Government requests pokazuje dane dotyczące drugiej połowy 2009 roku, co pół roku mają być dostępne nowe zestawy danych. Usługa dopiero startuje, więc na razie niewiele możemy się dzięki niej dowiedzieć. Polska, w kategorii zapytań o prywatne dane, znajduje się na dość odległym miejscu; nie wiem tylko, czy oznacza to, że żyjemy w kraju szanującym prywatność, czy może odpowiednie agencje chciałyby nas inwigilować, ale jeszcze nie odkryły internetu.
[via Google Blog ]
Tomasz Andruszkiewicz