Orlen reaguje ws. ropy z Bliskiego Wschodu. Co z dostawami? Jest komunikat

Orlen zareagował na napiętą sytuację na Bliskim Wschodzie. Spółka w oświadczeniu odniosła się do dostaw m.in. ropy naftowej. Wyjaśniła również, skąd importuje surowce.
Stacja paliw Orlen (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Władysław Czulak / Agencja Wyborcza.pl

Oświadczenie Orlenu. Czy firma sprowadza ropę z Iranu?

Spółka Orlen, nawiązując do sytuacji na Bliskim Wschodzie, zapewniła, że jest dobrze przygotowana do realizacji bieżącej działalności dzięki zdywersyfikowanemu portfelowi zamówień, długoterminowym kontraktom, możliwościom zakupów spotowych i własnemu wydobyciu. Firma podkreśliła, że strategia dywersyfikacji źródeł pozyskania surowców pozwala ograniczać ryzyko związane z ewentualnymi zakłóceniami w łańcuchu dostaw. "Na tym etapie działalność operacyjna prowadzona jest bez zakłóceń" - wyjaśnił Orlen w komunikacie dla PAP. Spółka podała, że z Bliskiego Wschodu pozyskuje ropę naftową w ramach umowy z Saudi Aramco oraz gaz w ramach kontraktu katarskiego, przy czym tylko LNG transportowane jest przez Cieśninę Ormuz. "Spółka działa zgodnie z obowiązującymi sankcjami i nie importuje ropy naftowej z Iranu" - podkreślono w oświadczeniu.

Skąd Orlen sprowadza surowce?

Orlen wyjaśnił, że w 2024 r. surowiec dostarczany do zakładów produkcyjnych całej grupy pochodził m.in. z Arabii Saudyjskiej, Gujany, Kazachstanu, Nigerii, Norwegii i Polski, a także z USA, Wenezueli, Azerbejdżanu i Wielkiej Brytanii. Spółka przypomniała, że ma podpisane umowy długoterminowe na dostawy ropy naftowej drogą morską z Saudi Arabian Oil Company i BP Oil International Limited oraz z B8 Sp. z o. o. BALTIC S.K.A. i Lotos Petrobaltic, pokrywające prawie 78 proc. zapotrzebowania na surowiec.

Zobacz wideo

Iran groził zablokowaniem cieśniny Ormuz

W nocy z soboty na niedzielę USA zaatakowały Iran, tym samym włączając się w konflikt izraelsko-irański, który trwa od 13 czerwca. Amerykańskie bombowce ostrzelały trzy irańskie zakłady wzbogacania uranu w Fordo, Natanz i Isfahanie. Następnie Iran zagroził blokadą cieśniny Ormuz, przez którą przebiega szlak morski o kluczowym znaczeniu. Każdego dnia przez cieśninę transportuje się około 15-20 mln baryłek ropy i produktów ropopochodnych (około 20 proc. światowego handlu tym surowcem). W nocy z poniedziałku na wtorek (23-24 czerwca) doszło do kolejnej wymiany ognia między Izraelem i Iranem. Irańskie rakiety uderzyły również w bazę wojskową w Katarze, w której stacjonują amerykańscy żołnierze. Następnie prezydent USA Donald Trump ogłosił, że kraje zgodziły się na całkowite zawieszenie broni. Premier Izraela Benjamin Netanjahu potwierdził te doniesienia. Z kolei według irańskiej telewizji Press TV, która cytowała jednego z tamtejszych dyplomatów, Iran nie zaakceptował porozumienia o zawieszeniu broni, ale podkreślono, że jeśli Izrael wstrzyma swoje ataki do godziny 4 rano czasu lokalnego (zgodnie z propozycją zawieszenia broni, które ogłosił Trump), to Iran również powstrzyma się od dalszych ataków.

Czytaj również: "MSZ odradza podróży do tych krajów. Długa lista ostrzeżeń".

Źródła: PAP, Agencja Reutera, Press TV

Więcej o: