacji WGC na temat transakcji ETF - to fundusze oparte na fizycznym zabezpieczeniu złotem i odwzorowujące jego ruchy cenowe. Jak się okazuje, w samym tylko trzecim kwartale tego roku fundusze te zwiększyły zasoby o rekordowe 26 mld dolarów. Dynamiczny wzrost cen złota z ostatnich lat to natomiast "zasługa" m.in. rosnących napięć geopolitycznych, ponieważ złoto w kryzysie jest uważane za bezpieczną przystań. W ostatnim czasie pomaga też słaby dolar, dzięki czemu złoto stawało się tańsze dla posiadaczy innych walut, co z kolei napędzało popyt i w efekcie wzrost ceny surowca. 

Więcej o: