Od grudnia ceny ropy cały czas rosną. W czwartek europejska ropa brent pierwszy raz od października przekroczyła cenę 90 dolarów za baryłkę. Co prawda dzień został zamknięty poniżej tej granicy, ale w piątek od rana ceny ropy znowu rosną. Brent o 0,84 proc. do poziomu 90,50 dolara. Natomiast za baryłkę amerykańskiej ropy WTI zapłacimy 85,86 dol., co daje wzrost o 0,99 proc.
Od początku roku cena ropy naftowej wzrosła o 20 proc. i zmierza w kierunku 100 USD za baryłkę
- prognozuje w komentarzu przesłanym nam przez Cinkciarz.pl Grzegorz Dróżdż, analityk Conotoxia Ltd
Co naturalne, wraz z ceną ropy rosną też ceny paliw. W czwartek 11 kwietnia średnia cena PB95 w ujęciu tygodniowym wzrosła o 7 groszy do poziomu 6,67 zł - wynika z danych BM Reflex. PB98 podrożało natomiast o 8 groszy i kosztuje już 7,28 zł. Minimalnie droższy, bo o 1 grosz, jest diesel, za którego trzeba płacić średnio 6,73 zł. Cena autogazu się nie zmieniła i trzyma się poziomie 2,87 zł.
Wzrosty cen paliw i ropy wynikają z prognoz niedoborów surowca w ciągu następnych dwóch lat, które OPEC przygotowuje od października 2023 roku. "Prognozowane niedobory mają wynosić 1,9 proc. wielkości popytu w 2024 r. i aż 2,3 proc. w 2025 r. Dla porównania, w 2021 r., kiedy obserwowano niemal nieprzerwane wzrosty, poziom niedoborów osiągnął 1,7 proc. Oznacza to, że kraje muszą korzystać ze swoich zapasów strategicznych, aby zrekompensować brakujące ilości ropy, co może prowadzić do lokalnych niedoborów" - pisze Grzegorz Dróżdż.
Niedobory mogą być zaskakujące, biorąc pod uwagę, że według szacunków wydobycie ropy w 2024 roku ma wrosnąć o 0,6 proc. Jednocześnie jednak rośnie zapotrzebowanie na ropę. Wzrost popytu jest - jak pisze Grzegorz Dróżdż - większy niż się spodziewano. "Według raportów ma się zwiększyć o 2,2 proc. w 2024 r. i o 1,8 proc. w 2025 r., głównie dzięki rozwojowi Indii (+4,3 proc.) i Chin (+4,2 proc.). W tym czasie kraje OECD zdają się pozostawać w stagnacji ze wzrostem o zaledwie 0,6 proc." - podaje analityk.
Skutek w końcu przynosi obniżanie wydobycia ropy przez kraje OPEC. Arabia Saudyjska i Rosja już od 2022 roku tną produkcję surowca. Mimo wzrostu popytu wydobycie raczej nie wzrośnie. "W najnowszym raporcie OPEC jeszcze bardziej obniża prognozy co do wydobycia ropy w najbliższych kwartałach. Cena surowca przez narastające niedobory - największe w ostatnich latach - będzie prawdopodobnie kontynuować swój rajd w 2024 r. Możliwe, że przebije nawet poziom 100 USD za galon" - prognozuje Grzegorz Dróżdż, analityk Conotoxia Ltd