Podczas środowego posiedzenia Sejmu posłowie zajmowali się zmianami w harmonogramie niedziel handlowych. Sprawozdanie komisji gospodarki w tej sprawie prezentował poseł Adam Gomoła z Polski 2050. - Jako nie tylko poseł sprawozdawca, ale także jedyny przedstawiciel pokolenia gen Z w tej izbie, nie mogę nie wspomnieć o sytuacji studentów. Jak studenci mają sobie zrekompensować drożejące koszty życia? - pytał. Przytoczył też dane, z których wynika, że średni koszt życia studentów w Polsce za rządów Prawa i Sprawiedliwości wzrósł z 1,5 tysiąca do prawie 4 tysięcy zł miesięcznie. Zakwestionował je poseł PiS Janusz Cieszyński.
"Jesteś Zetką i serio myślałeś, że nikt nie sprawdzi słów, które padły dziś z mównicy sejmowej? Przecież to wszystko jest w internecie" - zaczepił najmłodszego posła w Sejmie Cieszyński. "Rzeczywiście, zgodnie z raportem Portfel Studenta wydatki studentów w Polsce poszły ostro w górę. Zarzuciłeś dziś, że to wina PiS-u, a przecież łatwo sprawdzić, że to po prostu kwestia tego, że przez te lata (tak, rządziło wtedy Prawo i Sprawiedliwość) zmieniły się też realia studenckiego życia" - dodaje Cieszyński.
Poseł Prawa i Sprawiedliwości opisuje, że "statystyczny student w 2016 roku mieszkał w najtańszym pokoju w akademiku, jadł w barze mlecznym lub stołówce i wypijał miesięcznie dwa piwa". Współcześnie student ma m.in. "wynajmować pokój w mieszkaniu, zrzucać się na Netflixa, zamiast 16 złotych na jeden bilet do kina wydaje 'na mieście' ponad 300 złotych, a także myśli o takich sprawach jak swoje zdrowie (ponad 200 złotych) i ciuchy (170 zł)". W swoich wyliczeniach opierał się na danych z raportów "Portfel Studenta" z lat 2016 i 2023, które pokazują wydatki młodych ludzi. "Jasne, że ceny poszły w górę. Ale Polacy się bogacą i nasz standard życia jest dużo bliższy Zachodu, niż wtedy, kiedy Prawo i Sprawiedliwość doszło do władzy w 2015 roku. To samo dotyczy też studentów, bo Zetki chcą od życia więcej, niż ich starsze koleżanki i koledzy" - dodaje były minister cyfryzacji.
Natychmiast na ten wpis odpowiedział sam Adam Gomoła. "Panie Ministrze proszę porównać wzrost kosztów życia i te wielkie 'podwyżki' w zarobkach. Może Pan nawet do tego dodać PIT 0 proc. do 26 r. Jeżeli wyjdzie Panu, że studenci realnie nie zubożeli od tamtego czasu, to możemy dalej dyskutować" - napisał na platformie X. Janusz Cieszyński rękawice, poniekąd, podjął i przypomniał, że netto dla studenta umowa-zlecenie na równowartość minimalnej krajowej w 2016 roku wynosiła 1584 złote, a w 2023 roku (po lipcowej podwyżce) - 3600 złotych. "Co do kosztów życia to jak widać, ich mierzenie jest nieoczywiste" - przyznał. "No błagam, nie traktujmy minimalnej krajowej jako wyznacznika średnich zarobków. Ta dwa wskaźniki przez ostatnie dwa lata totalnie się rozjechały. Nie ma to przełożenia na realny wyznacznik średnich wynagrodzeń" - odpowiedział na to poseł Polski 2050.