Co się dzieje? Ukraina i USA uzgodniły wszystkie warunki umowy dotyczącej zasobów mineralnych - poinformował oficjalnie premier Denys Szmyhal. Jak dodał, dokument ma zostać zatwierdzony przez rząd w Kijowie jeszcze w środę (26 lutego). Z doniesień medialnych wynika, że prezydent Wołodymyr Zełenski ma polecieć do Waszyngtonu w piątek, aby podpisać umowę.
Jest warunek: Premier Ukrainy zapewnił jednoznacznie, że Kijów nie rozważa podpisania umowy o eksploatacji ukraińskich złóż ze Stanami Zjednoczonymi bez powiązania ich z gwarancjami bezpieczeństwa. Ma to być już uwzględnione w projekcie umowy. - Ani prezydent Ukrainy, ani rząd Ukrainy nie będą rozważać tej umowy i jej podpisania w oderwaniu od gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy - zapewnił.
Powstanie wielki fundusz: Wcześniej na temat możliwych zapisów umowy pisały światowe media. Według "Financial Times" dokument zawiera zapis o utworzeniu funduszu, do którego Ukraina wpłacałaby 50 proc. dochodów z eksploatacji państwowych zasobów mineralnych, w tym ropy naftowej i gazu. Fundusz inwestowałby zgromadzone środki w projekty w Ukrainie. Umowa ma nie obejmować obecnego wydobycia surowców przez państwowe przedsiębiorstwa Naftogaz lub Ukrnafta.
Znamy niektóre szczegóły: Strona ukraińska poinformowała, że wspólnie z USA przygotowały projekt umowy o współpracy gospodarczej, która jest wstępnym porozumieniem w sprawie utworzenia funduszu inwestycyjnego na rzecz odbudowy Ukrainy. - W punkcie 10 wskazano, że umowa o funduszu stanowi integralny element architektury umów dwustronnych i wielostronnych, a także konkretne kroki mające na celu ustanowienie trwałego pokoju oraz wzmocnienie stabilności gospodarczej i bezpieczeństwa - czytał jej szczegóły Denys Szmyhal.
Więcej o ukraińskich surowcach przeczytasz w tekście: "To może być nowe żelazo". Trump rozpoczął wielki wyścig. Takie skarby ma nie tylko Ukraina.
Źródła: pravda.com.ua, IAR, Deutsche Welle
Artykuł będzie aktualizowany.