Rząd chce zniechęcić Polaków do importu aut z dużymi silnikami. Ekspert: Problem tkwi gdzie indziej

Premier Mateusz Morawiecki podczas konferencji COP24 stwierdził, że rząd chce uszczelnić wwożenie do Polski samochodów wysokolitrażowych. W trosce o czyste powietrze. Według eksperta głównym problemem nie są ani wielkość silnika, ani samochody.
Zobacz wideo

Szef rządu podczas szczytu COP24, który trwa w Katowicach, stwierdził we wtorek, że rząd planuje zmiany dotyczące podatku akcyzowego. Planowane jest uszczelnienie wwożenia do Polski samochodów wysokolitrażowych - o pojemności powyżej 2-2,5 litra.

Rozwiązanie miałoby promować produkcję "czystych" samochodów - mówił premier.

Zastrzegł jednocześnie, że nowe przepisy będą wprowadzane "z poszanowaniem ambicji Polaków, którzy chcieliby jeździć lepszymi samochodami.".

Pojemność silnika nie jest głównym problemem

Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, w rozmowie z Next.gazeta.pl stwierdził, że sama tylko pojemność silnika nie powinna być głównym kryterium przy ocenianiu tego, w jakim stopniu samochód zatruwa środowisko. 

Powinniśmy wziąć pod uwagę, że nowe samochody, zarówno spalinowe, jak i hybrydowe, mają czasem silniki o dużej pojemności.  Jednak czystość spalin, które emitują jest nieporównywalnie lepsza od aut sprzed 10 lat. Nawet tych z małym silnikiem.

- stwierdził. 

Jeżeli mówimy na przykład o cząstkach stałych przy nowoczesnym silniku diesla, który ma sprawny filtr DPF, to emituje on spaliny o prawie 100 procent czystsze, niż pojazdy kilkadziesiąt lat temu.Głównym problemem są stare samochody, na przykład z wyciętym filtrem, które emitują całe spektrum szkodliwych substancji.

- dodał.

Głównym problemem stare samochody

Faryś wyjaśnił też co należy zrobić, by zmniejszyć problem szkodliwości aut dla środowiska. 

Jeżeli chcemy walczyć ze smogiem to pierwszy obszar, którym powinniśmy się zająć, to bardzo stare samochody, szczególnie z silnikiem diesla. A każdego roku przyjeżdża używanych pojazdów, starszych niż 10 lat, zarówno benzynowych jak i diesli, co najmniej 400-500 tys. Nie jesteśmy zbyt zamożnym społeczeństwem, dlatego park samochodowy w Polsce ma średnio około 14 lat. 

- stwierdził. 

Wyjaśnił też, że samochody w skali globalnej transport kołowy odpowiada za kilkanaście procent emisji zanieczyszczeń. W tym mieści się również przewóz towarów. Samochody osobowe są odpowiedzialne za problem zanieczyszczeń w kilku procentach. 

Rząd może wrócić do starych propozycji, przeciwko którym Morawiecki protestował

Zapowiedź premiera Morawieckiego może oznaczać, że rząd zamierza wrócić do projektu ustawy z 2016 roku. 

Senatorowie PiS proponowali, by od 2017 roku znacząco podnieść akcyzę na sprowadzane samochody. Gdyby przepisy weszły w życie, dopłaty - w przypadku pojazdów o dużej pojemności silnika i do tego starszych niż 10 lat - mogłyby wynosić 5-10 tys., a nawet więcej.

W 2016 roku PiS chciał podnieść akcyzę na samochody używaneW 2016 roku PiS chciał podnieść akcyzę na samochody używane Fot. Redakcja

Czytaj też: Najdłuższy most świata otwarty. Kosztował 20 mld dol. i połączy trzy chińskie metropolie

Dzisiejszych propozycji rządu oczywiście nie znamy - nie można więc twierdzić, że będą one podobne do tych sprzed dwóch lat. Przepisy będą jednak musiały określić jakie pojemności silnika będą obciążone wyższą akcyzą i w jakim stopniu. 

Planując nowe przepisy należy uwzględnić stronę społeczną. Konsumenci powinni być zachęcani, by kupując samochód nowy czy używany wybierali ten z lepszą normą euro. Dla środowiska auto np. sześcioletnie, przez wyższą normę dotyczącą spalin, jest lepsze, niż dziesięcioletnie.

- stwierdził prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.