Jest lista firm, które importowały zboże z Ukrainy. "Podobno się nie dało bez złamania prawa"

Ministerstwo Rolnictwa pod nowym kierownictwem zakończyło miesiące oczekiwania. Anna Gembicka opublikowała listę firm, które importowały zboże z Ukrainy. Początkowo miał ją przedstawić poprzedni minister Robert Telus, ale się rozmyślił, gdyż stwierdził, że taka publikacja mogłaby zrobić "więcej złego niż dobrego".
Fot. Maciej Wasilewski / Agencja Wyborcza.pl

Na stronie internetowej Ministerstwa Rolnictwa nagle pojawiła się licząca 62 strony lista firm importujących zboże z Ukrainy. Z komunikatu rządu nie dowiadujemy się jednak nic więcej. Nowa ministerka rolnictwa Anna Gembicka wyjaśniła sprawę na portalu X.

Zobacz wideo Buda: Niekontrolowany napływ rujnował polskich przedsiębiorców

Ministerstwo Rolnictwa udostępniło listę firm importujących zboże z Ukrainy

"Opublikowałam listę firm, które sprowadzały zboże z Ukrainy. Lista składa się z danych, którymi dysponują nasze inspekcje i została opublikowana w takiej kolejności, w jakiej otrzymaliśmy ją od inspekcji. Oprócz tego wystąpiłam do Krajowej Adm. Skarbowej o udostępnienie nam listy KAS [Krajowej Administracji Skarbowej - red.] w celu publikacji. Jeśli nie będzie możliwości publikacji listy z KAS, to zaproponuję projekt ustawy, który pozwala na zdjęcie tajemnicy skarbowej w uzasadnionych interesem publicznym sytuacjach" - napisała Gembicka na X. 

Patryk Słowik z WP przypomniał na Twitterze, że Robert Telus nie opublikował takiej listy, bo mogłoby to być łamać prawo. "Podobno się nie dało tego opublikować bez złamania prawa. W takim razie Robert Telus kłamał czy Anna Gembicka złamała prawo?" - napisał Słowik. 

Poprzedni minister Rolnictwa, Robert Telus tuż po objęciu stanowiska, pod koniec kwietnia obiecywał, że na dniach opublikuje listę firm, które importowały zboże z Ukrainy. Z czasem jednak stwierdził, iż publikacja mogłaby zrobić "więcej złego niż dobrego". - Ja mam swoje listy jako minister rolnictwa, a Krajowa Administracja Skarbowa ma swoje listy. I Krajowa Administracja Skarbowa zgodnie z tajemnicą skarbową nie może nawet mi ich podać. Poza tym ja się boję, że opublikujemy część, a część nie zostanie opublikowana. I wtedy dopiero się zaczną pytania: no kogo tam Telus ma do ukrycia, skoro nie opublikował - wyjaśnił minister, cytowany przez "Tygodnik Rolniczy". 

Potem jeszcze kilka razy powtarzał, że prosił o listę, ale KAS odmawiała jej przesłania. W ubiegłym tygodniu Najwyższa Izba Kontroli przekazała natomiast, że minister rolnictwa nie zwracał się do KAS o uchylenie tajemnicy celno-skarbowej, jak podaje "Rzeczpospolita". Gembicka podkreśliła jednak, że lista przedsiębiorstw pochodzi z inspekcji resortu rolnictwa, a nie z KAS. O listę KAS ministerka rolnictwa poprosiła, ale jej nie upubliczniła. Napisała jedynie, że jeśli nie będzie można podać jej do wiadomości publicznej, to wystąpi o zdjęcie tajemnicy skarbowej. Pytanie Patryka Słowika wydaje się więc bezzasadne, bo dotyczy listy KAS, a nie listy ministerialnej, która udostępniła Gembicka. Telus wyjaśnił natomiast, że listy ministerialnej nie publikował, bo bał się, że coś zostanie pominięte, co będzie miało negatywne konsekwencje. Takich obaw najwyraźniej nie miała Gembicka. 

Cała sprawa dotyczy kupowania przez polskie firmy ukraińskiego zboża. To choć nadaje się do spożycia, nie spełnia unijnych norm, więc do jego określenia ukuto termin "zboże techniczne". Dzięki temu, że Ukraina nie musi dostosowywać się do wymogów UE, wyprodukowane tam zboże jest tańsze niż w Polsce. W praktyce nie może być jednak legalnie sprzedawane w naszym kraju. Ale część firm zaczęła łamać prawo, sprzedając w Polsce ukraińskie zboże, po rosyjskiej agresji na Ukrainę. Pośrednio stało się to możliwe, gdyż Unia Europejska zgodziła się na tranzyt (tylko przewóz, bez importu z Ukrainy) ukraińskiego zboża przez kraje graniczne. Wysyłanie surowca drogą morską (głównie do Afryki), jak przed pełnoskalową inwazją, było już bowiem niemożliwe. Niektórzy przedsiębiorcy wykorzystali sytuację i kupowali tańsze ukraińskie zboże, a potem bezprawne sprzedawali je w Polsce. To obniżyło cenę zboża w Polsce tak bardzo, że polskim rolnikom sprzedaż krajowych plonów przestała się opłacać. Zamiast tego składowali zboże w magazynach w takich ilościach, że to rząd ostatecznie musiał dopłacić do sprzedaży, by zwolniło się miejsce na kolejne zbiory. 

Licząca 62 strony, upubliczniona przez Ministerstwo Rolnictwa lista zawiera jedynie wyliczenie firm, które zdecydowały się ściągać ukraińskie zboże, przy czym nie ma żadnej informacji, że któraś z nich robiła to niezgodnie z prawem. Nie ma też informacji o tym, które firmy importowały "zboże techniczne". 

Anna Gembicka spotka się z rolnikami

Tymczasem na czterech przejściach granicznych z Ukrainą: w Dorohusku, Korczowej, Hrebennem i Medyce od kilku tygodni trwa protest polskich przewoźników. Ostatnio do protestów dołączyli rolnicy w Medyce.

Polscy przewoźnicy domagają się między innymi wprowadzenia zezwoleń komercyjnych dla firm ukraińskich na przewóz rzeczy. Wyłączona z tego ma być pomoc humanitarna i zaopatrzenie dla wojsk ukraińskich. Protestujący chcą również zawieszenia licencji dla firm transportowych, które powstały po wybuchu wojny na Ukrainie oraz przeprowadzenia ich kontroli, a także zniesienie tak zwanej elektronicznej kolejki po stronie ukraińskiej dla pustych ciężarówek wracających do Polski. Z kolei rolnicy domagają się między innymi dopłat do cen kukurydzy, kontynuacji tzw. "kredytów płynnościowych" w związku z napływem zboża z Ukrainy oraz utrzymania stawek podatku rolnego na dotychczasowym poziomie.

We wtorek wieczorem ministerka rolnictwa i rozwoju wsi Anna Gembicka spotka się z protestującymi rolnikami na przejściu granicznym w Medyce. O planowanym spotkaniu poinformował rząd. Do rozmów ma dojść o 19:30.

Więcej o: