Motorola Gleam - tani telefon z klapką dla tradycjonalistów

Motorola Gleam to smukły telefon z klapką. Stylistyką nawiązuje do modelu Razr, uzupełniono go jednak o kilka "smaczków".
Motorola Gleam Motorola Gleam Fot. Łukasz Cichy

Motorola Gleam - o czym piszemy?

Jeśli chodzi o urządzenia mobilne, to najczęściej otrzymujemy do testów drogie i świetnie wyposażone smartfony. Tym razem jest inaczej - do testów trafił "zwykły telefon". Po pierwszym szoku poznawczym przystępujemy do testów.

Motorola Gleam to "zwykły" telefon komórkowy. Nie znajdziemy w nim ekranu dotykowego, łączności 3G czy Wi-Fi. To telefon dla tych, którzy od słuchawki oczekują wysyłania SMS-ów, wykonywania połączeń głosowych i odtwarzania "empetrójek". Przyciąga jednak wzrok - przede wszystkim modele z klapką nie są już tak popularne, jak niegdyś (co wywołuje element nostalgii), a poza tym - klapkę urozmaicono pomysłową animacją.

Co znajdziemy wewnątrz Motoroli Gleam?

Specyfikacja techniczna Motorola Gleam
System operacyjny brak
Wyświetlacz 2,4" QVGA 240 x 320 pix
Przeglądarka internetowa WAP 2.0
Pamięć 16 MB RAM, 5MB wewnętrznej
Karty pamięci microSD do 16GB
Złącza audio Jack 3,5 mm
Muzyka radio fm, odtwarzacz MP3
Wymiary 106 x 53 x 13,9 mm
Waga 105 g
Bateria 750 mAh
Cena 335 - 460 zł.
Motorola Gleam Motorola Gleam Fot. Łukasz Cichy

Motorola Gleam - co nam się podobało

Wygląd - z zewnątrz Motorola Gleam prezentuje się świetnie. Elegancka, wyróżniająca się z tłumu, smukła.

Klawiatura - wygodna, przyciski bardzo duże. Klawiatura jest jedną płaską powierzchnią. Poszczególne klawisze są jednak wyraźnie wyróżnione i nie ma problemu np. przy szybkim pisaniu. Zastrzeżenia można mieć do "joysticka", czyli największego przycisku funkcyjnego - wywołuje on różne opcje menu w zależności od tego, w którą z pięciu stron zostanie przyciśnięty. A to już wymaga odrobiny precyzji.

Animacja - na klapce telefonu znajduje się zewnętrzny diodowy wyświetlacz, który jest jedną z ważniejszych cech wyróżniających Motorolę Gleam z tłumu. Wyświetlane są na nim animacje - do wyboru jest kilka, w tym krokodyl, serce, królik, pająk, itp. Animacja pojawia się po zamknięciu klapki tylko przez chwilę, nie trzeba obawiać się więc, że nadmiernie przyczyni się do wyczerpywania baterii - zdaje się nawet, że w ogóle nie przyczynia się do wyczerpywania się baterii. To diody, a one wykorzystują bardzo niewiele prądu. Animację można także całkowicie wyłączyć.

Bateria - telefon nie ma zbyt wielu energożernych funkcji, dlatego też czas życia na baterii jest bardzo dobry. Przy umiarkowanym korzystaniu dochodził niemal do 2 tygodni, przy bardziej aktywnym - ok. 6 dni.

Motorola Gleam Motorola Gleam Fot. Łukasz Cichy

Motorola Gleam - co nam się nie podobało

Intuicyjność - a raczej jej brak. Gleam jest prostym telefonem, bez systemu operacyjnego, z naprawdę ograniczoną liczbą opcji. Tymczasem intuicyjność menu pozostawia trochę do życzenia. Napisanie choćby prostego SMS-a zajmuje zdecydowanie zbyt wiele czasu.

Łączność ze światem - a raczej jej brak. Z ogólnie rozumianej "łączności" znajdziemy w Gleam wyłącznie Bluetooth oraz złącze miniUSB. Jeśli zechcecie skonfigurować skrzynkę pocztową i odbierać maile wprost z telefonu odkryjecie, że jest to możliwe wyłącznie w trybie GPRS. Żadnego Wi-Fi, żadnego Edge (o 3G już nie wspominam). Szkoda - brakuje zwłaszcza łączności Wi-Fi, która coraz bardziej staje się standardem w telefonach komórkowych.

Przeglądarka - obsługuje protokół WAP 2.0. Oznacza to, że przy zachowaniu maksimum cierpliwości (łączymy się w końcu GPRS-em!) można próbować łączyć się z mniej wymagającymi stronami internetowymi lub tymi dostosowanymi do wersji mobilnych. Co więcej - jeśli wejdziemy na stronę, która nie została dostosowana do przeglądania na urządzeniach mobilnych, przeglądarka może się zawiesić podczas ściągania dużych ilości danych.

Motorola Gleam Motorola Gleam Fot. Łukasz Cichy

Motorola gleam - nie wiemy co myśleć

Rozmiary - Motorola Gleam jest bardzo zgrabna, gdy jest złożona. Jednak gdy otworzymy klapkę, staje się gigantyczna! Telefon przez to bardzo pewnie leży w ręku, zarówno podczas rozmów jak i pisania SMS-ów. Gdyby jednak zmniejszyć nieco rozmiary telefonu wygoda użytkownika by nie ucierpiała.

Wyświetlacz zewnętrzny - wyświetla wspomnianą już animację oraz zegar. Nie dowiemy się za to z niego, kto do nas dzwoni - powierzchnia wyświetlacza jest na to zwyczajnie za mała. Aby przekonać się, kto postanowił z nami porozmawiać trzeba wyłowić telefon z kieszeni/ torby i otworzyć klapkę. Niby nic wielkiego, ale to jednak kilka dodatkowych ruchów dzielących od decyzji "odebrać/ nie odebrać".

Motorola Gleam Motorola Gleam Fot. Łukasz Cichy

Motorola Gleam - kupujemy?

Motorola Gleam nie jest telefonem dla każdego. Jest ładna, oryginalna, ale trzeba się z nią "zaprzyjaźnić". Niewątpliwym plusem jest cena urządzenia - w zależności od tego, gdzie chcemy kupić telefon, kosztuje on od 335 do 460 złotych. Czy warto zatem wydać te kilkaset zł na telefon z klapką?

Tak, jeśli:

- nigdy nie mieliście smartfona

- główną funkcją jaką wykorzystujecie w telefonach jest dzwonienie

- lubicie, gdy wasz telefon wyróżnia się z tłumu

Nie, jeśli:

- nie lubicie szukać oczywistych funkcji w nieoczywistych miejscach

- chcecie, by telefon był przedłużeniem biura i przynajmniej pobierał pocztę elektroniczną

- chcecie mieć bardziej "dojrzały" telefon