"Oszust stulecia", który naraził firmę na rekordowe straty, teraz dostanie prawie pół miliona euro odszkodowania

Makler inwestycyjny Jerome Kerviel, który został skazany za spowodowanie rekordowych strat w wysokości 4,9 mld euro banku Societe Generale, dostanie 455 tys. euro odszkodowania. Zdaniem sądu niesłusznie został zwolniony z pracy.

Były trader domagał się od Societe Generale 5,7 mld euro. Sąd pierwszej instancji odrzucił to żądanie. Zamiast tego Kerviel dostanie 455,5 tys. euro, na które składa się 100 tys. euro za niesprawiedliwe zwolnienie, 300 tys. euro zaległego bonusu za rok 2007 oraz różnego rodzaju dodatki i wyrównania. 80 tys. euro ma być wypłacone natychmiast.

Prawie 5 mld euro strat

39-letni dziś Jerome Kerviel niemal doprowadził drugi co do wielkości bank we Francji do bankructwa. Na przełomie 2007 i 2008 roku operował nielegalnie funduszami banku. Nie miał przy tym odpowiednich uprawnień, ale znał zabezpieczenia banku. Ustalono, że transakcje opiewały na łączną kwotę blisko 50 mld euro. 

W 2008 roku, po kontrolach wewnętrznych, władze banku zdały sobie sprawę z zagrożenia, jakie powodowały działania maklera i zwolniły go z pracy.
W październiku 2010 r. Kerviel został skazany za nadużycie zaufania, fałszerstwo i posługiwanie się nieprawdziwymi danymi na pięć lat więzienia, a także zwrot sum, które stracił Societe Generale. Sąd uznał, że jego nieautoryzowane transakcje spowodowały straty w wysokości 4,9 mld euro.

Skazany makler na audiencji u papieża

Rok później sąd apelacyjny podtrzymał to orzeczenie, a Kerviel wniósł sprawę do francuskiego Sądu Kasacyjnego.

W 2014 roku, w oczekiwaniu na decyzję Sądu Kasacyjnego, Kerviel ruszył w dwumiesięczną pielgrzymkę z Rzymu do Paryża, która miała być protestem przeciwko "tyranii rynków" i zwrócić uwagę opinii publicznej na to zjawisko. Makler był nawet na audiencji u papieża Franciszka, otrzymał różaniec, który miał przekazać matce.
Kilka dni później Sąd Kasacyjny podtrzymał trzy lata więzienia dla maklera, zwolnił go jednak z obowiązku zapłaty 4,9 mld euro.

Będzie apelacja od wyroku

Kerviel od początku utrzymywał, że jego przełożeni wiedzieli o zawieranych ryzykownych transakcjach i dopóki przynosiły zyski przymykali na nie oko, a nawet do nich zachęcali. Bank twierdził z kolei, że makler działał sam, bez niczyjej wiedzy.

Sąd przychylił się do wersji Kerviela i uznał, że zwolniono go z pracy "bez realnego lub poważnego powodu". Makler ucieszył się z werdyktu i zapowiedział dalszą walkę o oczyszczenie swego dobrego imienia. Jego adwokat podkreślił, że wyrok "przywraca sprawiedliwość i obala prezentowany od początku punkt widzenia banku". Z kolei adwokat Societe Generale uznał wyrok za skandaliczny i zapowiedział odwołanie do drugiej instancji.