W minioną niedzielę (25 czerwca) zapadła decyzja w sprawie jednej z włoskich nauczycielek. Kobieta miała zajmować się uczeniem historii i filozofii w szkole średniej zlokalizowanej w miejscowości Chioggia niedaleko Wenecji. W trakcie trwającego 24 lata zatrudnienia była jednak nieobecna przez aż 20 lat.
Niemożliwie wysoki wskaźnik nieobecności w pracy nie był jedynym powodem, dla którego włoskie Ministerstwo Edukacji postanowiło o zwolnieniu nauczycielki historii oraz filozofii. Kobieta miała również w przeciągu okresu czterech miesięcy wykonywania swoich obowiązków być nieprzygotowana do prowadzenia zajęć, w tym przychodzić na nie bez niezbędnych podręczników. Jej uczniowie skarżyli się także na stosowany przez nią przypadkowy system wystawiania ocen, który w krzywdzący sposób oceniał ich wysiłki.
Decyzja o zwolnieniu problematycznej nauczycielki została podparta kontrolą przeprowadzoną w szkole średniej, w której nauczała. W jej trakcie w rozmowach z uczniami wyszło na jaw, że kobieta lekceważyła pytania zadawane przez dzieci na rzecz przeglądania wiadomości w swoim telefonie. Jak donosi włoska agencja prasowa Ansa, praktyki stosowane przez nieobecną nauczycielkę określono mianem "niezgodnych z nauczaniem". Decyzję o zwolnieniu podtrzymał Sąd Najwyższy, przed którym pracownica oświaty próbowała bronić się "swobodą nauczania".