Ceny ropy naftowej runęły. Wystarczył jeden wpis Donalda Trumpa. Twierdzi, że dogaduje się z Iranem

Ceny ropy naftowej zaczęły wyraźnie spadać po deklaracji Donalda Trumpa w sprawie Iranu. Wracają do poziomów sprzed tygodni.
Ceny ropy naftowej runęły
REUTERS/Kevin Lamarque // Stooq.pl

Donald Trump oświadczył w poniedziałek, że USA i Iran prowadziły owocne rozmowy w ciągu ostatnich dwóch dni oraz że odracza ataki na irańskie elektrownie i infrastrukturę energetyczną na pięć dni. Natychmiast po tych doniesieniach ceny ropy naftowej zaczęły mocno spadać. Ok. 12:40 ropa WTI traciła ok. 8 proc. i kosztowała 90 dol. za baryłkę, a ropa Brent osłabiała się o ok. 11 proc. i kosztowała 99 dol. za baryłkę. Ceny wróciły więc poniżej 100 dolarów - w pewnym momencie dobijały do najwyższych poziomów od połowy 2022 r. 

Donald Trump ogłosił przełom

"Z przyjemnością donoszę, że Stany Zjednoczone Ameryki i Iran przeprowadziły w ciągu ostatnich dwóch dni bardzo dobre i produktywne rozmowy dotyczące całkowitego rozwiązania naszych działań wojennych na Bliskim Wschodzie. W oparciu o efekty tych głębokich, szczegółowych i konstruktywnych rozmów, które będą trwać przez cały tydzień, poinformowałem Departament Obrony o odroczeniu wszelkich ataków zbrojnych na irańskie elektrownie i infrastrukturę energetyczną o pięć dni, z zastrzeżeniem sukcesu trwających spotkań i dyskusji" - napisał w mediach społecznościowych amerykański prezydent.

Donald Trump dodał też, że "Cieśnina Ormuz będzie musiała być strzeżona i kontrolowana, w razie potrzeby, przez inne narody, które z niej korzystają - Stany Zjednoczone tego nie robią! Jeśli zostaniemy poproszeni, pomożemy tym krajom w ich działaniach na rzecz Ormuzu, ale nie powinno to być konieczne, gdy zagrożenie ze strony Iranu zostanie wyeliminowane". Zablokowanie przez Iran transportu przez cieśninę w odpowiedzi na atak USA i Izraela było głównym powodem wzrostu cen ropy naftowej na świecie w ostatnim czasie. To kluczowy szlak transportu ropy naftowej i innych produktów energetycznych. 

W sobotę Trump zapowiedział, że irańskie elektrownie staną się celem ataków, jeśli Teheran nie otworzy całkowicie cieśniny Ormuz dla ruchu statków w ciągu 48 godzin. Irańczycy zagrozili, że na takie ataki odpowiedzą odwetem na infrastrukturę energetyczną w regionie, co wzbudziło poważne obawy o pogłębienie kryzysu energetycznego. 

Zobacz wideo Szef FBI przed inwazją na Iran zwolnił analityków znających ten kraj

Euforia na giełdach

Optymistycznie na zapowiedzi amerykańskiego prezydenta zareagowali inwestorzy na rynkach finansowych, także w Polsce. Mimo że od rana WIG20 wyraźnie tracił i był w pewnym momencie nawet 3 proc. na minusie, to po wpisie Trumpa praktycznie odrobił straty i wyszedł "na zero". Podobnie zachował się złoty, który wcześniej mocno tracił do dolara. W pewnym momencie za amerykańską walutę trzeba było płacić nawet 3,73 zł, a o 13:30 było to już 3,69 zł. 

W górę poszły także inne europejskie indeksy. Niemiecki DAX rośnie o 1,6 proc., podobnie jak francuski CAC, który umacnia się o ok. 1 proc. Z kolei brytyjski FTSE zalicza podobny rajd jak WIG20. Pozytywna reakcja miała miejsce także w USA, choć tam jeszcze giełda się nie otworzyła, to kontrakty terminowe na indeks Dow Jones Industrial Average idą w górę o prawie 2 proc. 

Premia wojenna związana z konfliktem na Bliskim Wschodzie od miesięcy winduje ceny ropy naftowej i jej produktów. To groziło wywołaniem fali globalnej inflacji, powodując mocne zamieszanie na rynkach finansowych - od towarów po akcje i obligacje. Dlatego z takim entuzjazmem przyjęto doniesienia o potencjalnym porozumieniu.

Przeczytaj też: Donald Trump pod ścianą. Padła data, po której kryzys jest nieunikniony. "Będzie boleć".

Artykuł aktualizowany.

Więcej o: