Koniec absurdu. Chodzi o obowiązki wynikające z ustawy Kamilka

Ministerstwo Sprawiedliwości zabrało się za nowelizację tzw. ustawy Kamilka. Przyszłe zmiany mają dotyczyć zapisów o zaświadczeniach o niekaralności rodziców, którzy np. biorą udział w wycieczkach szkolnych. Reforma obejmie także inne zapisy.
dziecko (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Wyborcza.pl

Jak poinformował PAP, na który powołuje się portalsamorzadowy.pl, podczas posiedzenia sejmowej Komisji do spraw Dzieci i Młodzieży wiceministerka sprawiedliwości Zuzanna Rudzińska-Bluszcz potwierdziła, że w resorcie powstał projekt nowelizacji tzw. ustawy Kamilka. Przypomnijmy, że prawo to zostało uchwalone w lipcu ubiegłego roku, będąc reakcją rządu na tragiczną śmierć ośmioletniego chłopca z Częstochowy.

Zobacz wideo Katarzyna Miller: Niestety, wciąż jest przyzwolenie na przemoc w rodzinie

Zmiany w ustawie Kamilka. Chodzi m.in. o zapis ws. posiadania zaświadczenia o niekaralności rodziców

Według wiceszefowej ministerstwa zmiany obejmą m.in. zwolnienie rodziców z obowiązku przynoszenia zaświadczenia o niekaralności z Krajowego Rejestru Karnego w przypadku ich uczestnictwa np. w wyjściu na basen lub wycieczce szkolnej oraz zniesienie opłaty za zaświadczenia o niekaralności dla wolontariuszy. 

Rudzińska-Bluszcz stwierdziła również, że przepisy mają zostać sprecyzowane tak, by oczywiste było, kto nie ma obowiązku przedstawiania zaświadczeń o niekaralności, gdy przychodzi na teren szkoły. - Chodzi o proste rozwiązania w ramach szybkiej nowelizacji - dodała wiceministerka. 

Kontrowersje wokół przepisów. Sierpniowe zamieszanie dotyczyło osób pracujących z małoletnimi

Niektóre zapisy ustawy Kamilka doprowadziły do nieprzewidzianych skutków jeszcze podczas minionych wakacji. Jak omawialiśmy w artykule: "Ogromne kolejki przed sądami. To już ostatni dzwonek. Efekt 'ustawy Kamilka'", końcem sierpnia polskie sądy przeżywały oblężenie ze względu na wymóg posiadania przez niektórych nauczycieli zaświadczenia o niekaralności.  

Zgodnie z przepisami pracodawcy musieli dostosować się do nowych standardów dotyczących ochrony małoletnich i wymagać od pracowników (mających kontakt z dziećmi) informacji, czy znajdują się w Krajowym Rejestrze Karnym. Choć zapisy dotyczyły tylko części nauczycieli, konieczność uzyskania zaświadczenia przed rozpoczęciem roku szkolnego doprowadziła do powstania długich kolejek przed budynkami polskich sądów. 

Więcej o: