Możliwość zdalnego sterowania z aplikacji mobilnych, automatyczna diagnostyka i zaawansowana optymalizacja - te funkcje sprawiają, że pralki z Wi-Fi mają coraz więcej swoich entuzjastów. Ale czy pod tymi wszystkimi superlatywami nie kryją się żadne wady?
Pralki z Wi-Fi różnią się od tradycyjnych modeli modułem umożliwiającym połączenie z internetem. To ciągnie za sobą nowe funkcje. Dzięki aplikacjom mobilnym użytkownik może zarządzać pracą pralki z dowolnego miejsca, wybierać programy, monitorować czas pozostały do końca cyklu i dostosowywać ustawienia według potrzeb. Naturalnie wcześniej musi samodzielnie włożyć pranie, dodać detergenty i zamknąć pralkę.
Inteligentne pralki przyciągają nie tylko fanów nowych technologii, ale i osoby zapracowane, które chcą oszczędzić czas i energię. Najważniejsze korzyści z ich użytkowania to:
Niektórzy producenci, jak Candy, poszli o krok dalej, wprowadzając sterowanie głosowe. W tej linii produktów dostępna jest funkcja "Talking Bianca", która pozwala wydawać pralce komendy głosowe. Czy jest to wygodniejsze i lepsze rozwiązanie niż ustawienie ręczne? Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam.
Rozwój inteligentnych pralek niesie jednak pewne zagrożenia. Jak wszystkie urządzenia połączone z siecią, pralki Wi-Fi mogą gromadzić dane o użytkownikach, w tym informacje diagnostyczne i statystyczne. Choć takie dane zwykle pomagają w poprawie funkcjonalności i oferowaniu aktualizacji oprogramowania, ich przesyłanie do serwerów producentów bywa źródłem niepokoju.
Kilka miesięcy temu użytkownik inteligentnej pralki LG na portalu X (czyli dawnego Twittera) podzielił się swoim odkryciem dotyczącym przesyłania danych przez swój sprzęt do prania. Okazało się, że jego pralka przez noc wysłała około 3,6 GB danych do serwera. W ciągu kilku dni pralka przesłała łącznie prawie 12 GB danych. Usterka? To możliwe, ale pokazuje także, że inteligentne urządzenia, podłączone do sieci, mogą stać się potencjalnym zagrożeniem, jeśli ich zabezpieczenia są niewystarczające.
Odpowiedź, czy warto inwestować w pralkę z Wi-Fi jest bardzo indywidualna. Bądźmy szczerzy - zdalne sterowanie nie jest wiele bardziej przydatne niż ustawienie w klasycznej pralce opóźnienia startu. Chyba że nie ma nas kilka dni w domu, a my wcześniej naszykujemy sobie wszystko do prania. To, co faktycznie może być przydatne, to automatyczna diagnostyka i optymalizacja zużycia energii. Z drugiej strony "umiejętność" wykrywania awarii w pralce wiąże się z bardziej skomplikowaną konstrukcją, w wielu przypadkach zapewne podatniejszą na zepsucie niż proste klasyczne pralki (ale przynajmniej wtedy sama się zdiagnozuje!).