Złożony na początku kadencji przez Borysa Budkę z KO projekt ustawy o odtajnieniu majątków odrębnych małżonków osób, które pełnią najważniejsze funkcje w kraju, za sprawą nałożenia na nich obowiązku składania oświadczeń majątkowych, nabiera rozpędu. "Rzeczpospolita" opisała, że projekt został w tym tygodniu skierowany do pierwszego czytania w komisji regulaminowej i komisji samorządu terytorialnego.
Głównym motywatorem dla rządzących do przeforsowania nowych przepisów jest ujawnienie majątku żony Mateusza Morawieckiego - Iwony Morawieckiej, zauważa gazeta. Były premier właśnie na nią miał przepisać swoje oszczędności. Ich wielkość to jedna z najlepiej skrywanych tajemnic nie tylko samego Morawieckiego, ale też całego obozu Prawa i Sprawiedliwości. Dotychczas o majątku premiera dowiadywaliśmy się jedynie nieoficjalnie. W zeszłym roku chociażby Onet napisał, że w ostatnich latach same nieruchomości, którymi dysponowali Morawieccy, były warte prawie 120 mln zł.
Z kolei druga strona polityczna chce, aby Donald Tusk upublicznił majątek swojej żony, na którą miał przepisać pieniądze zarobione w Brukseli, gdy był przewodniczącym Komisji Europejskiej. Jak się okazuje, wśród Polaków panuje niemal powszechna zgoda, żeby takie informacje rzeczywiście były podawane do publicznej wiadomości.
Instytutu Badań Pollster przeprowadził dla "Super Expressu" sondaż na a grupie 1048 dorosłych Polaków, z których aż 83 proc. pozytywnie odpowiedziało na pytanie, "Czy małżonkowie polityków powinni składać oświadczenia majątkowe?". "Nie" odpowiedziała dosłownie garstka, bo zaledwie 6 proc. Pozostali, czyli 11 proc. odpowiedzieli, że "nie wiedzą", czy małżonkowie polityków powinny składać takie oświadczenia.