Fentanyl, zwany również "narkotykiem zombie", trafił na polski czarny rynek. To silny lek przeciwbólowy, stosowany m.in. w onkologii. Wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski zwołał na wtorek 18 czerwca coroczne posiedzenie sztabu kryzysowego. Podczas spotkania poruszony ma zostać temat zażywania fentanylu przez młodzież - ustaliła "Gazeta Wyborcza".
Sztab będzie się składał z przedstawicieli kluczowych służb i instytucji, m.in. policji, straży pożarnej, Inspektoratu Transportu Drogowego i kuratorium oświaty. Wojewoda wspólnie z mazowiecką kurator oświaty napisał również list do dyrektorów polskich szkół, samorządów oraz organizatorów wypoczynku najmłodszych, w którym apelują o wzmożoną czujność przed wakacjami.
Sprawę fentanylu na czarnym rynku bada również mazowiecka Komenda Wojewódzka Policji z siedzibą w Radomiu, która postanowiła wrócić do umorzonych spraw sprzed lat i szuka tropów, które pomogą dotrzeć do dystrybutorów fentanylu. - Zajęliśmy się 30 zgonami sprzed lat, niektóre są nawet sprzed kilkunastu lat. Analizujemy te sprawy i szukamy wspólnego mianownika. Być może te sprawy coś łączy i znajdziemy związek z fentanylem - przekazała podinsp. Katarzyna Kucharska z KWP w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".
Natomiast Ministerstwo Zdrowia wprowadziło w poniedziałek 17 czerwca system monitorowania recept na opioidy, w tym na fentanyl. Szefowa resortu Izabela Leszczyna tłumaczyła w Polsat News, że obserwacja trendów pozwoli wykryć nieprawidłowości i zawiadomić organy ścigania. Główny Inspektorat Sanitarny odnotował od początku 2024 r. 48 przypadków zatruć fentanylem - ustaliło Radio ZET.
Fentanyl to lek przeciwbólowy z tzw. grupy opioidowych leków przeciwbólowych. Jest to również lek o działaniu narkotycznym, ponieważ po zażyciu może powodować senność, zwolnienie psychoruchowe i wydłużony czas reakcji. Stosuje się go w m.in. w onkologii i medycynie paliatywnej. Fentanyl działa ok. 100 razy silniej niż morfina.
- Niebezpieczeństwo wynika z tego, że w większości, jak nie we wszystkich przypadkach, ludzie nie wiedzą, ile zażywają. W związku z tym nie mogą też dokładnie przewidzieć, jaka będzie reakcja - tłumaczył dr Eryk Matuszkiewicz, specjalista toksykologii klinicznej w rozmowie z Gazeta.pl.
- Jeżeli człowiek przyjmuje to w sposób niekontrolowany, może się bardzo szybko od niego uzależnić, a to jedno z najsilniejszych uzależnień, które mamy. Może przedawkować, może stracić życie, bo zaśnie tak głęboko, że wyłączy mu się ośrodek oddechowy. I potrzeba zaledwie czterech minut, aby doszło do niedotlenienia serca i zatrzymania krążenia. A w tej odległej perspektywie to jest to uzależnienie opioidowe, z którego bardzo trudno, długo, mozolnie się wychodzi - dodał toksykolog.