Ceny gazu zaczęły budzić przerażenie. Rachunki kilka razy wyższe. "Czy tak ma wyglądać ten Polski Ład?"

Czytelnicy Gazeta.pl informują o drastycznych podwyżkach kosztów ogrzewania. Jedna z niewielkich wspólnot mieszkaniowych za listopad 2020 zapłaciła nieco ponad 8 tys. zł. Rachunek za listopad 2021 wyniósł... blisko 20 tys. zł.

Twój rachunek za gaz gwałtownie wzrósł po ostatnich podwyżkach? Napisz do nas na redakcjagazetapl@agora.pl

Urząd Regulacji Energetyki w połowie grudnia zatwierdził nowe taryfy gazu dla odbiorców indywidualnych. Wiadomo już, że w przyszłym roku Kowalski, który ogrzewa swój dom błękitnym paliwem, może spodziewać się rachunków wyższych o 54 proc. 

Więcej informacji gospodarczych na stronie głównej Gazeta.pl

Zobacz wideo Co dalej z cenami gazu? Czopek: Może zdrożeć gigantycznie

Ceny ogrzewania rosną. Płacili za gaz 8 tys. zł. Teraz blisko 20 tys. 

Nie wszystkich odbiorców gazu chroni jednak tarcza URE. Urząd zatwierdza bowiem opłaty dla mniej więcej połowy konsumentów. Wiele podmiotów - samorządy, wspólnoty mieszkaniowe - rozlicza się według wyższych stawek. 

Do redakcji Gazeta.pl zgłosili się przedstawiciele wspólnoty mieszkaniowej obejmującej dwa niewielkie budynki z lokalami od czterdziestu do siedemdziesięciu metrów kwadratowych. Łącznie to 23 lokale.

"Posiadamy własną kotłownię, którą ogrzewamy nasze lokale i podgrzewamy wodę. Ostatnio otrzymaliśmy rachunek przy mniejszym zużyciu gazu niż w ubiegłym roku" - wyjaśnia czytelnik Gazeta.pl I pokazuje różnicę. Za listopad 2020 roku rachunek wyniósł 8 196,51 zł. A za listopad 2021 już 19 196,51 zł. 

Tak wzrosła cena gazu. "Jak za willę"

Czytelnik Gazeta.pl wskazuje też źródło podwyżek. "Cena gazu od lutego - 0,14456 zł - wzrosła w listopadzie do 0,37761 zł. Wszystko wskazuje, że koszty będą musieli pokryć biedni ludzie, których nie stać na domki jednorodzinne, bo tam płacą około 0,11 groszy za kWh" - wyjaśnił.

Jego zdaniem ceny za ogrzewanie mogą być drastycznie wysokie. "Lokator 40-metrowego mieszkania zapłaci za ogrzewanie więcej niż lokator 400-metrowej willi. Czy tak ma wyglądać ten Polski Ład naszego rządu?" - pyta autor listu i podkreśla, że w kraju podobnych wspólnot są tysiące.

Władze Warszawy pokazują podwyżki

I faktycznie, podmiotów, które zmagają się z wyższymi rachunkami, jest więcej. "Podwyżka cen gazu na 2022 rok ma wynieść ok. 54 proc.? A co powiecie na podwyżkę 815 proc.?! Nasza miejska przychodnia zdrowia w 2021 r. płaciła 112 tys. zł rocznie. W 2022 ma płacić 880 tys. zł. Czy w Warszawie PGNiG postanowiło ustanowić nowy rekord drożyzny?" - napisała we wtorek na Twitterze wiceprezydentka Warszawy Renata Kaznowska. I chociaż jej wyliczenia nie były do końca prawidłowe - podwyżka wyniosła bowiem 685 proc., nie 815 proc., to skala problemu i tak jest spora. 

Kolejne przykłady podwyżek podał w środę Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy. "Panie premierze, czy podwyżki cen gazu ze strony państwowej spółki PGNiG albo innych spółek to element tarczy antyinflacyjnej?" - spytał i wskazał kilka podmiotów, które za gaz zapłacą więcej. "OSiR Ursus - podwyżka 390 proc., OSiR Solec, Jutrzenka, Szczęśliwice - podwyżka 490 proc., Przychodnie Zdrowia Ursynów - podwyżka 800 proc. Mieszkania komunalne (ZGN) Wawer - podwyżka 900 proc. I absolutny rekordzista - mieszkania komunalne (ZGN) Włochy - 1000 proc." - napisał na Facebooku. 

"Po galopujących w skali całego kraju cenach śmieci i prądu to kolejna niespodzianka od PiS dla mieszkańców. A gdzie tarcza ochronna obiecywana im przez rząd?" - spytał Rafał Trzaskowski. 

Więcej o: