Kowalski zapłaci za prąd więcej, tylko nie będzie o tym wiedział. "Ustawa zamrażająca ceny była wielkim błędem"

Ceny prądu w Polsce wzrosną od stycznia. To w zasadzie pewne. Jedyne czego nie wiemy to na ile Kowalski wyższe koszty wytwarzania energii odczuje bezpośrednio, w rachunku, a jak duża część podwyżek zostanie ukryta w cenach towarów i usług. Eksperci zaproszeni do programu "Studio Biznes" nie mają wątpliwości, że za rosnące ceny prądu Kowalski i tak zapłaci więcej. Chociaż nie będzie tego w pełni świadomy.

Na kilka tygodni przed końcem roku wielu Polaków zastanawia się, czy ceny prądu wzrosną od stycznia. Rząd nie pracuje bowiem nad ustawą, która rachunki miałaby zamrozić. Powtórki z ustawy przyjętej w grudniu zeszłego roku nie będzie. Goście zaproszeni do programu "Studio Biznes" - Janusz Steinhoff, były wicepremier, były minister gospodarki i Wojciech Warski, prezes zarządu Softex Data - rozważali możliwe scenariusze. Czy możliwe są podwyżki niewielkie, wynoszące zaledwie kilka procent - jak twierdzi Jadwiga Emilewicz? A może rachunek Kowalskiego wzrośnie nawet o 40 proc., bo właśnie takiej podwyżki dla odbiorców indywidualnych mają domagać się spółki energetyczne. Goście Łukasza Kijka wyjaśniają, czy polscy politycy nie popełnili błędu decydując się na "ręczne sterowanie" sektorem energetycznym i jakie z tego płyną konsekwencje dla rynku, gospodarki i konsumentów.