Krok bliżej do powrotu ludzi na Księżyc. "Elektrownia" dla statku kosmicznego Orion gotowa

Airbus skończył budowę kluczowego elementu statku Orion, który NASA ma wykorzystać do lotu na Księżyc, a w przyszłości jeszcze dalej. Moduł został już zapakowany, za kilka dni dotrze na Florydę na pokładzie gigantycznego samolotu transportowego Antonow An-124.

Wykonany przez Airbusa Europejski Moduł Serwisowy (EMS) ma zapewnić napęd, zasilanie i kontrolę termiczną dla załogowego statku kosmicznego Orion - będzie dla niego czymś w rodzaju "elektrowni". Wewnątrz znajdą się też zbiorniki wypełnione paliwem oraz zasobami dla astronautów: tlenem, azotem i wodą.

"Elektrownia" dla statku kosmicznego Orion poleci na Florydę

NASA pierwszy raz wykorzysta w swoim statku tak istotny element wytworzony przez europejską firmę. Moduł został zaprojektowany i zbudowany we Włoszech i Niemczech.

Został już odpowiednio opakowany przez inżynierów z zakładu Airbusa w Bremie. Stamtąd w poniedziałek 5 listopada ma zostać wysłany do Centrum Kosmicznego Johna F. Kennedy'ego na Florydzie - czyli do kosmodromu NASA na przylądku Canaveral. Podróż odbędzie na pokładzie wielkiego samolotu transportowego Antonow An-124.

Na miejscu połączy się z modułem załogowym Oriona, który zbudowała amerykańska firma Lockheed Martin. Potem przez rok będą trwać testy, a w 2020 roku ma odbyć się trzytygodniowa misja wokół Księżyca - jeszcze bez ludzi. Jak podaje Europejska Agencja Kosmiczna, ta misja ma dotrzeć w przestrzeń kosmiczną głębiej, niż jakikolwiek certyfikowany do lotów załogowych pojazd do tej pory.

Plan NASA: powrót ludzi na Księżyc

Jeśli w 2020 roku podczas testów wszystko pójdzie pomyślnie, NASA i jej europejska odpowiedniczka ESA wyślą ludzi w kosmos na pokładzie nowego Oriona prawdopodobnie w 2021 roku. Agencje planują powtarzać potem takie załogowe misje co roku.Trwa już budowa drugiego Europejskiego Modułu Serwisowego, który zostanie wykorzystany w tej pierwszej załogowej wyprawie wokół Księżyca.

Misja Oriona jest częścią planu, który ma sprawić, że ludzie wrócą na Księżyc, a w perspektywie polecą jeszcze dalej. To kluczowy projekt także ze względów politycznych i gospodarczych. Do tej pory ludzie lądowali na Księżycu sześć razy, w ramach misji Apollo - pierwszy raz w 1969 roku, ostatni - w 1972 roku, czyli 46 lat temu. Od tamtej pory załogowe loty docierają tylko na orbitę, do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Co więcej, od lat załogowe loty mogą być wykonywane tylko z wykorzystaniem rosyjskich rakiet Sojuz (misje zostały tymczasowo wstrzymane po niedawnej katastrofie rakiety). Stosunki między Rosją i USA są tymczasem dosyć napięte, do tego poważne kosmiczne ambicje mają też na przykład Chiny, które nie szczędzą środków na to, by wbić się do elitarnego jak na razie grona.

Kontrakt Airbusa na pierwszy Europejski Moduł Serwisowy opiewa na 390 mln euro, zamówienie na drugi ma wartość 200 mln euro. Te dwie umowy otwierają europejskiemu koncernowi drogę do kolejnych, które mogą mu przynieść biliony euro. Wykonawca po stronie amerykańskiej zarabia już teraz znacznie więcej. Jak podaje agencja Reutera, umowy Lockheeda dotyczące programu Orion są warte 11 mld dolarów.

Szef "polskiej NASA": Polska za 20 lat będzie potęgą w kosmosie