Jak poinformował PAP, na który powołuje się portalsamorzadowy.pl, podczas posiedzenia sejmowej Komisji do spraw Dzieci i Młodzieży wiceministerka sprawiedliwości Zuzanna Rudzińska-Bluszcz potwierdziła, że w resorcie powstał projekt nowelizacji tzw. ustawy Kamilka. Przypomnijmy, że prawo to zostało uchwalone w lipcu ubiegłego roku, będąc reakcją rządu na tragiczną śmierć ośmioletniego chłopca z Częstochowy.
Według wiceszefowej ministerstwa zmiany obejmą m.in. zwolnienie rodziców z obowiązku przynoszenia zaświadczenia o niekaralności z Krajowego Rejestru Karnego w przypadku ich uczestnictwa np. w wyjściu na basen lub wycieczce szkolnej oraz zniesienie opłaty za zaświadczenia o niekaralności dla wolontariuszy.
Rudzińska-Bluszcz stwierdziła również, że przepisy mają zostać sprecyzowane tak, by oczywiste było, kto nie ma obowiązku przedstawiania zaświadczeń o niekaralności, gdy przychodzi na teren szkoły. - Chodzi o proste rozwiązania w ramach szybkiej nowelizacji - dodała wiceministerka.
Niektóre zapisy ustawy Kamilka doprowadziły do nieprzewidzianych skutków jeszcze podczas minionych wakacji. Jak omawialiśmy w artykule: "Ogromne kolejki przed sądami. To już ostatni dzwonek. Efekt 'ustawy Kamilka'", końcem sierpnia polskie sądy przeżywały oblężenie ze względu na wymóg posiadania przez niektórych nauczycieli zaświadczenia o niekaralności.
Zgodnie z przepisami pracodawcy musieli dostosować się do nowych standardów dotyczących ochrony małoletnich i wymagać od pracowników (mających kontakt z dziećmi) informacji, czy znajdują się w Krajowym Rejestrze Karnym. Choć zapisy dotyczyły tylko części nauczycieli, konieczność uzyskania zaświadczenia przed rozpoczęciem roku szkolnego doprowadziła do powstania długich kolejek przed budynkami polskich sądów.