W czwartek po kolejnej wymianie ognia na Bliskim Wschodzie na rynku widać duży ruch na ropie. Iran ogłosił zamknięcie Cieśniny Ormuz po atakach Amerykanów, co podniosło ceny ropy o ponad dwa dolary w szczytowym momencie. Z czasem jednak doszło do wyraźnej korekty. Do godz. 6:30 polskiego czasu wzrost europejskiej ropy brent zmalał do 1,55 proc. Za baryłkę trzeba więc zapłacić 94,52 dolara. Amerykańska ropa WTI z kolei zaczynała od wzrostu o niemal 3 proc., ale cena zaczęła mocno spadać i sytuacja zupełnie się odwróciła. Obecnie więc za baryłkę trzeba zapłacić 91,63 dolara., czyli 0,12 proc. mniej niż na otwarciu.
Choć od kwietnia trwa zawieszenie broni, to wymian ognia między Iranem, Izraelem oraz USA nie ustała w pełni. Czwartkowy naprzemienne ataki oznaczają, że wzajemny ostrzał trwa już drugi dzień, co znowu odsuwa potencjalne porozumienie kończące konflikt. Przedstawiciele USA zresztą oskarżają Iran o przeciąganie negocjacji.
USA w czwartek przypuściły dodatkowe ataki "w samoobronie", które uderzyły w wiele celi w Iranie. Ostrzał miał być "odpowiedzią na nieuzasadnioną i trwającą agresję Iranu", pisało amerykańskie dowództwo CENTCOM na platformie X.
Donald Trump, który wielokrotnie mówił, że negocjacje z Teheranem są bliskie zakończenia, w środę zmienił narrację i stwierdził, że Iran "dalej robi z nas frajerów" i teraz "będzie musiał zapłacić cenę". Sekretarz wojny Pete Hegseth powiedział, że jeśli prezydent tego zażąda, "będziemy negocjować za pomocą bomb i w czym jesteśmy bardzo dobrzy". Zasugerował też, że piątek może być trzecim z rzędu dniem ostrzału.
W odpowiedzi Iran zaatakował amerykańskie bazy w Bahrajnie i Kuwejcie oraz zamknął Cieśninię Ormuz. Iran zagroził, że każdy statek próbujący ją przekroczyć będzie celem ataku. CENTCOM przekazał jednak, że "dzisiejszej nocy statki handlowe nadal będą przepływać przez Cieśninę Ormuz".
Jeszcze kilka dni temu Trump mówił, że porozumienie z Iranem jest blisko i może zostać zawarte w tym tygodniu. Sytuacja jednak znów dynamicznie się zmieniła. Nieprzewidywalność i mała wiarygodność Białego Domu utrudniają ocenę powodów takiego stanu rzeczy. Prezydent USA zaprezentował jednak nowego asa w rękawie, który - jeśli mu wierzyć - mógł być powodem zmiany podejścia w negocjacjach.
Donald Trump poinformował bowiem w środę, że dzięki wsparciu amerykańskich sił przez Cieśninę Ormuz przepłynęło ponad 200 statków handlowych, a na rynek trafiło ponad 100 mln baryłek ropy.
„W ubiegłym miesiącu poleciłem naszym wspaniałym siłom zbrojnym Stanów Zjednoczonych przeprowadzenie tajnej misji, mającej na celu wsparcie tankowców oraz innych statków handlowych, przepływających przez cieśninę Ormuz. Dziś z przyjemnością ogłaszam, że dzięki tym działaniom ponad 100 MILIONÓW baryłek ropy dotarło przez cieśninę na otwarty rynek. Ponad 200 statków handlowych bezpiecznie przepłynęło przez cieśninę" - napisał Trump w swoim serwisie Truth Social.
Jak dodał, "ten niezwykle udany wysiłek jest możliwy dlatego, że STANY ZJEDNOCZONE AMERYKI KONTROLUJĄ cieśninę Ormuz - A NIE Iran". Ocenił, że irańskie wojsko "zostało pokonane, a ich gospodarka jest stracona". "To koniec dla Iranu!" - oświadczył prezydent.
Wcześniej w środę w rozmowie z mediami w Gabinecie Owalnym Trump przekazał, że dzięki tym działaniom "baryłka kosztuje 85-90 dolarów, zamiast 250 dolarów".
Dodał, że informuje o tej operacji, ponieważ Iran właśnie się o niej dowiedział. "Bardzo chciałem o tym mówić, ale nie chciałem tego zepsuć" - podkreślił Trump.
Pod koniec maja dziennik "The Wall Street Journal", powołując się na przedstawicieli amerykańskich sił zbrojnych, napisał, że marynarka wojenna Stanów Zjednoczonych po cichu pomaga statkom handlowym przepływać przez Ormuz.
Gazeta przypomniała, że wcześniej w maju USA próbowały eskortować statki handlowe przez Ormuz w ramach inicjatywy Project Freedom (Projekt Wolność), którą jednak szybko wstrzymano, gdy Iran zaczął atakować jednostki, a Arabia Saudyjska ograniczyła dostęp USA do swoich baz i przestrzeni powietrznej.
Centralne Dowództwo USA (CENTCOM) zaprzeczyło jednak doniesieniom "Wall Street Journal". "Projekt Wolność nie został wznowiony, a siły USA nie eskortują obecnie statków handlowych przez cieśninę Ormuz" - napisano w komunikacie zamieszczonym na platformie X.
Przed wybuchem wojny przez ten kluczowy dla światowej energetyki szlak wodny przepływało ok. 130 statków dziennie.