Żona perkusisty The Rolling Stones krytykuje szefostwo stadniny w Janowie. "To porażka"

Robert Kędzierski
Shirley Watts, żona perkusisty The Rolling Stones, w rozmowie z Money.pl komentuje przyczyny niepowodzenia aukcji koni w Janowie. I złożyła zaskakującą deklarację. W zeszłym roku Watts postanowiła zabrać dwie klacze ze stadniny w Janowie po tym jak padły tam dwie inne, również należące do niej.

Tegoroczna aukcja koni w Janowie zyskała niechlubną sławę. Jej były prezes Marek Trela ocenił nawet, że wyjątkowo niska sprzedaż, jaką osiągnięto, to  nie porażka, a wręcz skandal. Przypomnijmy, że najdroższym koniem tegorocznej edycji imprezy okazała się  - klacz sprzedano za 150 tys. euro. W sumie za sześć koni zainkasowano w sumie 410 tys. euro. Dla porównania w 2015 roku aukcja Pride of Poland zakończyła się wynikiem blisko 4 mln euro, a w 2014 roku wylicytowano konie za 2,1 mln euro.  W zeszłym roku ze sprzedaży uzyskano 1,7 mln euro. 

Kiepski wynik skomentowała również dla portalu Money.pl Shirley Watts, żona perkusisty The Rolling Stones. 

Nie jestem zaskoczona niepowodzeniem polskiej aukcji. Jej szefowie to porażka -

- stwierdziła. 

Brytyjka potwierdziła również, że wybiera się do Krakowa. Twierdzi co prawda, że jedynie w celach turystycznych, Money.pl podkreśla jednak, że w stolicy Małopolski ma szansę odbyć się we wrześniu aukcja koni. Za imprezą stoją byli szefowie stadnin w Janowie Podlaskim i Michałowie, zwolnieni w zeszłym roku przez ministra Krzysztofa Jurgiela. 

Sami organizatorzy podkreślają, że nowa aukcja nie ma być konkurencją dla "Pride of Poland". 

Czytaj też:  Ministerstwo Finansów będzie oddłużać Polskę i to już od lipca

Marek Trela, były szef Janowa, w liście publikowanym przez Rzeczpospolitą za słaby wynik tegorocznej sprzedaży obwinia niedociągnięcia organizacyjne.

Specjaliści z którymi rozmawiam zgodnie twierdzą, że był to efekt błędów popełnionych przez ludzi odpowiedzialnych za promocję. Opieranie się o jedno z branżowych pism zagranicznych z prawie całkowitym brakiem innych działań promocyjnych, brak dostępnych informacji o imprezie, brak możliwości kontaktu z organizatorem, wszystko to nie zachęcało do odwiedzenia Janowa. 

- stwierdził w swoim liście przesłanym do reakcji krytykując jednocześnie kiepską jakość materiałów promocyjnych. 

Shirley Watts w zeszłym roku zabrała z Janowa Podlaskiego dwie klacze. Wcześniej padły należące do Brytyjki Amra i Preria.

Zamieszanie wokół Janowa może sprawić, że Shirley Watts zaangażuje się w konkurencyjną imprezę. Czy dzięki temu Polska stanie się ważniejszym ośrodkiem handlu najlepszych koni? Zobaczymy.