Wybory parlamentarne 2019 nie są jeszcze oficjalnie rozstrzygnięte. Cząstkowe wyniki wskazują jednak wyraźnie, że obecny obóz władzy zyskał duże poparcie wśród osób starszych. Możliwe, że kluczowa okazała się w tym wypadku obietnica wypłaty "trzynastek" i "czternastek", czyli dodatkowych emerytur.
Jak wylicza Money.pl, przez cztery najbliższe lata każdy uprawniony emeryt i rencista zyskać może blisko z samych tylko dodatkowych świadczeń ok. 10 tys. zł. Na realizację tej obietnicy rząd będzie musiał znaleźć w państwowej kasie nawet 100 mld zł.
W roku 2020 ma nastąpić wypłata "trzynastych" emerytur i rent. To koszt ok. 10 mld zł - tyle samo rząd wydał na wypłaty w tym roku, a warunki programu nie mają ulec zmianie. Każdy uprawniony senior zyska natomiast 1,2 tys. zł brutto.
Rok później ma nastąpić wypłata jeszcze jednego dodatkowego świadczenia. Czternastki będą nieco wyższe, bo wzrośnie minimalna emerytura - wyniosą 1,3 tys. zł. Łącznie kwota tych świadczeń dla uprawnionych wyniesie wiec 3,8 tys. zł. brutto.
W kolejnych latach "trzynastki" i "czternastki" dla emerytów i rencistów znów będą wyższe - wyniosą 1,4 a potem 1,5 tys. zł. Sumując wszystkie wypłaty otrzymujemy kwotę niemal 10 tys. zł za cztery lata. Dla budżetu oznacza to przez ten okres wydatek na poziomie ok. 100 mld zł.
Warto przypomnieć, że "trzynastka" wypłacana ma być niemal każdemu emerytowi i renciście, jednak "czternastka" - wypłacana dopiero od 2021 r. - należeć się będzie tym, których świadczenie nie przekracza 120 proc. przeciętnej emerytury. PiS szacuje, że czternastki otrzyma ok. 90-95 proc. emerytów i rencistów.
Pomysł PiS przedstawiony w kampanii zakłada także mechanizm "złotówka za złotówkę". To oznacza, że osoby, które przekroczyłyby poziom 120 proc. przeciętnej emerytury, także dostawałyby świadczenie, ale w proporcjonalnie niższej kwocie.
Grup społecznych, które na rządach PiS mają skorzystać ma być oczywiście więcej. Wśród wyborczych obietnic znalazła się bowiem również wyższa płaca minimalna. Za rok ma wynieść 3 tys. zł, a w roku 2023 lub 2024 4 tys zł. brutto. Dla pracodawcy będzie to oznaczać koszt wynoszący 4,8 tys. zł na osobę.
Czytaj też: Wybory parlamentarne 2019. Marek Zuber: Pieniądze przekazane Polakom miały wpływ na wynik
Zyskać ma też część osób prowadzących firmy. "Mały ZUS" pozwoli oszczędzić im nawet 1,2 mld zł rocznie. Komentatorzy mówią w tym wypadku o "500 plus" dla przedsiębiorców, bo właśnie tyle mieliby oszczędzić średnio spełniający odpowiednie kryteria.
Finansowych obietnic PiS, które mogły przekonać wyborców, było więcej. Wśród nich wymienić trzeba lepszą waloryzację emerytur czy obniżkę pierwszego progu podatkowego. Warto przypomnieć zmianach, które rząd wprowadził wcześniej - np. zniesienie PIT dla osób poniżej 26 roku życia.