Jean-Marie Messier, szef imperium Vivendi. Po fuzji z kanadyjskim Seagramem i Canal +, najprawdopodobniej, stanie na czele jednego z największych koncernów multimedialnych świata.
Dziś interesy prowadzi w 90 krajach. Jego firma dostarcza wodę 80 milionom ludzi na całym świecie i produkuje prąd w Azji, Europie i USA.
We Francji jest największym pracodawcą w sektorze prywatnym. W 1996 r., mając tylko 39 lat, został szefem Compagnie Generale des Eaux. Stworzył nowy wizerunek firmy, zmienił nazwę na Vivendi i w trzy lata przekształcił skostniałą strukturę w kwitnący międzynarodowy koncern.
Teraz planuje fuzję z Canal+ i kanadyjskim koncernem Seagram, który jest właścicielem koncernu fonograficznego Universal Music Group oraz wytwórni filmowej Universal Studios, produkuje też alkohole.
Jeśli fuzja stanie się faktem, Messier będzie musiał podzielić się władzą z szefem Seagrama. To z pewnością nie przyjdzie mu łatwo, bo znany jest z wygórowanych ambicji i bezwzględności w interesach. Ale pokusa jest duża. Wartość rynkowa Seagrama wynosi 23,13 mld dolarów, jego zysk netto w 1999 r. wyniósł 686 mln dol. Gdyby połączyć go z Vivendi, wspólny zysk w 1999 r. wyniósłby 1,4 mld dol., a utworzony w ten sposób koncern stałby się jednym z najpotężniejszych w świecie mediów.
Messier pochodzi z katolickiej rodziny z Grenoble. Wśród jego przyjaciół są m.in. prezydent Francji Jacques Chirac i premier Lionel Jospin.