Kupno alkoholu w Polsce może być trudniejsze. Sejm uchwalił zmiany w ustawie

Andrzej Mandel
Samorządy będą mogły zabronić sprzedaży alkoholu w nocy. Trudniejsze może być też picie "pod chmurką". Okazja dla samorządów do dorabiania na mandatach czy walka z alkoholizmem?

Sejm przegłosował poselski projekt zmian w ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Nowe prawo, gdy już podpisze je prezydent, wprowadzi możliwość regulowania przez samorządy czasu pracy sklepów z alkoholem w godzinach nocnych. Mówiąc prosto – samorządy będą mogły zakazywać sprzedaży trunków między 22 a 6 rano. To najbardziej widoczny możliwy skutek ustawy, ale zmian jest więcej.

Zdaniem wnioskodawców nowych przepisów, problem w wielu miejscowościach, szczególnie turystycznych, jest koncentracja punktów sprzedaży alkoholu w ich centrach. Faktycznie, czasami można się dosłownie co krok "potknąć się" o sklep z alkoholem. Rozwiązaniem ma być możliwość ustalania przez samorządy nie tylko maksymalnej liczy pozwoleń na sprzedaż alkoholu w obrębie gminy, ale także w poszczególnych jej częściach.

Przy okazji nowe przepisy ustaliły, że do limitu zezwoleń będą się również wliczały zezwolenia na handel piwem i alkoholami do 4,5 proc. W obecnie obowiązujących przepisach lekkie alkohole nie liczą się do ogólnego limitu zezwoleń.

Zakaz picia alkoholu w miejscach publicznych

Teoretycznie złą wiadomością jest fakt, że ustawa wprowadza generalny zakaz picia alkoholu w miejscach publicznych, z wyjątkiem miejsc do tego przeznaczonych. Dotychczas nie można było spożywać alkoholu na ulicach, placach czy w parkach, ale w wielu innych miejscach już można było się ze strażnikami czy policjantami spierać (i to skutecznie, jak udowadniały wyroki sądowe). Nowe prawo zakazuje jednak całkowicie picia poza miejscami wyznaczonymi, jednocześnie dając samorządom możliwość ich wyznaczania. Może się więc okazać, że np. na jednej ulicy będzie można iść z piwem, ale odbicie w bok będzie skutkowało mandatem. Nie wierzy w to jednak jeden z pomysłodawców prawa poseł Szymon Szynkowski vel Sęk.

- Wierzę w mądrość samorządów. Wierzę, że chcą być ponownie wybrane i nie będą stosowały restrykcyjnych środków – powiedział Next.gazeta.pl poseł.

Jeżeli jednak wspomnimy historie z mandatami wystawianymi przez gminne fotoradary, możemy mieć co do tego wątpliwości.

Emilian Kamiński: Żeby nie być frustratem, zacząłem sam organizować sobie życie [NEXT TIME]