Twierdza Modlin jest jedną z największych i najlepiej zachowanych twierdz w Polsce i Europie. Jej powierzchnia wynosi ponad 450 hektarów i w ciągu następnych lat ma stać się podstawą budowy nowoczesnego miasteczka.
"W ramach inwestycji powstaną m.in.: lofty mieszkalne, hotele, duże centrum kongresowe i usługowe, biura, galeria handlowa, centrum wellness, pole golfowe, uniwersytet i muzeum. W całym kompleksie zastosowane zostaną inteligentne rozwiązania, które ułatwią życie mieszkańcom, gościom i turystom" – czytamy w opisie projektu.
Grupa Konkret kupiła twierdzę od Agencji Mienia Wojskowego za 35,7 mln zł, ale z uwagi na 50-procentowy rabat za zakup zabytkowego obiektu rzeczywista cena wyniosła 17,85 mln zł. Na razie projekt przynosi straty, ale prezes Konkretu Wiesław Jan Prusiecki jest przekonany, że inwestowaniu w zabytki powinna przyświecać myśl o opłacalności.
Jeśli państwo lub samorząd za unijne pieniądze budują muzeum, do którego później obywatele muszą dopłacać, to oznacza porażkę. Muzeum należy zaplanować i zaprojektować w taki sposób, aby nie przynosiło strat. Gdyby Amerykanie mieli choć niewielką część naszej historii, to zrobiliby z tego taki biznes, że do zwiedzania ustawiałyby się niekończące kolejki
- ocenił w rozmowie z WNP.pl.
Choć Wiesław Prusiecki wierzy w sukces przedsięwzięcia, to nie jest zadowolony ze stosunku polskiego państwa do zabytkowych obiektów. Jego zdaniem część z nich powinna zostać przekazana prywatnym inwestorom za symboliczną złotówkę.
Inwestowanie w zabytki przez państwo i samorządy jest nieefektywne. Taki model nie jest skuteczny i płacimy za niego wszyscy w podatkach. Wystarczy spojrzeć, jak to działa w krajach wysokorozwiniętych i stamtąd zaczerpnąć sprawdzone wzorce.
- podkreśla Prusiecki.
Budowa Smart City ma ruszyć w 2019 roku i potrwać 5-7 lat.